http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Federico Fellini. Księga filmów, Kezich, Tullio

Jacek Szczerba
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-21 20:04

Czy da się poznać twórczość wielkiego reżysera, nie oglądając jego filmów? Okazuje się, że to nieomal możliwe

Federico Fellini
Fot. Gregorio Borgia / AP
Federico Fellini
ZOBACZ TAKŻE


Federico Fellini. Księga filmów

Tullio Kezich

przeł. Agnieszka Gołębiowska

Rebis, Poznań



Ślicznie wydany album Tullia Kezicha opisuje 25 filmów Federica Felliniego. Robi to obrazem i słowem. Są w nim kadry z filmów słynnego Włocha, zdjęcia z planów i przygotowań do kręcenia (najwspanialsze są te, na których Anita Ekberg trenuje wchodzenie do zimnej wody fontanny di Trevi), fotki z premier i festiwali, rysunki Felliniego, plakaty oraz okładki starych czasopism filmowych poświęcone Felliniemu. Opisano tu okoliczności powstawania każdego z jego dzieł - skąd pomysł, jak zdobyto pieniądze, jak kompletowano obsadę? - oraz to, jak zostało ono przyjęte. Dokładnie streszczono też ich fabuły, podając nawet informacje o scenach, które wycięto w montażu. Przyswoiwszy sobie to wszystko, trudno nie pojąć, na czym polega specyfika kina pana F.F. - zarówno jeśli idzie o ich tematykę, jak i poetykę.

Ten album to rzecz kosztowna (199 zł). Nie każdego stać na taki zakup. Dlatego zamiast bawić się w jego recenzowanie, wyliczę w jedenastu punktach to, co w nim najbardziej zaskakującego i pociągającego. Może ktoś się jednak skusi?



1. "Biały szejk" - pierwszy film zrobiony przez Felliniego samodzielnie - został odrzucony przez festiwal w Cannes, a zjechany w Wenecji. Choć "Wałkonie" - najbardziej osobisty z jego filmów, o młodych ludziach marnujących się na prowincji, tyle że jeden z nich, tak jak Fellini, wyrywa się szczęśliwie do Rzymu - rozgrywają się w Rimini, jego rodzinnym mieście, Fellini nie nakręcił tam ani kawałka filmu. Po premierze otrzymał propozycję nakręcenia "Wałkonic", której nie przyjął.

2. Realizacja "La strady" wpędziła Felliniego w nagłe przygnębienie, musiał odbyć sesje psychoterapeutyczne u znanego freudysty. Przed "Osiem i pół" przez trzy tygodnie spotykał się z Ernstem Bernhardem, uczniem Junga, zaczął wtedy zapisywać swoje sny i robić oparte na nich rysunki.

3. Do "Niebieskiego ptaka" Fellini chciał Humphreya Bogarta (ten chorował już, niestety, na raka), ale ostatecznie wziął zaleczonego alkoholika Brodericka Crawforda, który znów zaczął pić. Natomiast w nowelce Felliniego "Biuro matrymonialne" z filmu "Miłość w mieście" główną rolę zagrał Antonio Cifariello znany z "Giuseppe w Warszawie".

4. Fellini był w długoletnim sporze z Luchinem Viscontim, od chwili gdy "Zmysły" tegoż nie dostały w Wenecji nagrody, a "La strada" - tak. Natomiast inny wielki włoski reżyser Pier Paolo Pasolini był konsultantem Felliniego od dialektów i rzymskiego półświatka (zginął później z rąk jego przedstawiciela) przy "Nocach Cabirii".

5. Gdy "Nocom Cabirii", filmowi o rzymskiej prostytutce, zarzucano, że kala wizerunek włoskiej stolicy, filmowcom pomogła pochlebna ocena arcybiskupa Genui Giuseppego Siriego. Za to po skandalizującym "Słodkim życiu" (posąg Chrystusa fruwa w nim nad Rzymem) arcybiskup Mediolanu Montini, przyszły papież Paweł VI, wyznaczył Felliniemu spotkanie, po czym go nie przyjął.

6. Gdy Fellini pojawił się na planie "Osiem i pół", rzucił operatorowi: "Pamiętaj, że robisz komedię". A na festiwalu w Moskwie Jurij Gagarin powiedział o "Osiem i pół": - "Ten film jest bardziej tajemniczy niż kosmos".

7. W księgozbiorze Felliniego - udostępnionym publiczności na specjalnej wystawie już po jego śmierci - najliczniej reprezentowane były dzieła Franza Kafki. Kafkowski klimat (z bohaterem wtłoczonym w sytuację, której nie rozumie) znać w wielu jego filmach, choćby w "Mieście kobiet". Producent Dino De Laurentiis namawiał skądinąd Felliniego na ekranizację "Ameryki" Kafki. Szkoda, że bez powodzenia.

8. Peter O'Toole i Fellini strasznie pokłócili się przez telefon, gdy pierwszy dostał od drugiego propozycję zagrania faceta z problemem alkoholowym - w noweli "Toby Dammit" z filmu "Trzy kroki w szaleństwo" - samemu mając taki problem. Również fatalnie traktował Fellini Donalda Sutherlanda, gdy kręcili "Casanovę". Potem przepraszał go, płacząc. Lista chętnych do zagrania Casanovy była długa: od Redforda przez Mastroianniego po Pacina.

9. W "Księdze filmów" przeczytamy też o tym, dlaczego nie doszło do realizacji "Podróży G. Mastorny" o wędrującym w zaświaty wiolonczeliście, według scenariusza napisanego wspólnie z Dinem Buzzatim. A także o tym, że Fellini chciał zrobić miniserial o Pinokiu (z Robertem Benignim, który w końcu zrobił taki film sam) i że w 1969 r. miał nakręcić z Ingmarem Bergmanem film "Love Duet" (z jego części wzięło się później "Miasto kobiet"), na planie "Satyriconu" zaś odwiedzili go Roman Polański z Sharon Tate.

10. O "Amarcordzie" Fellini mówił: "Jaki film o wspomnieniach, o dorastaniu, o rodzinnym mieście? Od początku do końca wszystko wymyśliłem". Podczas zdjęć oszukiwał media, że robi film science fiction "Osaczony", a gdy tytuł "Amarcord" wyszedł na jaw, twierdził, że to "Hamarcord", fabuła o szwedzkim naukowcu.

11. No i jest tu też o tym, że Fellini w swojej karierze nakręcił trzy reklamówki - campari, makaronu i Banca di Roma. Ta trzecia (nawiązująca do snów Felliniego, wystąpił w niej ulubiony aktor Bunuela - Hiszpan Fernando Rey) była w ogóle ostatnią rzeczą, jaką popełnił z kamerą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':