Film Wajdy oglądać można do 3 marca w Film Forum, popularnym kinie studyjnym w Greenwich Village. Susanne Fedak, przedstawicielka niewielkiej firmy dystrybucyjnej Koch Lorber Films, zapowiada, że po nowojorskich pokazach dwie kopie filmu trafią na pięć miesięcy do kin w San Francisco, Seattle, Portland, Pittsburghu, Milwaukee oraz Waszyngtonie. Ta sama firma nabyła prawa do dystrybucji DVD, które ukaże się 11 sierpnia.
"Katyń" trafił za ocean - dwa miesiące po polskiej premierze - najpierw jako "dodatek" do kolorowych magazynów w postaci pirackich DVD sprzedawanych w polskich dzielnicach po 17 dolarów nieświadomym nielegalności tego procederu Polakom. Zdaniem ekspertów od oscarowego marketingu film należało wprowadzić na amerykański rynek w zeszłym roku tuż po ogłoszeniu nominacji.
TVP - współproducent posiadający prawa do rozpowszechniania filmu za granicą - zorganizował jednak światową premierę 15 lutego na Berlinale, a regulamin tego festiwalu zakazywał wcześniejszych pokazów publicznych. Przed wczorajszą premierą odbyło się w
USA tylko kilka pokazów (m.in. zorganizowanych przez konsulat RP w Nowym Jorku). "Katyń" pokazano także na festiwalach w Miami oraz Tribece, a także na jesiennej retrospektywie Wajdy w Lincoln Center.
Mimo rocznego poślizgu od oscarowej nominacji nowojorscy krytycy stawili się w komplecie na pokazie prasowym, a wszystkie liczące się dzienniki zamieszczają pochwalne - na ogół - recenzje. Niemal wszyscy poprzedzają swoje opinie o filmie miniwykładem na temat paktu Ribbentrop-Mołotow oraz kulis katyńskiej zbrodni, które są słabo znane Amerykanom.
"Istnienie wolnej Polski przeczy przekonaniu jednej z bohaterek filmu, że jej kraj nigdy nie odzyska wolności" - pisze recenzent "New York Timesa" A.O. Scott w tekście zatytułowanym "Dając świadectwo tragedii Polski oraz godności tych, którzy z tego powodu cierpieli". "Wajda jest zbyt szczerym oraz wrażliwym twórcą, by zakończyć film prostym pocieszeniem. Koncentruje się na smutku oraz niepewności swych bohaterów, a także poświęceniu, z jakim walczą o zachowanie godności w obliczu historii, która robi wszystko, aby ich z niej odrzeć. W rezultacie widz ogląda film dostojny oraz przemyślany - nie ma w nim ani kropli sentymentalizmu, co czyni go tym bardziej porażającym".
"Żaden film nie postawił jeszcze tak dobitnie znaku równości między stalinizmem a hitleryzmem" - napisał tygodnik "Village Voice". "Wajda chce wydobyć maksymalną powagę z tematu, jakim jest historia XX w., choć potyka się o nieporadnosci w scenariuszu. Kluczowa jest powojenna scena, kiedy młodzieniec składa podanie do ASP, odmawiając zatajenia, że jego ojciec zginął w Katyniu. Zaskoczenie polega na tym, że pracownica uczelni namawiająca go do tego także straciła w Katyniu brata. Każda z tych postaci ma w sobie coś z Wajdy, który nakręcił film o śmierci swego ojca, nie mówiąc wprost o swoim doświadczeniu życia z tą prawdą".
„Brutalne niszczenie kultury i systemu wartości przez wymordowanie z jednej strony profesorów UJ przez nazistów, a z drugiej kwiatu polskiej inteligencji w Katyniu - powstała po tym wszystkim próżnia to centralny temat tylu powojennych polskich powieści, filmów i sztuk, łącznie z żydowskim ujęciem tego wątku w »Pianiście « Polańskiego" - napisał David Edeelstein w „New York Magazine"