http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Teatr tańca Piny Bausch. Sny i rzeczywistość, Rembowska, Aleksandra

Izabela Szymańska
2009-07-02, ostatnia aktualizacja 2009-07-02 08:50

Podczas jej spektakli w latach 70. wuppertalska publiczność wstawała z foteli i krzyczała, że nie pozwoli, by za ich pieniądze pokazywano coś takiego. Byli zszokowani brakiem baletowego libretta i muzyką z taśmy zamiast orkiestry

ZOBACZ TAKŻE
W 2002 r., jako ikona teatru tańca, Pina Bausch fragmentem spektaklu "Café Müller" rozpoczynała film Almodóvara "Porozmawiaj z nią".

Bohaterowie obojga reżyserów mają coś wspólnego: żyją w świecie emocji. - Interesuje mnie nie tyle, jak poruszają się ludzie, lecz raczej co nimi porusza - mówi Pina Bausch w książce Aleksandry Rembowskiej "Teatr tańca Piny Bausch. Sny i rzeczywistość". To pierwsza w Polsce monografia o niemieckiej choreografce, dzięki której narodziło się określenie "teatr tańca".

Bausch rzadko pozwalała rejestrować swoje spektakle, niechętnie mówiła o pracy. Aleksandra Rembowska opisuje przedstawienia Tanztheater w Wuppertalu i rozmawia z tancerzami, którzy są tworzywem spektakli - Bausch opiera scenariusze na ich przeżyciach. Na próbach pyta np.: "Kiedy jesteś czuły, w jaki sposób się poruszasz?". Równie dużo wagi przywiązuje do strony plastycznej - w "Ofierze wiosny" artyści tańczyli na ziemi, która pod koniec spektaklu oblepiała ich ciała jak błoto, w "Goździkach" scenę pokrywały kwiaty.

Autorka książki prowadzi czytelników po ścieżkach inspiracji Piny Bausch, pokazuje etapy jej twórczości. Temu spacerowi towarzyszą piękne zdjęcia autorstwa Ursuli Kaufman.

"Teatr tańca Piny Bausch. Sny i rzeczywistość", Aleksandra Rembowska , wyd. Trio , Warszawa 2009

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':