Bywały lata, kiedy na liście 20 nominacji do
Nike dominowało wyraźnie dwóch, lub trzech wielkich wydawców. Najciekawsi autorzy młodego pokolenia, kiedy już zostali dostrzeżeni, przechodzili, to zresztą naturalne, do bogatszych oficyn. Zawsze jednak rodziła się obawa, ze może uwadze jurorów Nike umykają książki bardzo ważne, ale wydawane skromnie, poza głównym obiegiem. Czy nie przegapiamy jakiejś perełki tylko dlatego, że nie trafiła ona do największych sieci księgarskich?
Tegoroczna lista nominowanych jest pod tym względem zaskakująca - znalazły się na niej książki wydane przez aż 11 rozmaitych wydawców. Wśród nich są wydawcy niewielcy, którym trudno mierzyć się z dużymi przedsiębiorstwami, m.in. ha!art, Instytut Mikołowski, Lampa i Iskra Boża, szczecińska Forma.
Nominacje do nagrody ogłaszamy w tym roku po raz trzynasty. Konkurs nie stawia żadnych ograniczeń gatunkowych, wśród nominowanych zawsze mieliśmy powieści, poezję, opowiadania, także esej i reportaż. Lista tegoroczna wydaje się bardziej literacka niż poprzednie: to 9 powieści, dwa tomy opowiadań, 6 tomów poetyckich, jeden dramat teatralny i dwa zbiory esejów. Nie ma za to w tegorocznej edycji Nike reportażu, który jako pełnoprawny gatunek literacki w ubiegłych latach nie tylko dominował wśród nominowanych, ale niejednokrotnie docierał do ścisłego finału.
Czym jest Nike Nike jest nagrodą za najlepszą książkę roku. Przyznawana jest zawsze w pierwszą niedzielę października, w tym roku po raz 13. W konkursie mogą startować wszystkie gatunki literackie. Nagrody nie można podzielić ani nie przyznać. Dotyczy tylko autorów żyjących. Zwycięzca wyłaniany jest w trzech etapach. Pierwszy to 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej wręczenia. Zwycięzca otrzymuje 100 tys. zł i statuetkę Nike dłuta prof. Gustawa Zemły. Fundatorami Nike są "Gazeta Wyborcza" i Fundacja Agory.
Dotychczasowi laureaci nagrody "Nike": Opowiadania "Podwójny krajobraz", Irit Amiel, Prószyński i S-ka Warszawa Zbiór kilkudziesięciu krótkich opowiadań polskiej i żydowskiej pisarki, poetki, tłumaczki. Każda z miniatur jest wspomnieniem dawnego okupacyjnego przeżycia, każdy z tych obsesyjnych obrazów z dzieciństwa wraca i dręczy do dzisiaj: "W najupalniejszą sierpniową noc roku 2005 śnił mi się znów ten dokuczliwy sen. (...) Partyzanci prowadzą kilku jeńców niemieckich.
Niemcy wyglądają jak Żydzi. Wystraszeni, brudni, zarośnięci. Pamiętam, że pomyślałam: Co, Niemcy to też ludzie?" - pisze Amiel w opowiadaniu "Zemsta niedokonana".
Powieść "Fabryka muchołapek", Andrzej Bart, WAB Warszawa Pisarz relacjonuje wyimaginowany łódzki proces sądowy Chaima Rumkowskiego, przewodniczącego Judenratu w getcie łódzkim. Wraca pytanie - czy Rumkowski, który w 1944 r. zginął w Auschwitz, był współpracownikiem okupanta, czy ofiarą - świadom zbliżającej się Zagłady organizował życie getta tak, żeby ratować, kogo się da? "To książka wykarbowana na moich plecach przez 25 lat. (...) Kiedy byłem chłopakiem, dowiedziałem się (...), że - ponoć - Żydzi idący na śmierć wrzucili go żywcem do krematoryjnego pieca. Bardzo mnie to trąciło jako dzieciaka" - mówi o swojej powieści Bart.
Powieść "Kieszonkowy atlas kobiet", Sylwia Chutnik, ha!art Kraków "Połączyłam swoje dwie pasje - miłość do Warszawy z miłością do kobiet. (...) Chciałam osadzić akcję tej części książki w historii miasta, w którym żyły i żyją kobiety" - mówi Sylwia Chutnik. Rzecz dzieje się w pewnej kamienicy przy ulicy Opaczewskiej na warszawskiej Ochocie. Bohaterkami są Czarna Mańka, pani Maria, Marysia i paniopan Marian. "Na spotkaniu autorskim pojawił się zarzut, że w mojej książce mężczyźni są nieobecni albo okropni. Rzeczywiście. » Kieszonkowy atlas kobiet «to nie jest książka o mężczyznach. To jest tendencyjne. Zgadzam się" - wyjaśnia pisarka.
Powieść "Balzakiana", Jacek Dehnel, WAB Warszawa Poeta, tłumacz Philipa Larkina, autor m.in. "Lali", "Rynku w Smyrnie", laureat nagrody im. Kościelskich dał cztery obszerne klasycyzujące nowele inspirowane wielką prozą Balzaka, tyle że przeniesione aż po polską współczesność. Nie szybka fabuła, ale spokojna obserwacja psychologiczna, są atutem tej prozy. Marni bohaterowie prozy Dehnela to m.in. nuworysze państwo Włos, którzy zrobili pieniądze na firmie "Poldrobeks", snobujący się na zacnych przodków Adrian Helsztyński ("Miłość korepetytora"), albo rodzina Zarębskich ("Tońcia Zarębska"), która męczy się z babcią, starą Tońcią.