- MJM Music postanowiło zapoznać warszawską branżę z możliwościami zespołu. W 1995 r. w Staromiejskim Domu Kultury zorganizowano wieczór, podczas którego można było posłuchać Myslovitz i Bogdana Łyszkiewicza z gitarą akustyczną. Sceny nie było, zespół więc rozstawił swój sprzęt na podłodze - opisuje jeden z pierwszych warszawskich występów Myslovitz autor "Życie to surfing" Leszek Gnoiński, dziennikarz muzyczny.
Dobrze pamiętam ten koncert. To była prawdziwa próba sił - praktycznie nieznany zespół grał, stojąc twarzą w twarz z reprezentantami wszystkich liczących się wówczas mediów muzycznych. Bez świateł, bez muru wzmacniaczy, bez tej magicznej granicy wyznaczanej na koncertach przez scenę - na własną obronę miał tylko swoją muzykę. Ale to wystarczyło. Nie chodziło tylko o to, że grupa zagrała wtedy parę naprawdę fajnych piosenek. Ważne było też to, że stojący przy mikrofonie Artur Rojek i reszta zespołu zagrali wtedy z ogromną determinacją.
Impreza zakończyła się w jednym z warszawskich hoteli. - Siedzieliśmy w pokoju, a oni zaczęli sobie śpiewać a capella - przytacza Gnoiński relację jednego z uczestników tej hotelowej balangi. - To było strasznie fajne. Widać było, że
muzyka sprawia im gigantyczną frajdę.
O tym właśnie jest "Życie to surfing". To oczywiście przede wszystkim rasowa muzyczna biografia. Pełna mniej i bardziej znanych faktów, wypowiedzi ludzi związanych z zespołem na różnych etapach jego działalności, ciekawostek z biografii muzyków (z książki można dowiedzieć się na przykład, że perkusista Wojtek Kuderski był za młodu skinheadem, a gitarzysta Wojtek Powaga - zresztą jak najbardziej zgodnie ze stereotypowym wyobrażeniem ciągnącym się za śląskimi muzykami przez całe dziesięciolecia - fanem bluesa i heavy metalu) i olbrzymiej porcji zdjęć dokumentujących które ucieszą każdego fana. Ale za tą masą informacji kryje się opowieść o czymś więcej. Z jednej strony o gigantycznej determinacji, która w końcu pozwoliła zespołowi - trochę na przekór muzycznym modom panującym w Polsce - przebić się do absolutnej czołówki rodzimej sceny. Z drugiej o niezaprzeczalnej radości grania, którą mysłowicka kapela emanuje do dziś.
Jest też coś jeszcze. Trochę przy okazji, zabierając nas w początki lat 90., gdy zawiązywała się grupa Myslovitz, "Życie to surfing" funduje nam także wycieczkę do źródeł współczesnego polskiego show-biznesu. Z jednej strony epizodycznie migające gdzieś w historii grupy, stawiające pierwsze kroki na scenie Anita Lipnicka i Agnieszka Chylińska, z drugiej - kontrakty płytowe podpisywane na kolanie, obskurne hotele pamiętające czasy PRL-u, wszechobecni piraci i płyty wydawane na kasetach magnetofonowych - "Życie to surfing" to coś znacznie więcej niż tylko opowieść o tym, jak z młodej i zagubionej w wielkim świecie kapeli rodzi się prawdziwa pierwszoligowa gwiazda.
''Myslovitz. Życie to surfing'', Leszek Gnoiński, Wydawnictwo 3kafki, Kraków - Warszawa