44-letni Leckey tworzy instalacje, w których łączy rzeźby, filmy, dźwięki, czasem performance. Nagrodzono go za wystawę "Industrial Light and Magic", której elementem był film dokumentalny z wykładem artysty o jego miłości do animacji i kina s-f. Znakiem rozpoznawczym wielu jego prac jest postać z kreskówek - Kot Felix.
Poza Leckeyem nominowane w tym roku były: Runie Islam, pochodząca z Bangladeszu autorka obrazów, rzeźb, filmów, których tematem najczęściej jest kino, Cathy Wilkes, która w Tate pokazała instalację z manekinami sklepowymi, oraz Goshka Macuga.
41-letnią Polkę, która mieszka w Londynie od połowy lat 80., nominowano za wystawę "Objects in Relation" zrealizowaną w Tate Britain - zbiór rzeźb, rysunków, starych książek, prac innych artystów, obiektów z archiwum galerii (m.in. fotografii z lat 30. i 40.). Instalacje Macugi można było oglądać w londyńskim Barbicanie, galerii Saatchi i na Biennale Sztuki Współczesnej w Berlinie.
Przewodniczący jury Stephen Deuchar powiedział BBC, że celem nagrody - której laureatem był m.in. najgłośniejszy dziś brytyjski artysta Damien Hirst - nie jest wybranie najbardziej kontrowersyjnego twórcy, ale wyłapywanie trendów we współczesnym języku sztuk wizualnych.
Turner Prize (25 tys. funtów) przyznawana jest za wystawę zrealizowaną w ciągu ostatniego roku artystom, którzy nie ukończyli 50 lat i urodzili się, mieszkają albo pracują w Wielkiej Brytanii. Nazwiska nominowanych ogłaszane są w maju. Aż do grudniowego rozstrzygnięcia wystawę prezentującą nominowanych można oglądać w londyńskiej Tate Britain. Artyści we współpracy z kuratorami galerii wybierają prace reprezentatywne dla swojego stylu. Właśnie z powodu tej wystawy sama nominacja do Turnera jest sukcesem - prowokuje dyskusje w mediach, sprawia, że artyści stają się rozpoznawalni.
Źródło: Gazeta Wyborcza