http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Minister kultury dla "Gazety"podsumowuje Kongres Kultury Polskiej

rozmawiał Roman Pawłowski
2009-09-28, ostatnia aktualizacja 2009-09-27 16:56

Bogdan Zdrojewski
Fot. Bartłomiej Sowa / AG
Bogdan Zdrojewski
Min. Zdrojewski po Kongresie Kultury Polskiej: - Nie da się w Polsce w perspektywie nawet roku 2030 zastąpić państwowego mecenatu innymi mechanizmami finansowania kultury: rynkiem czy prywatnym sponsoringiem. Jestem zwolennikiem bardzo silnego udziału mecenatu państwa w życiu instytucji artystycznych i samych artystów



Rozmowa

z Bogdanem Zdrojewskim

ministrem kultury i dziedzictwa narodowego



Roman Pawłowski: Przedstawiony na Kongresie Kultury w Krakowie rządowy program "Polska 2030" przewiduje dla kultury dwie główne funkcje: stymulowanie rozwoju i wypełnianie wolnego czasu po pracy. A gdzie trzecia, bez której kultura nie istnieje: funkcja krytyczna? Gdzie jest miejsce dla kultury i sztuki, która nie daje wytchnienia po pracy ani nie powiększa PKB, za to kwestionuje ustalony porządek świata i pobudza do myślenia?

Bogdan Zdrojewski: Do tej pory sztuka niezależna, eksperymentalna, wolna od ograniczeń raczej dzieliła niż łączyła środowiska twórcze. Jedni ją cenili i akceptowali, inni uważali za niepotrzebną i sprzeciwiali się jej finansowaniu z pieniędzy publicznych. Na Kongresie te podziały zamazały się. Nawet osoby, które nie akceptują eksperymentu w sztuce, uznały, że to ważny element w polityce kulturalnej państwa.

Ale ci, którzy tworzą politykę państwa, chyba tego poglądu nie podzielają. Michał Boni, szef zespołu doradców premiera, w wystąpieniu na Kongresie Kultury nie zająknął się ani słowem na temat miejsca dla artystycznego eksperymentu i sztuki krytycznej, dużo mówił za to o kulturze jako formie wypoczynku.

To zadanie ministra kultury i ja dodaję także funkcję krytyczną kultury. Trzeba uznać, że poszukiwania i eksperymenty muszą stać się jednym z priorytetów polityki kulturalnej państwa. By podkreślić ich znaczenie, prawdopodobnie wyodrębnię w programie operacyjnym "Wydarzenia artystyczne" eksperymenty i nowe formy aktywności artystycznej, aby zagwarantować im przynajmniej minimalne finansowanie.

Nie czuje się pan osamotniony z tymi poglądami w swojej formacji politycznej?

Ludzie obserwujący moją pracę z zewnątrz mówią, że jestem samotnym białym żaglem. Ja tak tego nie odbieram. Mam dobry kontakt z moją formacją.

Jednak premier Donald Tusk na Kongres Kultury nie przyjechał.

Chodziło o to, aby uwolnić Kongres od podejrzeń o instrumentalizację czy upolitycznienie.

Tymczasem twórcy opowiedzieli się za wzmocnieniem mecenatu publicznego państwa. To chyba wbrew oczekiwaniom PO, która jest za decentralizacją?

To dla mnie niespodzianka. Byłem przekonany, że na Kongresie pojawi się przede wszystkim hasło: wzmocnić organizacje pozarządowe.

Może by się pojawiło, gdyby NGOsy były na Kongresie dostatecznie reprezentowane.

Wśród uczestników było blisko 100 przedstawicieli NGOsów.

Jaka jest propozycja Ministerstwa Kultury dla organizacji społecznych? Ich głównym postulatem jest wsparcie publiczne nie tylko na projekty, ale także na tworzenie siedzib, infrastruktury, utrzymania pracowników.

Jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Musiałoby się to odbyć kosztem środków przeznaczonych na działalność artystyczną obecnie istniejących instytucji kultury. Takim ruchem ograniczyłbym środki na działalność, a zwiększył pulę pieniędzy na administrację.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':