http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jutro pójdziemy do kina

Jacek Szczerba
2009-12-17, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 18:47

Jakie filmy właśnie w Polsce nakręcono i co się będzie kręcić? Co będzie polskim hitem kin w 2010 roku?

Od ostatniego festiwalu w Gdyni mówi się o polskiej kinematografii coraz cieplej. Warto się więc przyjrzeć, co też ona dla nas szykuje. Spośród projektów, które już dostały lub będą się ubiegać o finansowe wsparcie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, wybrałem osiem znajdujących się w różnych stadiach realizacji. Oto one.



Warszawa papieża

Maciej Wojtyszko ("Ogród Luizy") jest już po zdjęciach do współczesnego filmu "M20". Dwaj bracia wracają w nim na wieś, na pogrzeb ojca. Dowiadują się, że dostali po nim w spadku samochód - warszawę M20. Wyjątkową, bo w swych krakowskich latach był nią wożony Karol Wojtyła. Rychło okazuje się, że wóz ma specyficzne właściwości. Role braci zostały obsadzone w sposób znaczący - grają ich Piotr Adamczyk (wcześniej filmowy Jan Paweł II) i Adam Woronowicz (wcześniej filmowy ksiądz Popiełuszko).

Wojtyszko mówi, że fabuła tego filmu zawiera się w pytaniu: "Coście zrobili z dziedzictwem Jana Pawła II?". Jak na nie odpowiada? Nie do końca komediowo. Film kręcono w podkrakowskiej wsi - było w niej wszystko, nawet sprawna warszawa M20. Za kamerą stanął Grzegorz Kędzierski, muzykę komponuje Zygmunt Konieczny. Premierę zaplanowano na kwiecień.



Uczciwy jak fałszerz

Prawdopodobnie w marcu pojawi się w kinach "Trick" Jana Hryniaka ("Trzeci"), political thriller rozgrywający się w realiach współczesnej Polski. Jego bohaterem jest fałszerz pieniędzy (znów Piotr Adamczyk) siedzący w więzieniu. Dostaje on propozycję dwuznacznej roboty (gwarantującej oczywiście odzyskanie wolności). Za tą robotą związaną z porwaniem polskiego posła za granicą stoją sfery rządowe i służby specjalne.

Reżyser deklaruje, że wzorcem były dlań nie współczesne "komiksowe" thrillery, lecz amerykańskie kryminały z lat 70. i czarne policyjne filmy francuskie. Polskie plenery udają tu (ponoć przekonująco, bo zdjęcia już zakończono) Stany i Afganistan. Scenariusz napisał będący dotąd kierownikiem produkcji Michał J. Zabłocki. W roli filmowego poplecznika fałszerza występuje Marian Dziędziel, czarnymi charakterami są Andrzej Chyra i Jerzy Trela, na ekranie pojawia się też Karolina Gruszka i faceci o wyrazistych twarzach: Bartłomiej Topa, Eryk Lubos i Robert Więckiewicz. Za muzykę odpowiada Paweł Mykietyn.



Pełnokrwista komedia

Juliusz Machulski montuje właśnie "Kołysankę", rzecz nawiązującą do niesłabnącej mody na horrory. Scenariusz Adama Dobrzyckiego przeniesie nas na mazurską wieś, gdzie żyje pewne małżeństwo (Małgorzata Buczkowska i Robert Więckiewicz) wraz z dwójką dzieci i seniorem rodu (Janusz Chabior). Rodzina lepi i wypala przedmioty z gliny. Tyle że gdziekolwiek się pojawi, tam zaczynają znikać ludzie.

Więckiewicz mówi: - Mam wielką nadzieję, że to się okaże śmieszne. Tu nic nie jest wprost, nie ma wbijania kłów w szyję. Dam przykład - gdy zniknięciami mieszkańców wsi interesuje się telewizja, przybywa tam pani redaktor z kamerzystą. Senior wampirzej rodziny zauważa, że kamerzysta ma czerwone adidasy. Potem jest cięcie - widzimy, że rodzina ukrywa wóz telewizji, a senior nosi już czerwone adidasy.

Premierę zaplanowano na luty. W internecie krąży krótki trailer, w którym Więckiewicz wygląda jak Nosferatu.



Bolszewicy nadchodzą

28 czerwca Jerzy Hoffman ma rozpocząć kręcenie filmu o wojnie roku 1920. Zaplanowano około 60 dni zdjęciowych. Na planie będzie pięć kamer plus kilkanaście małych kamer cyfrowych. - To musi kosztować minimum 20 mln zł - mówi Hoffman. - Środków własnych mamy już 13 mln. Wspierają nas partnerzy: Petrobudowa, Bank Zachodni WBK. W odpowiednim momencie zwrócimy się do PISF-u.

Akcja filmu rozpoczyna się przed wyprawą Piłsudskiego na Kijów, a kończy bitwą kawalerii pod Komarowem 31 sierpnia 1920. Na ekranie zobaczymy balony, samoloty i czołgi z epoki, pociągi pancerne i kilkaset koni, a całość doprawią efekty komputerowe.

Hoffman pisze scenariusz z Jarosławem Sokołem. Sekwencja scen jest już ustalona, została praca nad dialogami. Reżyser zebrał niedawno ekipę i w godzinę opowiedział jej przyszły film (który ma trwać 110 minut, ale będzie też wersja serialowa), więc wszyscy wiedzą, co mają robić - jakich obiektów szukać, jakie stawiać dekoracje, jakie szyć kostiumy. W filmie pojawią się postaci autentyczne - m.in. Piłsudski, generał Rozwadowski, Dzierżyński, Lenin, Trocki, Tuchaczewski i Budionny (Rosjan zagrają pewnie Rosjanie), a także Francuzi - generał Weygand i epizodycznie de Gaulle.

Bazując na literaturze pamiętnikarskiej, scenarzyści stworzyli trzy wiodące postaci fikcyjne: to aktorka-śpiewaczka z kabaretu w rodzaju Qui pro Quo (jej dzieje nawiązują do wspomnień Marii Dąbrowskiej), ułan, narzeczony śpiewaczki (bazą dla kreślenia jego losów była m.in. "Lewa wolna" Józefa Mackiewicza). Ślub tej parze da ksiądz Skorupka. Jest jeszcze młodszy brat śpiewaczki, komunizujący poeta, który dostaje się do Armii Czerwonej (tu podstawą są motywy wzięte z Izaaka Babla i Michaiła Szołochowa).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów