http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pritzker dla samotnika z Alp

Anna Cymer
2009-04-16, ostatnia aktualizacja 2009-04-15 17:15

Tegorocznego architektonicznego Nobla - Nagrodę Pritzkera - otrzymał Szwajcar Peter Zumthor. Magazyn "Time" porównał jego projekty do dramatów Samuela Becketta - maksimum wrażenia przy użyciu minimum środków

Muzeum sztuki współczesnej w Bregenz, 1996 rok
www.nytimes.com
Muzeum sztuki współczesnej w Bregenz, 1996 rok
Kaplica Świętego Benedykta 1989 rok, Sumvitg
www.lascauch.ch
Kaplica Świętego Benedykta 1989 rok, Sumvitg
Bruder Klaus Kapelle, Wachendorf, Niemcy, 2007
www.tageswerk.net
Bruder Klaus Kapelle, Wachendorf, Niemcy, 2007
Dom Annalisa, Vals
www.blueprintmagazine.co.uk
Dom Annalisa, Vals
Kaplica Świętego Benedykta 1989 rok, Sumvitg
www.nytimes.com
Kaplica Świętego Benedykta 1989 rok, Sumvitg
ZOBACZ TAKŻE


Nagroda Pritzkera, ufundowana w 1979 r. przez Jeya i Cindy Pritzkerów, właścicieli m.in. sieci hoteli Hyatt, nie bez powodu jest nazywana architektonicznym Noblem. Jest to bowiem nie tylko najważniejsza nagroda, jaką może dostać architekt, ale też sam proces nominacji i wyboru laureata od początku wzorowano na procedurach Szwedzkiej Akademii Nauk. Nagrodą Pritzkera honoruje się architektów za całokształt twórczości, która powinna być "mieszanką talentu, wizjonerstwa i zaangażowania". Laur przyznaje się tym twórcom, którzy w swoich projektach umieją połączyć idee humanistyczne i artystyczne.



To nie jest stararchitekt



Lista laureatów Nagrody Pritzkera - jest ich już 32 - właściwie pokrywa się z listą najważniejszych współczesnych architektów. Są na niej: Philip Johnson, Oscar Nimeyer, Alvaro Siza, Tadao Ando, a w zeszłym roku - Francuz Jean Nouvel. Niektórzy krytycy podważają wartość nagrody. Twierdzą, że dziś jest ona już tylko elementem marketingowo-biznesowej machiny, bo wyróżnia się nią tylko architektoniczne gwiazdy, które nieważne, ile i co budują, ale zawsze robią wokół siebie dużo szumu. Rzeczywiście: wśród laureatów są i Frank Gehry, i Zaha Hadid, i Norman Foster, uważani za współczesnych starchitektów. Jednak postać tegorocznego laureata Nagrody Pritzkera zaprzecza wszelkim tego typu stwierdzeniom.

66-letni Peter Zumthor, obok duetu Herzog & deMeuron najbardziej obecnie ceniony architekt ze Szwajcarii, jest zaprzeczeniem gwiazdora. Choć ceniony na całym świecie, nie projektuje sygnowanych swoim nazwiskiem gadżetów, nie pokazuje się w mediach, nie udziela wywiadów, a co najważniejsze - niechętnie pracuje poza granicami własnego regionu. Wyróżniony w wielkanocny poniedziałek twórca mieszka w alpejskiej wiosce niedaleko miasta Chur we wschodniej Szwajcarii, ma zaledwie kilku współpracowników, a swoje najważniejsze dzieła stworzył w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Zumthor nie bierze udziału w międzynarodowych konkursach, nie przyjmuje też zleceń na widowiskowe gmachy w światowych stolicach. Pracuje w odosobnieniu, powoli, a o swojej pracy mówi: "Chcąc zaprojektować budynek oddziałujący na zmyły, trzeba myśleć o czymś więcej niż tylko forma i konstrukcja".

Dlatego każdemu projektowi poświęca maksimum uwagi i zaangażowania. Twórczość Zumthora często przedstawiana jest jako najlepszy przykład typowego dla współczesnej szwajcarskiej architektury minimalizmu. Architekt posługuje się wyłącznie najprostszymi formami, nie używa ornamentów ani dekoracji, jego budynki są surowe i oszczędne.

Innym szwajcarskim minimalistą dobrze znanym w Polsce jest Christian Kerez, autor gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Jego projekt, którego surowość wzbudziła u nas spore kontrowersje, to także przykład typowego dla alpejskiego kraju oszczędnego stylu minimalistycznego.

Prostota, prostota, prostota

Trudno jest wskazać najwybitniejszy projekt Petera Zumthora - każda jego realizacja jest majstersztykiem wzbudzającym zachwyt nie tylko u krytyków.

W 1996 r. w Vals w Gryzonii, rodzinnym kantonie architekta, oddano do użytku Termy - budynek mieszczący baseny z gorącymi źródłami. Ultraprosty gmach łączy się ze stokiem góry, a jego ściany od środka i na zewnątrz pokrywa kilkadziesiąt tysięcy podłużnych płytek z lokalnego kamienia - szarego kwarcytu. Atmosferę uzdrowiska buduje przede wszystkim światło i plusk wody odbijający się od kamiennych ścian. Rezonowanie odtwarzanej we wnętrzu muzyki było też najważniejszym elementem drewnianego pawilonu Szwajcarii, jaki Zumthor zaprojektował na Expo w Hanowerze w 2000 r. W 1997 r. nad brzegiem Jeziora Bodeńskiego w austriackiej Bregencji Szwajcar zbudował galerię sztuki. Trzypiętrowy budynek wewnątrz wyłożony jest kamieniem, elewacje zaś pokrywają szklane płyty. Ich jedyną dekoracją jest "prześwitująca" z wewnątrz klatka schodowa. Budynek został w 1999 r. wyróżniony prestiżową Mies van der Rohe Award. W 2007 r. farmer z miejscowości Eifel w południowo-zachodnich Niemczech zamówił u architekta Bruder Klaus Kapelle - kaplicę, w której mógłby medytować (Zumthor chętnie przyjmuje takie kameralne, osobiste zlecenia). 550 metrów n.p.m. powstał budynek o lekko ukośnych ścianach przypominający prehistoryczny monolit. Do wnętrza Bruder Klaus Kapelle prowadzą trójkątne drzwi, a po chropowatych ścianach ślizga się światło wpadające przez otwór w suficie. W tym samym roku Zumthor ukończył pracę nad Muzeum Kolumba w Kolonii. Nowy, kamienno-ceglany gmach (złożony wyłącznie z prostopadłościanów) powstał na ruinach późnogotyckiego, zrujnowanego z czasie II wojny kościoła. Średniowieczne mury udało się architektowi połączyć z nowoczesną strukturą współczesnego budynku, zachowując jego religijny charakter (Kolumba to muzeum archidiecezjalne).

Zumthor jak Beckett



O budynkach Szwajcara mówi się też, że bije od nich "piękna cisza" - ich surowy minimalizm jest bowiem łagodny i spokojny. Dla kogoś przyzwyczajonego do zdobnej, ornamentalnej architektury szwajcarski minimalizm może być niezrozumiały. Zmysłowy wymiar tego typu budynków najlepiej dostrzega się, oglądając je na żywo, zdjęcia ani opisy go nie oddają. To dlatego projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej Kereza wywołał w Polsce dyskusje, dlatego też dzieła Zumthora rzadko trafiają na łamy magazynów - to budynki mało widowiskowe, które na pierwszy rzut oka nie robią wrażenia. Żeby je "poczuć", najlepiej jest je zobaczyć. Wędrując, a raczej płynąc po labiryncie wypełnionych wodą pomieszczeń w Termach w Vals, czuje się oddziaływanie całej przestrzeni, której sam budynek jest tylko jedną z części składowych. Dźwięk, światło, ciepło wody i chłód ciemnego kamienia na ścianach tworzą wręcz metafizyczną całość. Realizacje w stylu szwajcarskiego minimalizmu powstają często w otoczeniu tradycyjnej alpejskiej architektury, domów o łamanych dachach, wśród ośnieżonych szczytów. Sam Peter Zumthor najbardziej lubi budować w swoim rodzinnym kantonie, w górzystej Gryzonii. Paradoksem tej architektury jest fakt, że te proste, surowe budynki doskonale wpisują się w to naturalne otoczenie. Niektóre pomysły Zumthora inspirują też architektów w innych krajach - okładzinę z wąskich płytek szarego kwarcytu z Vals powtórzyła polska pracownia JEMS w holu warszawskiego biurowca i apartamentowca Babka Tower. Magazyn "Time" porównał projekty Zumthora do dramatów Samuela Becketta - obu twórcom udawało się osiągać maksimum wrażenia przy użyciu minimum środków. Jury Nagrody Pritzkera w uzasadnieniu werdyktu podkreśliło, że Zumthor projektuje raczej przestrzeń, a nie budynki, a jego realizacje nie tylko się ogląda, ale można ich słuchać, a nawet wąchać. Samotnik z Alp, dla którego architektura to przede wszystkim doznanie zmysłowe, Nagrodę Pritzkera (czeka na 100 tys. dolarów oraz odlany z brązu medal z wygrawerowanymi trzema zasadami architektury według Witruwiusza: trwałość, użyteczność, piękno) odbierze 29 maja podczas ceremonii, która odbędzie się w Buenos Aires.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów