http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czekając na polskiego Turnera

Dorota Jarecka
2009-10-01, ostatnia aktualizacja 2009-09-30 18:44

Fundowane przez wielki biznes polskie nagrody dla artystów nie przekładają się na ich sukcesy międzynarodowe

22 października w Warszawie zostanie wręczona nagroda Spojrzenia fundacji Deutsche Bank dla "najbardziej interesujących twórców młodej polskiej sceny artystycznej". Przyznawana co dwa lata od 2003 roku wiąże się z wystawą w Zachęcie. W tym roku laureat dostanie 15 tys. euro - to najwyższa nagroda za sztuki wizualne w Polsce, od kiedy nie ma konkursu Obraz Roku, w którym można było wygrać aż 100 tys. zł.

Konkurs Deutsche Banku zorganizowany jest podobnie jak brytyjska nagroda Turnera. Tam pieniądze - w sumie 40 tys. funtów, z czego 25 tys. przypada zwycięzcy - pochodzą od sponsorów, ale organizację przejmuje galeria Tate w Londynie, jesienią każdego roku, pokazując wystawę nominowanej czwórki. Brytyjskiej nagrodzie dodatkowego splendoru dodaje to, że wręczają ją artystom celebrytki i celebryci (w 2001 r. Martin Creed otrzymał ją z rąk Madonny), a ceremonia transmitowana jest w telewizji Channel 4. O nagrodzie, która wręczana jest w grudniu, pisze się już od kwietnia, kiedy ogłaszane są nominacje. Anglicy żyją z Turnerem przez większość roku, są albo przed nagrodą, albo po niej, albo w jej trakcie. W tym roku prasa brytyjska zauważyła np. od razu, że wśród czwórki nominowanych - w tym roku są to Enrico David, Roger Hiorns, Lucy Skaer, Richard Wright - nie ma ani jednego artysty wideo, co jest faktem niezwykłym i szeroko komentowanym.

Jest zabawnym zbiegiem okoliczności, że wystawa siódemki artystów nominowanych do nagrody Deutsche Banku to prawie wyłącznie autorzy filmów, z wyjątkiem rzeźbiarza Olafa Brzeskiego, który pokazuje rzeźby, zresztą świetne. Bo nawet jeśli nominujący przesadzili w tym roku z naciskiem na media, wybór artystów jest ciekawy, a pytanie o to, kto dostanie nagrodę - ekscytujące. Walczą ze sobą mocne indywidualności.

Górna granica wieku to 36 lat, więc są to osoby niejednokrotnie z długim i międzynarodowym CV. W czołówce znajdują się na pewno Anna Molska i Wojciech Bąkowski ze wspólnie wykonaną instalacją filmową "Ukończone". Molska jest autorką obrazu, Bąkowski ścieżki dźwiękowej, na dwóch ekranach widzimy grupkę mężczyzn poruszających się na pojazdach będących skrzyżowaniem wózka inwalidzkiego i fotela biurowego rodem z Bauhausu, w tle słychać leniwą melorecytację Wojciecha Bąkowskiego, o rytmie podobnym do prozy Białoszewskiego. Praca hipnotyzująca, jej zaletą jest koncentracja w krótkiej formie, bo gdzie indziej mamy do czynienia z ciągnącymi się bez końca narracjami filmowymi.

Znamienne, że najlepsza praca Wojciecha Doroszuka "Special Features" powstała ze ścinków po innych jego filmach. Jej arbitralna narracja jest o wiele ciekawsza niż jego pozostałe oparte na potocznym realizmie filmy, które nużą, nawet jeśli mówią o ciekawych rzeczach: nieczynnym tureckim parku rozrywki, życiu transseksualisty w Ankarze czy doświadczeniach polskiego patomorfologa. Podobała mi się też instalacja Anny Konik "Willa zauroczonych", która zaprasza do wnętrza i staje się swoistym rozwijającym się w czasie filmowym labiryntem.

Prócz pytania, kto w tym roku zostanie nagrodzony, równie ciekawe jest: jak i czy nagroda wpłynie na jego czy jej karierę. W 2003 r. nagrodzona została Elżbieta Jabłońska za świetną pracę "Pomaganie", ale to dla innych artystów konkurujących o nagrodę, jak Cezary Bodzianowski, Paweł Althamer czy Paulina Ołowska, następne sześć było pasmem międzynarodowych sukcesów. Rok później Althamer otrzymał europejską nagrodę Vincenta Van Gogha. Czy gdyby nagrodził go Deutsche Bank, poszedłby jeszcze wyżej?

Łukasz Gorczyca z galerii Raster uważa, że problem z polskimi nagrodami artystycznymi polega na tym, że nie przekładają się na sukcesy międzynarodowe, a nagrody dla artystów przyznawane przez biznesowe fundacje czy media, jak "Polityka" czy "Arteon", "bardziej służą tym, co dają nagrody, niż tym, co są honorowani". Zdaniem krytyka, choć aspirują one do kreowania artystycznych zjawisk i wpływania na opinię publiczną, nie mają jednak tyle siły przebicia, by rzeczywiście to robić. Osoba, która otrzymała nagrodę, dostaje zastrzyk gotówki, ale w pamięci odbiorców utrwala się przede wszystkim nazwa fundatora.

Rzeczywiście, trudno nie zauważyć, że w polskich nagrodach fundowanych przez wielki biznes - inaczej niż w nagrodzie Turnera czy rosyjskiej funkcjonującej od 2007 r. nagrodzie Kandinsky'ego - nazwa fundatora jest mocno wyeksponowana.

Podobnie jest w konkursie Samsung Art Master dla młodych twórców. Wystawę artystów nominowanych do nagrody Samsunga można było niedawno zobaczyć w warszawskim CSW. Jury nie przyznało w tym roku pierwszej nagrody, tylko drugą, otrzymała ją (10 tys zł) absolwentka warszawskiej ASP w pracowni Grzegorza Kowalskiego Anna Senkara.

W konkursie "Spojrzenia" ograniczenie wiekowe do 36 lat i brak ograniczeń co do medium oznaczają, że nie nagradza się debiutantów na zachętę, ale artystów tworzących wszystkimi dostępnymi dzisiaj środkami, którzy są już na początku dobrze rozwijającej się kariery, u szczytu swoich możliwości. Tutaj trzeba wskazać najlepszych z najlepszych. Co zrobić, by te wybory miały znaczenie w świecie zglobalizowanym i żyły dłużej niż relacje w mediach? Krokiem w tym kierunku jest na pewno umiędzynarodowienie jury, jak to się stało w tym roku w Nagrodzie Deutsche Banku. Następnym krokiem powinno być chyba powołanie nagrody, która w swojej nazwie nie odwoływałaby się do nazwy firmy, ale np. do nazwiska wybitnego artysty albo artystki. Może Szapocznikow?

"Spojrzenia, 4. edycja", Galeria Zachęta, Warszawa, do 15 listopada, "Samsung Art Master, edycja 6", CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa do 27 września

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów