Obrazy sfotografowano w rozdzielczości 14 gigapikseli, 1400 razy większej od tej, którą zapewniają obiektywy standardowych aparatów cyfrowych. Korzystając z Google Earth, można obejrzeć z bliska małą pszczołę na "Trzech Gracjach", najdrobniejsze łzy na "Zdjęciu z krzyża" Rubensa, drobne postaci oraz zwierzęta na "Ogrodzie Rozkoszy Ziemskich" Boscha.
Prado jako pierwsze muzeum na świecie wprowadziło rozwiązanie, dzięki któremu możliwe jest dostrzeżenie detali trudnych do zauważenia gołym okiem w muzeum. Choćby dlatego, że niektóre z dzieł mistrzów w Prado - np. trzymetrowy portret Karola V autorstwa Tycjana - są tak duże, że niemożliwe byłoby doszukiwanie się drobiazgów, stojąc przed obrazem.
Dyrektor Prado Miguel Zugaza podczas prezentacji programu w Madrycie mówił, że zdjęcia robiono, by sprawdzić ich jakość po odrestaurowaniu. Dla Google możliwość wykorzystania tych fotografii okazała się dobrym sposobem zdobywania nowych użytkowników. Od wtorku, od kiedy z programu można korzystać w internecie, setki tysięcy miłośników sztuki po raz pierwszy zainstalowało w swoich komputerach Google Earth. Miguel Zugaza podkreśla, że nie chciałby promować wyższości takiego sposobu oglądania obrazów nad odwiedzaniem muzeum: "Zdjęcia oddają detale, ale nie oddają ducha arcydzieł". Google na razie nie zdradza planów podobnej współpracy z innymi muzeami.
http://www.google.com/prado
Źródło: Gazeta Wyborcza