http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trabant jak mercedes?

red
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 01:06

Debata o kulturze, jakiej nie było. Ale bez premiera

W Krakowie rozpoczął się wczoraj Kongres Kultury Polskiej, który ma pomóc w radykalnej reformie jej finansowania i organizacji. Trzydniowe spotkanie twórców, menedżerów kultury, ekonomistów zorganizowało Ministerstwo Kultury.

Iskrzyło od początku. Ludzi kultury sprowokował prof. Leszek Balcerowicz: - Im mniej państwa, tym dla kultury lepiej. Dopóki instytucje kultury będą uzależnione od aparatu polityczno-biurokratycznego, dopóty będą pojawiały się patologie. Dlaczego? Bo nie ma takich reform, które z trabanta zrobiłyby mercedesa - przekonywał. - Nie można przyjmować za uniwersalną regułę, że miarą wartości dzieła kultury jest to, że ludzie nie chcą za nie płacić. Mam wrażenie, że niekiedy pojawia się taka definicja kultury wysokiej.

Z kolei prof. Jerzy Hausner przyznał, że kultura musi pozostać domeną państwa, ale finansowaną z wielu źródeł. Ekonomistom dostało się od b. ministra kultury i szefa Teatru Wielkiego Waldemara Dąbrowskiego: - Daję zadanie: policzcie, ile jest warte dzieło Chopina z perspektywy budowania wizerunku Polski?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':