http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nike 2009. Tkaczyn-Dycki - wiersze

red
2009-10-06, ostatnia aktualizacja 2009-10-06 01:40

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki laureat Nagrody Literackiej "Nike" jest już porównywany do Białoszewskiego i Różewicza. Urodzony w Podkarpackiem, opowiada, że pierwszą książkę po polsku przeczytał w wieku 16 lat. Jego literacką ojczyzną są kresy polsko-ukraińskie. Oto dwa wiersze z tomu, który dał mu Nike

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Fot. Paweł Kozioł / AG
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
Piosenka o zależnościach i uzależnieniach, Biuro Literackie, Wrocław

X.

z językiem trzeba twardo

jest jaki jest kawałek

drewna którym się podpieramy

i posiłkujemy po drodze

lecz nie zawsze szczęśliwie

jest jaki jest i nie ma

cienia wątpliwości że to glina

udręczona tchnieniem

Pana Boga i przez każdego

z nas gdy brak tchu


XI. Dumka

jeszcze nie umiem słowa Polska

jeszcze się waham wymówić jednym

tchem Polska i Ukraina Ojczyzna

iRodzicielka słowo zupełnie

bez przyszłości

cóż ono znaczy: Matka w grobach

swoich synów wiedzą o tym

którzy narodzili się wczoraj w dawno

zapomnianych pieśniach bohaterskich

dlaczego jeszcze nie umiem

słowa Polska gdy wielu

zdążyło się nim nasycić

i zadręczać innych


Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':