Przykład: min.
Bogdan Zdrojewski nie użył sformułowania namiętnie powtarzanego przez pana Tomasza Piątka, a mianowicie "biblioteki niedochodowe". To absurdalne sformułowanie jest autorstwa Tomasza Piątka. Taka insynuacja uniemożliwia prowadzenie rzeczowej dyskusji.
Przykład nieuczciwej interpretacji: w cytowanej przez autora rozmowie z "Gazetą" minister mówił o wpisaniu Biblioteki+ do Wieloletniego Programu Rządowego mającego wygenerować kilkaset milionów złotych w nadchodzących latach na budowę i remonty bibliotek, co wymaga przejścia żmudnej procedury rządowej i parlamentarnej. O innych środkach przeznaczanych na biblioteki w wywiadzie nie było mowy i trzeba złej woli, aby wmawiać ministrowi, że cudem znalazł nagle 5 mln zł, skoro te pieniądze wydane zostały w ciągu mijającego roku, a ponad 200 bibliotek i filii mogło za te pieniądze przeprowadzić remonty.
W jednym z panem Piątkiem muszę się zgodzić - trzeba przeciwstawić się trwającemu blisko 20 lat niszczeniu polskich bibliotek, szkoda jednak, że właśnie min. Zdrojewski, który te wielkie zaniedbania dostrzegł i postanowił im zaradzić, jest stawiany pod pręgierzem.
Mogę zapewnić, że min. Zdrojewski będzie informował o kolejnych etapach realizacji programu Biblioteka+. Minister jest otwarty na rzeczową i merytoryczną dyskusję o tym, co służyć będzie najlepiej polskim bibliotekom i wspieraniu czytelnictwa. Trudno jednak taką dyskusję prowadzić w oparciu o zmyślenia i insynuacje.
Iwona Radziszewska,
rzecznik ministra kultury i dziedzictwa narodowego