http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cała stocznia za 8 złotych

Dorota Karaś, Jowita Kiwnik, Gdańsk
2009-08-20, ostatnia aktualizacja 2009-08-20 07:53

Mur, przez który skakał Wałęsa, i jego dawny warsztat pracy budzą największe emocje wśród turystów, którzy podróżują przez niedostępne dotychczas dla zwiedzających tereny Stoczni Gdańsk

Jelcz 043, "ogórek", zatrzymuje się przed Salą BHP. Paweł Zińczuk do mikrofonu: - 14 sierpnia 1980 roku, kiedy zaczął się strajk, byłem tu jako łącznik mojego wydziału P1. Przedstawiliśmy nasze postulaty. Dyrektor stoczni Klemens Gniech po każdym naszym żądaniu chodził do sąsiedniego budynku dyrekcji telefonować do Warszawy. Te przerwy były długie, godzinne.

Zatłoczony autobus rusza, trzęsie się na wertepach. Następny przystanek: stuletni budynek dawnej dyrekcji, pozostałość Stoczni Cesarskiej, która funkcjonowała w tym miejscu od połowy XIX wieku.

Podróż przez stocznię "ogórkiem" - czyli Subiektywna Linia Autobusowa - to pomysł rzeźbiarza Grzegorza Klamana kierującego razem z Anetą Szyłak działającym również na terenach postoczniowych Instytutem Sztuki "Wyspa". Miasto zapłaciło 30 tys. za kupno sprowadzonego ze Śląska autobusu i pracę kierowcy. Codziennie o 12 jelcz wyrusza z okolic historycznej bramy nr 2. Zwykle turyści nie mają tutaj wstępu. Podróż trwa około godziny, bilet cegiełka kosztuje 8 zł. Autobus będzie kursował do końca sierpnia.

- Zależało nam, żeby wpuścić mieszkańców Trójmiasta i turystów w miejsca ważne dla naszej historii, które na mapie miasta są białymi plamami - tłumaczy Klaman. - Pierwszy raz linia ruszyła w 2002 r., woziliśmy wtedy ludzi minibusem, przewodnikami byli stoczniowcy. Mieliśmy komplet widzów na każdy kurs.

Także tym razem historię stoczni opowiadają ludzie związani z tym miejscem. Wśród nich Paweł Zińczuk, emerytowany bosman stoczniowy, uczestnik strajków sierpniowych, represjonowany za działalność opozycyjną. W 1996 r. Zińczuk został zwolniony - Stocznia Gdańska ogłosiła upadłość. Nie tylko opowiada historię stoczni, strajków sierpniowych, stanu wojennego. Chętnym pokazuje prywatne zdjęcia z historycznych wydarzeń.

Na trasie podróży znajdują się stoczniowe pochylnie i budynki Stoczni Cesarskiej, które w czasie II wojny produkowały U-Booty dla Kriegsmarine, a także hala stoczni, w której 15 lat temu wybuchł tragiczny pożar podczas koncertu Golden Life. Autobus mija wyspę Ostrów, na którą przeniosła się pozostała produkcja Stoczni Gdańskiej, zatrzymuje się przy murze, przez który skakał Wałęsa, i warsztacie pracy byłego prezydenta. Te miejsca budzą najwięcej emocji wśród turystów. - Warsztat Wałęsy jest jeszcze zamknięty, chcemy go udostępnić w przyszłym roku - mówi Klaman.

Wszystkie przystanki są oznakowane, znajdują się na nich dwujęzyczne tabliczki. Do Instytutu Sztuki "Wyspa" dzwonią turyści zainteresowani kursami z przewodnikiem anglo- i niemieckojęzycznym. Wyspa organizuje specjalne kursy autobusu dla turystów z zagranicy.

Ostatni przystanek Subiektywnej Linii Autobusowej to Instytut Sztuki "Wyspa", w którym od wczoraj można oglądać wystawę "20 mgnień wolności" (wideo, instalacje, malarstwo i fotografia). Prace wystawiają m.in. Mirosław Bałka, Anna Baumgart, Grzegorz Klaman, grupa Twożywo.

Pierwszym kursem wybrała się w podróż po stoczni Lucyna Perepeczko z Gdańska. - Byłam pod stocznią 14 sierpnia 1980 r. i każdego następnego dnia do końca strajku. Przynosiłam strajkującym owoce, herbatę w termosie, chleb z pobliskiej piekarni. Miałyśmy z koleżanką zaprzyjaźnionego robotnika, był taki przystojny, że nazwałyśmy go Belmondo. Dostawałyśmy od niego biuletyny strajkowe - wspomina kobieta.

W przyszłym roku Subiektywna Linia Autobusowa ma kursować przez cały sezon.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':