http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kultura >  Kultura

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kultura RSS

Konkurs czy dyktat ministra

Roman Pawłowski
2009-11-13, ostatnia aktualizacja 2009-11-13 15:30

Kto obejmie dyrekcję Centrum Sztuki Współczesnej po Wojciechu Krukowskim? Środowiska twórcze domagają się międzynarodowego konkursu. Tymczasem minister kultury Bogdan Zdrojewski sam wybiera kandydata


Fot. Aleksander Prugar / AG
ZOBACZ TAKŻE
Czytaj także: Rozmowa z Andą Rottenberg, krytyczką sztuki, kuratorką, pisarką oraz komentarz Doroty Jareckiej

Krukowski to jeden z najdłużej urzędujących szefów instytucji kultury w Polsce. Od 20 lat kieruje Centrum Sztuki Współczesnej na Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Krytykowany przez jednych, chwalony przez drugich, zbudował od podstaw nowoczesny ośrodek poszukiwań twórczych i galerię. Dzisiaj CSW to prawdziwy kombinat z międzynarodową kolekcją sztuki współczesnej, ośrodkiem dokumentacji, własnym pismem "Obieg" i sztabem specjalistów.

Dlatego kiedy na początku listopada Krukowski ogłosił, że chce przejść na emeryturę, w środowiskach artystycznych rozgorzała dyskusja o wyłonieniu jego następcy. Nowo powstałe Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, w którego skład wchodzą autorytety w dziedzinie sztuki, zwróciło się wczoraj do Ministerstwa Kultury z apelem o rozpisanie międzynarodowego konkursu na dyrektora CSW. List w tej sprawie podpisali m.in. Mirosław Bałka, Zbigniew Libera, Anda Rottenberg, Agnieszka Morawińska (dyrektorka Zachęty), Joanna Mytkowska (dyrektorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej), Piotr Piotrowski (dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie), a także sam Wojciech Krukowski.

Andrzej Przywara, jeden z sygnatariuszy (Fundacja Galerii Foksal): - Konkursy doprowadzają do merytorycznej dyskusji o programie. Dyskusja jest tym bardziej potrzebna, że CSW jest w stanie kryzysu.

Według inicjatorów akcji w pierwszej kolejności powinna zostać powołana ekspercka Rada Powiernicza, która zastanowiłaby nad nową wizją CSW. Rada nadzorowałaby procedurę konkursową, a w przyszłości także stronę merytoryczną i finansową instytucji. Podobna rada działa już w warszawskim Muzeum Narodowym i Zamku Królewskim.

Łukasz Gorczyca, Galeria Raster w Warszawie: - Dla CSW najważniejszy jest nie tyle wybór nowego dyrektora, co wypracowanie nowej wizji i tożsamości tej instytucji, szczególnie w kontekście powstającego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, ale też działalności innych warszawskich instytucji: Zachęty i Muzeum Narodowego, które - pod nową dyrekcją Piotra Piotrowskiego - silnie stawia na sztuką współczesną w swoich programach. Potrzebna jest wizja, jak te wszystkie instytucje powinny się rozwijać, zachowując programową wyrazistość i podlegając zarazem temu samemu organizatorowi, czyli MKiDN. Bez zdefiniowania na nowo misji CSW nie ma nawet sensu zastanawiać się, kto ma nim kierować.

Tymczasem minister Zdrojewski zwleka z rozpisaniem konkursu. Na razie bez konsultacji ze środowiskiem sam rozpoczął rozmowy z kandydatami. Jak poinformowała rzeczniczka Iwona Radziszewska, pojawił się już faworyt, ale ministerstwo nie ujawnia, o kogo chodzi. Środowisko artystyczne może wiec tylko spekulować, z kim ministerstwo prowadzi rozmowy. Wymienia się Monikę Fabjańską, dyrektorkę Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku, i Joannę Kiliszek, wicedyrektorkę Instytutu Adama Mickiewicza.

Gorczyca: - Nie wiem, z kim rozmawia minister, może są to faktycznie najlepsi możliwi kandydaci, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że w tym wypadku PZPN jest przy MKiDN wzorem przejrzystości i otwartości w sprawach kluczowych decyzji personalnych. To potwierdza najgorsze obawy co do fasadowego charakteru niedawnego Kongresu Kultury.

Ministerstwo Kultury wczoraj podtrzymało stanowisko w sprawie CSW. Iwona Radziszewska: - Minister Zdrojewski na razie szuka kandydata poza procedurą konkursową. Nie wykluczamy żadnego scenariusza, ale konkursy trwają długo, a ich wyniki często nie są satysfakcjonujące.

Radziszewska wyjaśniła, że nazwiska kandydatów, z którymi rozmawia minister, są utrzymywane w tajemnicy na ich życzenie. - Poszukiwania wykroczyły poza granice kraju, minister chce, aby dyrektorem CSW została osoba, która współpracuje nie tylko ze środowiskiem polskim, ale też z kuratorami z zagranicy. Chce także, aby zmiana dokonała się w konsultacji z dyrektorem Krukowskim, tak aby jego dorobek był kontynuowany - podkreśliła Radziszewska.

Minister ma prawo powołać dyrektora narodowej instytucji bez konkursu. Zdrojewski mianował w ten sposób dyrektorkę Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie Joannę Mytkowską (po ustąpieniu Andy Rottenberg) i Piotra Piotrowskiego, dyrektora Muzeum Narodowego. W tym ostatnim przypadku Zdrojewski nie zaakceptował kandydata Wojciecha Włodarczyka wyłonionego wcześniej w konkursie.

Zbigniew Libera: - Jeśli ministerstwo podejmie decyzję w sprawie CSW bez debaty i konkursu, doprowadzi to do kolejnych dwudziestu lat dożywotniego władztwa bez czytelnego programu i bez przejrzystości, tak jak to miało miejsce za dyrekcji Krukowskiego.

Kuratorzy i artyści obawiają się powtórki sytuacji z Krakowa, gdzie prezydent miasta Jacek Majchrowski arbitralnie, bez publicznej dyskusji wytypował na szefa nowo powstającego Muzeum Sztuki Współczesnej w dawnej Fabryce Schindlera Maszę Potocką, obecną dyrektorkę Galerii Bunkier Sztuki. O rozpisanie otwartych, rozstrzyganych przez ekspertów, konkursów na dyrekcję obu galerii zaapelowało do Majchrowskiego 300 artystów i kuratorów, z Wilhelmem Sasnalem, Martą Deskur i Katarzyną Kozyrą na czele. Uzyskali jedynie obietnicę konkursu na szefa Bunkra - do czego zresztą zobowiązuje władze Krakowa rozporządzenie ministra kultury przewidujące obowiązek konkursu dla wybranych, ważnych instytucji. Jak powiedział pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw kultury Filip Berkowicz, o konkursie na stanowisko dyrektora Muzeum Sztuki Współczesnej miasto zdecyduje dopiero po jego otwarciu, które ma nastąpić we wrześniu przyszłego roku. Potocka ma na razie kierować Muzeum w organizacji.

Jan Sowa, socjolog i kurator, jeden z sygnatariuszy apelu do Majchrowskiego: - Prezydent Krakowa dał do zrozumienia, że nie chce konkursu w muzeum ani żadnej debaty, bo w radzie miasta jest lobby, które chce w ogóle storpedować projekt, i to dałoby im okazję do działania. Straszył nas również konserwatywnym lobby związanym z Akademią Sztuk Pięknych, które ma ochotę kontrolować te dwie instytucje. Poza tym konkurs jest władzom nie na rękę, bo jeśli go ogłoszą, nie zdążą z otwarciem muzeum przed wyborami samorządowymi w październiku.

Przypomnijmy, że wymóg obsadzania stanowisk dyrektorów placówek kultury w drodze otwartych i rozstrzyganych przez ekspertów konkursów był jednym z najważniejszych postulatów zgłaszanych przez środowiska twórcze podczas Kongresu Kultury Polskiej, który we wrześniu odbył się w Krakowie.

Rozmowa z Andą Rottenberg, krytyczką sztuki, kuratorką, pisarką

Roman Pawłowski: 20 lat temu uczestniczyła pani w wybieraniu dyrektora CSW. Jak to wyglądało?

Anda Rottenberg: Ministerstwo Kultury nie było przygotowane do procedur konkursowych, dlatego zaproponowaliśmy, aby kandydatów przesłuchała polska sekcja AICA - Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki, które jako jedyne stowarzyszenie w środowisku sztuki zachowało niezależność. Poza Krukowskim nikt się wtedy nie zgłosił, niemniej procedura była jawna i demokratyczna. Krukowski przedstawił cały swój program, zadawaliśmy mu pytania. Potem zarekomendowaliśmy jego kandydaturę ówczesnej minister Izabelli Cywińskiej, która go mianowała.

Czy dzisiejsze działania ministerstwa w sprawie CSW to nie jest krok wstecz? Minister w zaciszu gabinetu rozmawia z kandydatami, nazwiska i programy są nieznane.

Dzisiaj ministerstwo nie ma partnera do rozmów. Struktury związkowe się zestarzały, Związek Polskich Artystów Plastyków nie ma wiele wspólnego z tym, co się dzieje w życiu artystycznym. Dzisiaj polską sztukę tworzą współpracujący ze sobą dyrektorzy galerii, kuratorzy i artyści, którzy przeważnie są niezrzeszeni. Dlatego powołaliśmy Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, które reprezentuje także najważniejsze polskie instytucje. Chcemy być partnerem dla ministerstwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.6

5 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne