Co roku w pierwszy poniedziałek października obchodzony jest Światowy Dzień Architektury. Choć hasło tegorocznego brzmiało: "Energia architektów a światowe kryzysy" (podczas organizowanych przy tej okazji debat zastanawiano się, co powinni robić architekci wobec kryzysów klimatycznego i gospodarczego), w czasie warszawskich obchodów dyskutowano na jeszcze jeden temat - konieczności rozwoju edukacji architektonicznej. Pretekstem stała się druga edycja znanej książki "D.O.M.E.K.", która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Dwie Siostry.
Autorzy Aleksandra Machowiak i Daniel Mizieliński narysowali i opisali 35 wybudowanych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat domów, zwracając uwagę i na kraj, w którym dom powstał, i postać architekta, który go zaprojektował. Jako temat wybrano dom mieszkalny, bo to typ architektury, który dzieci znają i rozumieją, w odróżnieniu od chociażby budynków użyteczności publicznej. Jest tam "dom zasłonka", zbudowany w 1995 r. w Tokio według projektu Shigeru Bana, "dom UFO" z Finlandii, "domek dla bezdomnych" projektu Krzysztofa Wodiczki, "dom ze schodów" Alvaro Sizy czy japoński "domek do picia herbaty". Pierwsze wydanie książki z 2008 r. szybko znikło z księgarń - od kilku dni można kupić drugą edycję, w której wprowadzono tylko kosmetyczne zmiany. W 2008 r. Zofia Dubowska-Grynberg z działu edukacji warszawskiej galerii Zachęta napisała bardzo dobrze przyjętą książkę dla dzieci "Zachęta do sztuki", w której w kilku zdaniach opisała dzieła m.in. Henryka Stażewskiego, Jerzego Nowosielskiego i Wilhelma Sasnala. Publikacje przybliżające najmłodszym zagadnienia sztuki współczesnej oraz designu przygotowuje także wydawnictwo Dwie Siostry. Tymczasem architektura to temat pojawiający się w polskich książkach dla dzieci zwykle jako zbiór stylów i dat.
Jedną z niewielu publikacji, które inaczej traktują ten temat, jest wydana po raz pierwszy w 1938 (!) r. książka awangardowego poety, fotografa i filmowca Stefana Themersona "Pan Tom buduje dom". W 2007 r. wydawnictwo Omedia wznowiło tę pozycję, w której Themerson wierszem, a jego żona Franciszka rysunkami opisują nie tylko wszystkie etapy, które musi przejść Pan Tom przy okazji budowy (zrobienie projektu, wybór materiałów, zatrudnienie ekipy, wyposażenie w umywalkę czy łóżko), ale też
domy budowane na innych kontynentach.
Oczywiście takie książki to tylko jedna z metod ułatwiania dzieciom (i nie tylko) zrozumienia, czym jest architektura. Dariusz Śmiechowski, sekretarz generalny SARP, jest orędownikiem wprowadzenia edukacji architektonicznej do szkół (w podstawie programowej, która jest właśnie dyskutowana w Ministerstwie Edukacji, są już takie zapisy). Podkreślając, że "szacunek do własnego środowiska świadczy o poziomie kultury narodu", Śmiechowski podaje przykłady Danii, Holandii czy Finlandii, w których już od lat o architekturze uczy się w każdej szkole - nie tylko na lekcjach plastyki. I nie chodzi tu o studiowanie konstrukcji gotyckiej katedry, ale o kształtowanie szacunku do otaczającej przestrzeni. Odwiedzając kraje skandynawskie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ta metoda działa. Podczas wrześniowego Kongresu Kultury Polskiej przedstawiciele SARP ogłosili list, w którym postulują utworzenie Polskiego Instytutu Architektury. Instytucja ta miałby m.in. wspierać i koordynować powszechną edukację architektoniczną. Podobne instytuty działają w większości krajów rozwiniętych. Amerykański Instytut Architektury (AIA) (wraz z architektoniczną fundacją Michigan/Michigan) opracował i udostępnia nauczycielom program zajęć dla przedszkoli i szkół podstawowych. Obowiązkowe i dodatkowe lekcje uczą samodzielnego projektowania, wiedzy o lokalnych zabytkach oraz o estetyce przestrzeni i ekologii w mieście. Podobnie działa Holenderski Instytut Architektury (NAI), który swoim programem edukacyjnym obejmuje nie tylko najmłodszych, ale też studentów. Międzynarodowa Unia Architektów (UIA), pozarządowa organizacja zrzeszająca ponad milion architektów ze 124 krajów, ma w swoim statucie zapis o edukowaniu. Jedną z metod jest program "Architektura i dzieci", który objął już 23 kraje (od Mongolii i Egiptu, przez
USA,
Niemcy, Francję, po Bułgarię, Chorwację i Polskę), a jego założenia ogłoszono w Turynie w Światowy Dzień Architektury 2008. Materiały i pomysły, które UIA przygotowała dla nauczycieli i architektów, mają pomóc m.in. w zrozumieniu relacji pomiędzy środowiskiem zbudowanym i naturalnym, budowaniu szacunku dla dziedzictwa architektonicznego, a nawet w nauce słownictwa pomocnego przy mówieniu o architekturze. Zajęcia teoretyczne oraz zabawy i warsztaty mają wychować pokolenie świadome odpowiedzialności za otaczającą przestrzeń.
W całej Europie znana jest fińska Szkoła Architektury "Arkki", która na zasadach non profit organizuje pozalekcyjne i wakacyjne warsztaty i obozy rozwijające wiedzę o architekturze i środowisku. Program Arkki obejmuje zajęcia dla dzieci od 4 do 18 lat, a nawet dla całych rodzin. Fundusz, na co dzień zajmujący się spuścizną po jednym z najsłynniejszych architektów świata Franku Lloydzie Wrighcie, realizuje też projekt ArchitectStudio3D kierowany do nastolatków. Na stronie www.architectstudio3d.org można w technice 3D "zrealizować" własny budynek, a twórcy projektu na początek dają tylko dwie wskazówki: aby zawsze pamiętać o ludziach, dla których się buduje, oraz o otoczeniu, w jakim budynek stanie. Także twórcy wydanej w 2008 r. w Wielkiej Brytanii
gry komputerowej "Building & Co" nie ograniczyli się do zabawy w "układanie cegieł", uwzględnili też wiele zagadnień związanych z ekologią i zrównoważonym rozwojem. Międzynarodowe stowarzyszenie Playce (od play - zabawa i place - miejsce, także miejsce zamieszkania, dom) narodziło się przy okazji warsztatów organizowanych przez Muzeum Alvara Aalto, zmarłego w 1976 r. fińskiego modernisty. W 2006 r. stowarzyszenie wraz z Akademią Łucznica (które niedaleko Pilawy od sześciu lat realizuje program edukacji kulturalnej) zorganizowało warsztaty dla dzieci i młodzieży z niewielkiego Osiecka. Szkocki architekt Gary D. Johnson podczas wspólnych wycieczek i zajęć (dzieci m.in. samodzielnie wyremontowały salę na galerię, w której pokazały swoje architektoniczne modele) pomógł dzieciom poznać lepiej ich okolicę oraz zrozumieć, jak można kształtować swoje otoczenie.
Dziecięce Warsztaty Architektoniczne organizuje
Politechnika Krakowska (prowadzą je studenci), w Poznaniu architekturę popularyzuje (także w formie ulicznych festynów) stowarzyszenie Wędrowni Architekci. Małopolski Instytut Kultury wydający kwartalnik "Autoportret. Pismo o dobrej przestrzeni" od 2007 r. organizuje warsztaty i debaty na temat lokalnej tożsamości architektonicznej; w Gliwicach działa DADA Warsztat Dziecięcej Twórczości, które razem z dziećmi buduje miasta i projektuje meble. Warszawski dom kultury "Dorożkarnia" razem z architektami z grupy Plus48 nie tylko organizuje warsztaty na temat przestrzeni miejskiej - w grudniu 2008 r. na Siekierkach stanęła zaprojektowana podczas tych warsztatów "Wieelka ławka". Mimo że pomysłów na popularyzację architektury zazdroszczą nam na świecie (książka "D.O.M.E.K." ukaże się wkrótce we Włoszech, Niemczech, Holandii i Francji), sporadyczne zajęcia dla zainteresowanych dzieci (a raczej świadomych rodziców) nie pomogą ukształtować gustu w całym pokoleniu. A przecież architektura nie jest dla architektów - jest dla nas wszystkich.