Dwa lata temu grupa zapaleńców z lubelskiego Centrum Kultury namówiła artystów, by wyszli ze swoją muzyką, obrazami i słowem do ludzi. Kiedy po zmroku 1 czerwca 2007 roku ulicami Lublina od teatru do teatru, od scen ustawionych na miejskich placach do wąskich uliczek renesansowego starego miasta przewalały się tysiące ludzi - było wiadomo, że pomysł wypalił. Rok później sukces był jeszcze większy. Na spektaklach Ośrodka Praktyk Teatralnych "Gardzienice" czy Teatru Provisorium i Kompanii Teatr brakowało wolnych miejsc.
Dziś ulice Lublina znów zapełnią się spektaklami, wystawami, koncertami i multimedialnymi pokazami. Powróci "Ferdydurke" Teatru Provisorium i Kompanii Teatr, tym razem w nowym plenerze: na dziedzińcu XVI-wiecznego klasztoru Dominikanów na starym mieście, i w nowym języku, bo aktorzy wystawią Gombrowicza po angielsku. A w scenerii dawnej studenckiej dyskoteki w miasteczku akademickim Paweł Passini pokaże "U.F.O.Spotykacz", premierowy spektakl swojego neTTheatre.
Kolektyw plastyczny kilku.com pokaże animacje na fasadach budynków, a Galeria Biała przygotowuje instalacje, które będą komentarzem do idei kolekcjonowania i selekcjonowania sztuki. Sztuka plastyczna połączy się z filmem w twórczości Wilhelma Sasnala, którego trzy filmy będzie można obejrzeć w lubelskich Warsztatach Kultury.
Place w centrum miasta opanuje
muzyka. Sceną na głównym placu Lublina rządzić będzie
rock z czołowymi lubelskimi zespołami Londyn i Bremen. Na Rynku Starego Miasta stanie scena jazzowa. Atrakcją będzie występ Dzyga Jazz Quartet, legendy ukraińskiego jazzu. Parę kroków dalej, na staromiejskim placu Po Farze, dojdzie do prawdziwego miksu muzycznych klimatów - od poezji śpiewanej po
reggae zespołu Komische Pilze. Kolejna scena stanie na dziedzińcu neogotyckiego zamku, tuż obok zbudowanej przez Kazimierza Wielkiego kaplicy św. Trójcy. Jej wnętrze na polecenie Władysława Jagiełły pewien ruski malarz ozdobił przed pięciuset laty wspaniałymi freskami, które w Noc Kultury też będzie można zobaczyć.
Ci, którzy wejdą na górującą nad lubelską starówką Wieżę Trynitarską, zobaczą, że miejsca artystycznych wydarzeń tak dobrano, aby wspólnie tworzyły zarys ludzkiej sylwetki. Hasło tegorocznej Nocy brzmi bowiem: "Człowiek w mieście, miasto w człowieku". - Noc Kultury jest trafiona, bo odbywa się... nocą. Wtedy tkanka ludzka jest nastawiona na odbiór tego, co w świetle dziennym by nie uszło - uważa Robert Kuśmirowski, Ten performer, rzeźbiarz, twórca obiektów, przestrzeni na Noc przygotowuje coś odbiegającego od jego "codziennej twórczości". Da koncert muzyki industrialnej w miejscu idealnym dla takich dźwięków: w ogromnej hali dawnych warsztatów szkoły samochodowej, którą miasto przekazało instytucjom kultury.