Pół wieku z jazzem

Tomasz Handzlik
29.10.2008 , aktualizacja: 29.10.2008 08:47
A A A Drukuj
Michel Legrand zagra na Jazz Jamboree 15 listopada

Michel Legrand zagra na Jazz Jamboree 15 listopada (Fot. Seth Wenig ASSOCIATED PRESS)

Dziś rozpoczyna się 50. jubileuszowa edycja Jazz Jamboree. To właśnie na tym festiwalu występował (i to dwukrotnie) król światowego jazzu Miles Davis, a także Thelonious Monk, Dizzy Gillespie i Stan Getz
ZOBACZ TAKŻE
Wszystko zaczęło się w 1958 roku w klubie Stodoła. Ówczesne władze państwowe zakazały kontynuacji słynnych zlotów w Sopocie i powołały do życia warszawski festiwal. "Co będziemy robić w warszawskiej Stodole? Będziemy słuchać jazzu" - pisał Leopold Tyrmand w programie pierwszej imprezy nazwanej po prostu "Jazz 58". Wkrótce potem ochrzcił festiwal nazwą "Jazz Jamboree".

W kolejnych latach impreza zyskiwała rozgłos: odbywała w bardziej okazałych salach koncertowych, a festiwal zaczęły odwiedzać prawdziwe gwiazdy, m.in. Stan Getz, Dizzy Gillespie, Duke Ellington Orchestra, Thelonious Monk, Art Blakey, Charles Mingus, Muddy Waters i orkiestra Gila Evansa.

W 1982 roku wydarzenia stanu wojennego nie pozwoliły na zorganizowanie imprezy. Jednak zaledwie rok później miała już sensacyjny program - główną gwiazdą był Miles Davis, którego pod Salę Kongresową przywiozła rządowa limuzyna. „Pamiętam jeden taki koncert w Warszawie, w Polsce. Nawet nie musieliśmy przechodzić przez odprawę celną, po prostu nas przepuścili. Wszyscy mieli w klapach znaczki z napisem »We Want Miles «. Przywódca Związku Radzieckiego Jurij Andropow wysłał osobistą limuzynę (albo coś, co na nią wyglądało), żebym mógł sobie w Warszawie wszystko zwiedzić.(...) Ulokowano mnie w najlepszym hotelu w Warszawie i traktowano jak króla. Kiedy kończyliśmy występ, ludzie powstali, wiwatowali i śpiewali, że życzą mi sto lat życia. Rany, niesamowita sprawa!” - wspominał w autobiografii Miles Davis, który JJ odwiedził jeszcze pięć lat później.

W tym roku impreza obchodzi jubileusz 50-lecia i potrwa ponad miesiąc. Pierwszy koncert już dziś - na scenie Sali Kongresowej wystąpi wokalista Al Jarreau, który od blisko 40 lat tworzy energetyczną mieszankę jazzu z popem i r'n'b.

Gwiazdą imprezy będzie też znakomity francuski pianista i kompozytor Michel Legrand (15 listopada). Artysta napisał muzykę do ponad 200 filmów, seriali i musicali, przygodę z jazzem rozpoczynał zaś w latach 50. u boku takich gigantów jak Dizzy Gillespie czy Stan Getz.

Trzy dni później na scenie dawnego kina Palladium zagra pochodzący z Hawany wirtuoz trąbki Arturo Sandoval (18 listopada). Jest jednym z najwybitniejszych współczesnych trębaczy straight-ahead jazzu, słynie ze znakomitych interpretacji salsy oraz... Mozarta. Chętnie współpracuje też z gwiazdami popu, np. z Justinem Timberlake'em i Alicją Keys. Tuż przed jego występem na tej samej scenie zagra obsypana w tym roku jazzowymi nagrodami formacja Mid West Quartet młodego saksofonisty Krzysztofa Urbańskiego.

Ciekawie zapowiada się występ wokalisty Matta Duska (28 listopada) zgrabnie naśladującego styl Franka Sinatry czy Nata King Cole'a. Tego samego wieczoru jubileusz 50. lat na jazzowej scenie obchodzić będzie mistrz organów Hammonda Wojciech Karolak.

Niespodzianką dla fanów muzyki synkopowanej będzie zapewne koncert finałowy "Klasyka i jazz" (7 grudnia), podczas którego czołowi polscy jazzmani wykonają ujazzowione interpretacje dzieł naszych klasyków: Mieczysława Karłowicza, Karola Szymanowskiego i Witolda Lutosławskiego. Specjalny utwór na tę okazję obiecał też podarować Krzysztof Penderecki. Na scenie Filharmonii Narodowej usłyszymy m.in.: Leszka Możdżera, Włodzimierza Nahornego, Andrzeja Jagodzińskiego, Henryka Miśkiewicza, Ewę Bem, Grażynę Auguścik i orkiestrę Aukso.

Więcej na www.jazz-jamboree.pl