W ciemno na wydarzenie 2010 roku możemy typować kolejną edycję festiwalu Open'er. Tym bardziej że znamy już jego pierwszą gwiazdę - symbol sceny z Seattle Pearl Jam. Skutecznym konkurentem może się okazać jednodniowy Sonisphere Festival, na którym w czerwcu w Warszawie zagrają obok siebie legendy ciężkiego rocka: Metallica, Slayer, Anthrax i Megadeth. Nie wiadomo na razie, kogo będzie można zobaczyć na scenach innych festiwali, ale będzie się działo. Poprzednie lata udowodniły, że nabraliśmy nawyku jeżdżenia na wakacyjne festiwale. Właśnie na festiwale, niekoniecznie na występy konkretnych artystów. Selector, który dołączył w ubiegłym roku do grona najważniejszych imprez, Coke Live Music, alternatywny OFF Festival organizowany przez Artura Rojka, Jarocin obchodzący w tym roku 30. urodziny, Węgorzewo, które zamierza zaskoczyć fanów sporymi zmianami, wreszcie jak zawsze stanowiący wydarzenie samo w sobie Przystanek Woodstock - to jest nasza festiwalowa pierwsza liga i tak jak piszemy o nich teraz, tak będziemy o nich wspominać przy okazji podsumowania roku 2010. Do tego zestawu dołączą zapewne także koncerty towarzyszące poznańskiemu festiwalowi Malta oraz imprezy penetrujące bardziej niszowe nurty współczesnej sceny muzycznej, jak choćby klubowy Audioriver czy awangardowy Tauron Nowa Muzyka. Ich program robił wrażenie w 2009, warto zaznaczyć w kalendarzu, kiedy odbędą się w 2010.
Festiwale dopiero latem, ale już za kilka tygodni rusza koncertowa karuzela. W lutym na dwóch koncertach w Łodzi pojawi się grupa Depeche Mode - wizyta tym bardziej ważna dla wszystkich fanów brytyjskiej legendy lat 80., że z powodu choroby jednego z muzyków zespół dosłownie na kilka dni przed terminem odwołał swój ubiegłoroczny występ w Warszawie. Także w lutym - tym razem już w stolicy - zobaczymy nadzieję nowego brytyjskiego rocka White Lies, solowy występ Iana Browna, wokalisty otoczonej kultem formacji The Stone Roses, znanego z zespołu Fela Kutiego i współpracy z Damonem Albarnem w zespole The Good, The Bad and The Queen perkusistę Tony'ego Allena oraz brytyjską wokalistkę Palomę Faith. W marcu na dwa występy - w Warszawie i Gdańsku - zawita gwiazdor muzyki jungle Roni Size, a w stolicy zagra objawienie ubiegłego roku Florence & the Machine. Również w Warszawie obejrzymy niemiecki Rammstein i soulową diwę Angie Stone. W kwietniu będziemy mogli wybierać między legendą nowofalowych brzmień Killing Joke a enfant terrible brytyjskiej muzyki ostatnich lat Pete'em Dohertym. Były lider The Libertines i Babyshambles ma zagrać solo w warszawskiej Sali Kongresowej. W maju sensacja dla wszystkich wielbicieli starego dobrego rocka - na wielkim plenerowym koncercie w Warszawie wystąpi AC/DC. A w lipcu atrakcja dla wielbicieli bardziej wyrafinowanego brzmienia gitary - koncert Marka Knopflera we wrocławskiej Hali Ludowej.
To stan na dziś. Zapewne w następnych tygodniach promotorzy koncertów dorzucą do tej listy kolejne nazwiska, które pomogą fanom muzyki spokojnie doczekać do wakacyjnych festiwali. Podobnie - nauczeni tegorocznym doświadczeniem - możemy być też spokojni o muzyczną jesień, na którą na razie plany koncertowe pozostają nieznane.
Ciekawie będzie też na rynku płytowym. Pojawią się albumy wykonawców, co do powrotu których traciliśmy już nadzieję. Na luty zapowiadana jest premiera nowej płyty Massive Attack "Heligoland". W pierwszych miesiącach 2010 roku możemy też spodziewać się nowego dzieła Gorillaz "Plastic Beach". Warto przygotować się również na kilka zaskoczeń. Na płycie "Scratch My Back" (premiera w lutym) Peter Gabriel wykonuje nowe wersje piosenek z repertuaru Neila Younga, Davida Bowiego, ale i Radiohead czy Arcade Fire. Niespodziankę na nowej płycie grupy Grinderman zapowiada jej lider Nick Cave. Już w najbliższych tygodniach premiera nowego materiału jak zawsze intrygującej formacji z pogranicza muzyki elektronicznej i klubowej Unkle. Najbardziej enigmatycznie zapowiada się jednak wspólny projekt Davida Byrne'a i Fatboy Slima - album "Here Lies Love" poświęcony życiu żony byłego dyktatora Filipin Imeldy Marcos.
Fanów hip-hopu i czarnej muzyki na pewno zainteresują nowe płyty Erykah Badu , Kanye Westa , Dr. Dre i The Roots. W pierwszym kwartale 2010 roku ukazać ma się w końcu zapowiadany jeszcze na 2009 album Eminema "Relapse 2". Doczekamy się też w końcu premiery opóźnionego - tym razem z powodu choroby jednego z muzyków - najnowszego dzieła Beastie Boys "Hot Sauce Committee, Pt. 1". Ukaże się też kolejny album nieżyjącego rapera 2Paca Shakura, dzięki czemu ten zastrzelony w 1996 roku muzyk będzie miał na koncie więcej płyt wydanych po śmierci niż za życia.
Zwolennicy muzyki pop będą mogli sięgnąć po nowe nagrania Christiny Aguilery i Jennifer Lopez. Premierowy materiał przygotowuje również Madonna. Zdobytą w 2008 roku albumem "One of the Boys" pozycję gwiazdy będzie próbowała bronić Katy Perry. O tym, czy byli tylko produktem krótkotrwałego trendu, czy też mają do powiedzenia coś więcej, spróbują przekonać nas bohaterowie ostatniego roku - w 2010 możemy spodziewać się nowych płyt The Strokes, Interpolu, Kings of Leon i MGMT. Dla równowagi przypomną o sobie także weterani. Nowy album zapowiada The Who, kolejne pozycje do dyskografii dorzucą też giganci metalowego grania Iron Maiden i Motorhead.
W kategorii "być może" wypada umieścić nową płytę Red Hot Chili Peppers. Co prawda zespół rozpoczął pracę nad kolejnymi piosenkami, ale odejście ze składu gitarzysty Johna Frusciante na pewno zachwieje harmonogramem. Sesje nagraniowe kontynuuje za to Radiohead, tyle że o ich efektach nie wiadomo jednak na razie nic konkretnego. Znak zapytania wypada też postawić przy nowej płycie wciąż targanej nałogami Amy Winehouse.
Tyle zagraniczne gwiazdy. Parę ciekawych premier czeka nas też w Polsce. Już za kilka tygodni premiera nowego materiału grupy Strachy Na Lachy. Na marzec pierwszą solową płytę w karierze zapowiada Muniek Staszczyk. Do studia weszła właśnie grupa Myslovitz.
Jednak to nie płyty dobrze znanych wykonawców będą w 2010 roku najciekawsze. Już miniony rok pokazał, że na polskiej scenie doszło do zmiany warty. Bohaterowie lat 90. ustąpili miejsca młodszym. Ostatecznym symbolem tej zmiany był album Agnieszki Chylińskiej "Modern Rocking", którym wokalistka - będąca kiedyś symbolem artystycznej bezkompromisowości - wyraziła ostateczny akces do świata celebrytów. W tym świecie egzystuje już zresztą spora część wykonawców, którzy status gwiazd zdobyli w minionej dekadzie, a dziś pod względem artystycznym nie mają nic nowego do powiedzenia. Czy nowe pokolenie wykorzysta szansę i wedrze się ostatecznie na zwolnione przez nich miejsca? I czy dotychczas głuche na nową muzykę masowe media dostrzegą w końcu tę pokoleniową zmianę? To pytania na rok 2010.