- Jeśli nowy prezes nie cofnie tej decyzji, oznacza to koniec ciężko budowanej przez pięć lat
TVP Kultura - mówią nam osoby związane ze stacją.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że
budżet TVP Kultura na 2010 r. zmniejszono z ok. 30 mln zł do 5 mln zł. Taką decyzję miał podjąć poprzedni zarząd TVP - p.o. prezesa TVP Tomasz Szadkowski i członkini zarządu Małgorzata Wiśnicka-Hińcza. Z powodu złej sytuacji finansowej Telewizji Polskiej i spodziewanych niższych przychodów z abonamentu postanowili oni, że od 1 stycznia wstrzymana zostanie produkcja wszystkich kanałów tematycznych.
Do wczoraj do redakcji TVP Kultura nie dotarło jednak oficjalne pismo w tej sprawie, choć jej pracownicy dowiedzieli się o tym w zeszłym tygodniu - wtedy Agencja Produkcji Telewizyjnej (jednostka nadzorująca wszystkie produkcje TVP) postanowiła wstrzymać nagrywanie zaplanowanych na styczeń programów, m.in. "Tygodnika Kulturalnego" z udziałem już przybyłych do
studia gości.
- To schizofreniczna sytuacja - mówi nam dziennikarz TVP Kultura. - Bo teoretycznie powinniśmy realizować zaplanowaną na styczeń ramówkę zatwierdzoną wcześniej przez zarząd. Teraz czekamy na oficjalne pismo, że mamy jej nie realizować. Od 1 stycznia czeka nas kompletna demolka. 5 mln zł to dla TVP Kultura kwota, która starczy tylko na emisję i wykorzystanie archiwów TVP. Zabraknie pieniędzy na jakiekolwiek nowe produkcje, a nawet na emisję filmów, za które trzeba zapłacić licencje. Co będziemy emitować? Pewnie jakieś przypadkowe archiwa, bo w ciągu kilku dni nie jest łatwo znaleźć sensowne propozycje archiwalne, może także jakieś miniatury muzyczne, a w miejsce informacyjnych programów kulturalnych będziemy puszczać informacje z zeszłego roku - dodaje gorzko.
Pracownicy TVP Kultura są załamani. - Tworzoną przez pieć lat stację 1 stycznia będzie można wyrzucić do kosza - mówią. - Wszyscy, którzy z nami współpracowali, w momencie wstrzymania produkcji zaczną szukać pracy gdzie indziej. Nawet jeżeli w przyszłości okaże się, że przypadkiem wzrosną wpływy z abonamentu czy reklam, to drugi raz tych ludzi już się nie zgromadzi, czyli cały kanał trzeba będzie budować od początku.
Z kolei współpracownicy TVP Kultura dziwią się, że oszczędności nie dotykają wszystkich w Telewizji Publicznej. - Dlaczego cięć nia ma w administracji, niedawno wybrano np. aż pięcioosobowy zarząd TVP, skoro wcześniej wystarczał jeden prezes? - pytają. - Ilu naprawdę jest doradców zarządu TVP i co dokładnie robią? Dlaczego w TVP zawsze oszczędza się na kulturze? Jeśli decyzja o tak drastycznym obcięciu budżetu TVP Kultura nie zostanie cofnięta, oznacza to koniec tej stacji. Czekamy, jak zachowa się w tej sprawie nowy prezes TVP. Wtedy okaże się, jakie są jego priorytety.
Z prezesem TVP Romualdem Orłem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Za to już zainicjowano akcję na rzecz ratowania TVP Kultura z apelem skierowanym do prezesa Orła, by zmienił decyzję poprzedników.
"Od 1 stycznia w TVP Kultura nie będą realizowane nowe filmy dokumentalne, programy publicystyczne ani reportaże. Co gorsze, wstrzymana zostanie produkcja wszelkich dotychczas realizowanych przez kanał programów kulturalnych, m.in. relacji z koncertów, festiwali czy debat publicznych. (...) Jest to równoznaczne z upadkiem tego kanału, ponieważ to właśnie produkcja własna, a nie przegląd zawartości archiwów telewizyjnych, stworzyła markę tej anteny! Istnieje więc realne zagrożenie, że jedyny w Polsce ambitny kanał telewizyjny przestanie istnieć. Dzieje się to w momencie, gdy TVP Kultura osiąga rekordową oglądalność wśród kanałów tematycznych, nie tylko Telewizji Publicznej" - napisano w liście, który podpisywać można na stronie: www. petycje.pl/petycja/4731/ratujmy_program_tvp_kultura!.html.