Występ był wyjątkowy z dwóch powodów. Po pierwsze Bell zagrał na legendarnych skrzypcach Stradivariusa z 1713 r., zwanych Gibson ex Huberman. A 42-letni skrzypek potrafi wydobyć ich atuty, co pokazał także w zagranych na bis wariacjach popularnych melodii amerykańskich. Instrument należał przed laty do polskiego wirtuoza Bronisława Hubermana. To właśnie grając na tym instrumencie w Berlinie młody Huberman doprowadził Brahmsa do łez wzruszenia. Historię tych skrzypiec, dwukrotnie skradzionych, opisaliśmy w przedostatnim numerze "Dużego Formatu".
Po drugie - dochód pomoże w budowie wystawy stałej powstającego właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich. Gmach na terenie byłego getta warszawskiego ma być gotowy w 2011 r. Jego misją jest zachowanie dziedzictwa tysiącletniej obecności Żydów na ziemiach polskich. Powstaje ono dzięki współpracy władz Warszawy, Ministerstwa Kultury, Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny oraz darczyńców z całego świata.
Źródło: Gazeta Wyborcza