http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cockring, Miller, Maciek

Dariusz Nowacki
2010-01-12, ostatnia aktualizacja 2010-01-11 22:38

Maciek Miller wierzy w samograje. Jego przepis na prozę jest zniewalająco prosty: wystarczy dobrać atrakcyjny temat, który zapewni sympatię czytelników. Po utworze traktującym o samopoczuciu "trafionych" (wirusem HIV) i fenomenie metroseksualności ("Pozytywni"), po powieści z tematem pedofilskim ("Zakręt hipokampa") pojawia się rzecz o niemocy płciowej.

"Cockring" także jest prostą historyjką napisaną prostym językiem z charakterystycznymi dla tego pisarza ambicjami moralizatorsko-wychowawczymi. Miller znów "oswaja" nas z drażliwą problematyką, dostarcza wiedzy medycznej, wchodzi w rolę edukatora. Slogan umieszczony na okładce książki ("prawdziwy niezbędnik impotenta") doskonale oddaje istotę tego przedsięwzięcia pisarskiego.

Głównym bohaterem powieści jest Konrad Kurek, 50-letni krytyk literacki. Pewnego dnia słyszy to, co prędzej czy później usłyszy każdy facet: "Nie przejmuj się, to może się zdarzyć każdemu". To głos żony Kurka. Zrozpaczony krytyk szuka pomocy. Najpierw dowiaduje się, że to nie wina małżonki, której powaby wyparowały wraz z upływem czasu. Z prostytutką też się nie udało. Zażywa popularne afrodyzjaki, odwiedza znachora. Wszystko na nic. W końcu przypomina sobie, że widział w gazecie ogłoszenie o naborze kandydatów do udziału w testach nowego leku wspomagającego potencję.

Amerykańska firma farmaceutyczna prowadzi badania nad środkiem, który zdetronizuje viagrę. Plaster przyklejany na ciele sprawi, że mężczyźni dotknięci impotencją odzyskają pełną sprawność, i to na wiele dni, może na zawsze. W Polsce interesy owej firmy reprezentuje seksuolog prof. Maria Bocian. Postać to dość ważna w "Cockringu" - to z jej rozmów z Kurkiem oraz z wykładów przez nią wygłaszanych wyłania się ogrom wiedzy, nie tylko medycznej. Na kartach tej powieści o impotencji mówi się w ujęciach historycznych, kulturoznawczych; niemoc płciowa opisywana jest jako problem społeczny i psychologiczny. Nieodmiennie serio i rzeczowo. Miller nie żartuje z nieszczęścia.

Akcja powieści nabiera przyspieszenia w momencie, gdy główny bohater poznaje kilku innych uczestników badań. Na scenę wkraczają postaci drugoplanowe - sympatyczny księgowy (Aleksander) oraz młody gej (Olgierd). Migawkowo pojawią się też inni nieszczęśnicy. Intryga polega na tym, że połowa z nich dostała plastry z substancją czynną, a druga połowa - placebo. Nie wiadomo, komu co przyklejono.

Fabuła nie jest specjalnie ważna, wydaje się pretekstowa. Nadrzędnym żywiołem jest tutaj pasja encyklopedyczna, a właściwie edukacyjna. Miller, z wykształcenia lekarz, na co dzień pracownik firmy farmaceutycznej, chce nam udowodnić, że sporo wie. Wierzę mu bez zastrzeżeń.

Nie mam kompetencji, by kwestionować ową wiedzę, zwłaszcza z zakresu farmakologii. Chciałbym natomiast zrozumieć, jaką funkcję pełni ów encyklopedyzm, co z kolei wiąże się z pytaniem o przesłanie tej powieści. Co pisarz chciał nam powiedzieć? Że problem impotencji niesłusznie jest lekceważony, zbywany żartem? Że oplata go gęsta sieć kulturowych kontekstów? Że penis jest najlepszym przyjacielem zarówno mężczyzny, jak i kobiety? Oczywiście w pełni sprawny. Że rozmaite, a więc nie tylko fizjologiczne, bywają przyczyny niemocy płciowej? Nie sposób zgadnąć.

Powieści Maćka Millera - a "Cockring" najwyraźniej - mają w sobie coś rozczulającego. Są prostoduszne, w całości oparte na wierze w magnetyzm atrakcyjnego tematu. Nic na to nie poradzę - ta proza mnie wzrusza.

''Cockring'', Maciek Miller, Korporacja Ha!art, Kraków

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów