http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

''Opór'' - stereotypy obala, by w nie wpaść

Zbigniew Basara
2009-01-17, ostatnia aktualizacja 2009-01-16 20:19

Po wczorajszej premierze amerykańscy recenzenci przyjęli "Opór" jako solidny hollywoodzki film o niezwykłym - jak na filmy o Holocauście - temacie, któremu szkodzi jednak nadmiar stereotypów i szlachetnych intencji

Daniel Craig jako Tewje Bielski w filmie
Fot. Karen Ballard
Daniel Craig jako Tewje Bielski w filmie "Opór"
Filmy
Głośny film reżysera Edwarda Zwicka (m.in. "Krwawy diament") z Danielem Craigiem (najnowszy Bond) w roli partyzanta - polskiego Żyda - wchodzi właśnie do kin w Stanach Zjednoczonych. W Polsce będzie miał swoją premierę za tydzień. Film póki co nie wywołał entuzjazmu publiczności i spotkał się z mieszanym przyjęciem wśród recenzentów najbardziej liczących się dzienników. Jak wynika z "termometru recenzenckiego sukcesu" na popularnej stronie poświęconej nowym filmom www.rottentomatoes.com, "Opór" otrzymał tylko 55 proc. pozytywnych recenzji, głównie w mniej liczących się magazynach (dla porównania najnowszy film Clinta Eastwooda "Gran Torino" zaliczył 76 proc. pozytywnych recenzji).

Praktycznie wszyscy recenzenci podkreślają, że największą zaletą "Oporu" - poza solidnym rzemiosłem Zwicka - jest sam temat trzech braci Bielskich, którzy w 1942 roku w lasach wokół Nowogródka i Lidy stworzyli oddział partyzancki zdolny do przechowania 1200 Żydów z okolicznych gett aż do czasu wyzwolenia tych terenów przez Armię Czerwoną dwa lata później.

„Przekonanie, że Żydzi padli ofiarą Zagłady, nie stawiając praktycznie żadnego oporu, to jeden z tych stereotypów, który historycy stopniowo podważają” - pisała w swojej recenzji „Hollywood kładzie świetny temat” recenzentka „Los Angeles Times” Kenneth Turan. Recenzenci zauważają, że Zwick ma przyciężką rękę jako reżyser, ale jest hollywoodzkim wygą, któremu nieobce jest zarówno wartkie kino akcji (sceny batalistyczne), jak i zdolność ukazania mocnych charakterów jak stoicki Tuvia (Craig) z nieodłącznym grymasem czy jego zapalczywy brat Zus, który w końcu postanawia dołączyć do Armii Czerwonej. „Jeden z moich przyjaciół określił ten film jako połączenie »Parszywej dwunastki « ze »Skrzypkiem na dachu «" - pisał w przyjaznej recenzji David Denby z prestiżowego „New Yorkera”. „A sekwencja, w której idylliczne zaślubiny braci w lesie z trzema pięknymi Żydówkami zmontowane z krwawym atakiem na Niemców, przypominają podobną sekwencję z »Ojca chrzestnego «”.

Krytycy podkreślają też, że ideologiczne spory między braćmi - byłymi szmuglerami (przeradzające się w jednej ze scen w bójkę wręcz) - na temat najwłaściwszej odpowiedzi na Zło (Niemcy zamordowali okrutnie ich rodziców) to jedna z najlepszych stron tego filmu. Zus jest zwolennikiem zasady „oko za oko, ząb za ząb”, natomiast przypominający Mojżesza Tuvia, przedwojenny syjonista, uważa, że najlepszą zemstą jest przetrwanie i zbudowanie społeczeństwa opartego na jak najbardziej sprawiedliwych zasadach. Większość recenzentów zwraca uwagę też na paradoks, że to nie sceny bitew stanowią rdzeń tego filmu, ale właśnie konflikt charakterów (Zus jest też niechętny przyjmowaniu uciekinierów z getta z wyższych klas, którzy przed wojną patrzyli na wywodzących się z biedy braci z pogardą) oraz próba zbudowania w leśnych ostępach (film kręcono na Litwie) kibucu, w którym był nie tylko szpital, ale także teatr. „W miarę jednak jak w drugiej części filmu członków leśnego kibucu dziesiątkują choroby i Tuvia postanawia wyprowadzić swych ludzi - jak Mojżesz - przez wodę w bezpieczne miejsce - »Opór « popada w sztampę pełną szlachetnego heroizmu oraz doskonale przewidywalnych scen ratunku w ostatniej chwili” - pisał w branżowym magazynie „Variety” Todd McCarthy. Najpoważniejszy zarzut, jaki można postawić filmowi, jest taki, że pod przykrywką obalania stereotypów o Zagładzie potwierdza je. „Reżyser ukazuje dokonania Bielskich nie jako niezwykły wyczyn, ale ideał postawy wobec nazistów, którego ci, którzy nie ocaleli z Holocaustu, nie byli w stanie osiągnąć” - pisał recenzent „New York Times” A.O. Scott - A takie postawienie sprawy jest, delikatnie mówiąc, dość nieautentyczne”.

Wątek polski w amerykańskich recenzjach nie pojawił się wcale.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją