Organizatorzy chwalą się, że w przedsprzedaży rozeszło się dwa razy więcej wejściówek niż rok temu. Z trzech jarocińskich koncertów największe zainteresowanie wzbudził otwierający festiwal piątek. Pierwsi pojawią się laureaci festiwalowego konkursu młodych kapel - Rockaway i Kumka Olik. Po nich wystąpią polskie grupy
Acid Drinkers i
Happysad, amerykańska formacja hardcore'owa Bad Brains oraz brytyjski zespół Editors. I to ta personalno-stylistyczna mieszanka tłumaczy zainteresowanie koncertem otwierającym tegoroczny Jarocin.
Acid Drinkers to już legenda polskiego heavy metalu, jeden z najbardziej charyzmatycznych zespołów na polskiej scenie. Grupa w tym roku obchodzi 20-lecie istnienia, można więc spodziewać się po jej koncercie specjalnych, jubileuszowych akcentów. Happysad to propozycja z innego bieguna, formacja wciąż młoda stażem, ale już z silną pozycją na scenie muzyki alternatywnej - wykonawca w sam raz dla tradycyjnej jarocińskiej publiczności.
Bombą są jednak zagraniczne gwiazdy wieczoru. Editors to reprezentant nowej fali gitarowego rocka na brytyjskiej scenie muzycznej - czerpiący obficie z dokonań legendarnego Joy Division i nowej fali lat 80. Grał już w Polsce dwukrotnie i świetnymi występami zdobył oddanych fanów.
Bad Brains - największa gwiazda piątkowego koncertu - to symbol muzycznej alternatywy lat 80. Tworzona przez czarnoskórych muzyków formacja połączyła agresywną muzykę hardcore'ową z brzmieniami
reggae, stając się wzorem dla pokoleń wykonawców niezależnych. Gdy 15 lat temu zespół po raz pierwszy grał w warszawskiej Stodole, na koncert stawiły się tłumy fanów. Występ obrósł legendą, a Bad Brains - mimo upływu lat - są wciąż świetną kapelą.
Weterani obok młodzieży, zagraniczne legendy i lokalne gwiazdy, trochę historii, trochę współczesnej alternatywy - według tej recepty skonstruowane są także następne dwa dni festiwalu. Na tej samej scenie zagrają Czesław Śpiewa i Maria Peszek, Myslovitz i Armia, w końcu powracający po latach do grania zespół Kazik Na Żywo oraz obchodzący właśnie w Jarocinie swoje 30-lecie zespół Tilt - kierowana przez Tomka Lipińskiego legenda polskiego
punk rocka.
Stawkę uzupełniają kolejne gwiazdy zagraniczne: łączący współczesny rock niezależny z politycznym zaangażowaniem dynamiczni Szwedzi z The (International) Noise Conspiracy oraz Brytyjczycy z New Model Army - żywiołowej formacji postpunkowej, która ma w Polsce ustaloną markę już od końca lat 80.
Festiwal zamknie w niedzielną noc druga obok Bad Brains wielka gwiazda imprezy - amerykański Animal Collective, jedna z najbardziej oryginalnych formacji na scenie niezależnej. Zespół, który od kilku lat kolejnymi płytami zaskakuje fanów, a krytyków wprawia w zakłopotanie - "Beach Boys spotykają Kraftwerk" - pisał dziennikarz amerykańskiego "Rolling Stone". Na jarocińskiej scenie grupa promować będzie swoje najnowsze dzieło - wydany zimą tego roku album "Merriweather Post Pavilion" okrzyknięty zgodnie przez światową prasę arcydziełem muzyki alternatywnej.
Warto pamiętać o jeszcze jednym mocnym punkcie jarocińskiego programu - konkursie młodych zespołów. Przez kilka lat po reaktywacji festiwalu akurat ta pozycja wydawała się najbardziej problematyczna - poziom konkursu bywał nierówny, a nieznane zespoły nie potrafiły przyciągnąć większej liczby widzów. W tym roku w finale konkursu zobaczymy takie formacje jak Rotofobia, Wilson Square czy Artybishops. W Jarocinie jestem jurorem. Można dyskutować, czy do konkursu mającego promować debiutantów powinny zgłaszać się zespoły, którym udało się już zaistnieć. Sam jednak fakt, że chcą one startować w Jarocinie potwierdza i rangę, i poziom tegorocznego festiwalu.