Tuż przed wykonaniem "Wariacji na polski temat ludowy" Szymanowskiego (w programie była też partita Bacha oraz sonaty Beethovena i Bacewicz) zwrócił się do publiczności, mówiąc, że nie będzie więcej grać w kraju, którego armia chce kontrolować cały świat. Wspomniał też krytycznie o amerykańskiej bazie w Guantanamo, która za prezydentury Busha stała się więzieniem dla oskarżonych o związki z Al Kaidą.
Kilkadziesiąt osób wyszło z sali, inni gwizdali na pianistę, ale większość go oklaskiwała. Według dziennika "Los Angeles Times" Zimerman powiedział: - Niektórzy zaczynają maszerować na sam dźwięk słowa wojsko. Dodał jeszcze, że Ameryka ma do eksportowania dużo wspanialsze rzeczy niż armię. Po czym dokończył recital, wywołując entuzjastyczny aplauz. Nie bisował.
Zimerman, który podróżuje z samodzielnie przerobionym fortepianem Steinwaya, wkrótce po zamachach 11 września miał przykrości na lotnisku JFK w Nowym Jorku, gdy przyjechał, by wystąpić w Carnegie Hall. Służby bezpieczeństwa uznały, że klej użyty w instrumencie dziwnie pachnie i zniszczyły go. Od tego czasu artysta przewozi instrument w częściach i montuje na miejscu. Także sam prowadzi samochód podczas przewożenia fortepianu z miasta do miasta (w ostatni piątek zrobił tak po występie w Berkeley).
Zimerman znany jest z głośnych wystąpień (m.in. przeciwko stanowi wojennemu w Polsce) oraz kontrowersyjnych wypowiedzi. Wielokrotnie występował też przeciwko zbrojeniom i nadużyciom władzy. W lutym tego roku, na konferencji prasowej w Katowicach podczas tournee po Polsce, mówił otwarcie o skorumpowaniu ważnych konkursów pianistycznych. Przyznał także, że wielu urzędników rządu Busha widziałby przed trybunałem w Hadze, zaś projekt amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce nazwał "dziecinadą". Na pytanie czy artyści powinni zabierać głos w dyskusjach politycznych, odparł, że reaguje nie jako artysta, ale jako człowiek.
Po wystąpieniu Zimermana
W artykule wstępnym ''Bojkot Krystiana Zimermana'' dziennik LA Times napisał, że ci, którzy nie zgadzają się ze słowami pianisty i zagłosowali przeciwko Zimermanowi nogami - wychodząc z sali - mieli do tego prawo; ''to smutne - napisał jednak LA Times - że jego sztuka nie będzie już słuchana w Stanach Zjednoczonych''.
Przy okazji dziennik przypomniał postać Ignacego Jana Paderewskiego, "pianisty i kompozytora, który tak mocno zaangażował się w politykę, że w 1919 r. został wybrany na premiera".
Amerykańskie media mało interesują się sprawami Polski. Po wystąpieniu Zimermana LA Times przypomniał o problemach związanych z budową tarczy antyrakietowej oraz o sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski.