http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klęska urodzaju na DVD

Joanna Derkaczew
2008-08-09, ostatnia aktualizacja 2008-08-08 18:44

Trudno nie doceniać wzrastającej liczby dostępnych na DVD produkcji Teatru Telewizji. Czy nie warto jednak zastanowić się nad sytuacja nagrań spektakli, które naprawdę zaważyły na wielkości polskiego teatru?

Sezon ogórkowy w rozkwicie, drzwi do teatrów pozamykane (z nielicznymi wyjątkami, jak Teatr Polonia Krystyny Jandy czy Teatr Współczesny w Warszawie), na najbliższe premiery przyjdzie poczekać około miesiąca. Jedyne miejsce, gdzie spotkać można ulubionych aktorów w ulubionych rolach, to sklepowe półki w dziale "multimedia".

Ilość spektakli dostępnych na nośnikach cyfrowych rośnie z każdym miesiącem w niespotykanym dotąd tempie. Ma to związek z falą cyfryzacji, która (nareszcie, choć za późno dla niektórych nagrań!) ogarnęła Polskę. Cyfryzują się zbiory Filmoteki Narodowej, bibliotek, radia, wkrótce ruszy budowa ministerialnego instytutu archiwizacji audiowizualnej. W kwietniu tego roku Telewizja Polska ogłosiła zamiar zdigitalizowania 750 (z około 4 tys.) tytułów Teatru Telewizji. W ramach zakrojonego na pięć lat projektu spektakle, które przyciągały przed ekrany miliony odbiorców, będą ukazywać się na DVD w trzech seriach: "Złota setka Teatru TV", "Kocham teatr" (do tej pory np. "Noc czerwcowa" Andrzeja Wajdy, "Niech no tylko zakwitną jabłonie" Wojciecha Kościelniaka, "Skiz" Olgi Lipińskiej czy "Rozmowy przy wycinaniu lasu" Stanisława Tyma) i "Najlepsze z Najlepszych" (spektakle nagrodzone Grand Prix na Festiwalu "Dwa Teatry" w Sopocie, m.in.: "Bigda idzie", "Kuracja", "Czwarta siostra", "Łucja i jej dzieci", "Pamiętnik z Powstania Warszawskiego", "Juliusz Cezar", "Norymberga").

Przedstawienia powstałe w latach 1958-2007 docelowo mają być także dostępne w dystrybucji internetowej. Przywrócona obecność tak wielu tytułów prowokuje jednak do pytań. Czy digitalizujemy i udostępnimy to, co trzeba?

Spektakle Teatru Telewizji to oczywiście ważna część kulturowego dziedzictwa, otoczona co więcej ogromnym sentymentem odbiorców. Kto nie chciałby zobaczyć jeszcze raz najlepszych kreacji Zbigniewa Zapasiewicza, posłuchać recytacji Gustawa Holoubka, zaśmiać się z vis comica Jana Kobuszewskiego, Wiesława Michnikowskiego, Ireny Kwiatkowskiej? Tak jak kochamy polskie seriale, kochamy także polską klasykę Teatru TV i polskich aktorów. "Skizowi" Olgi Lipińskiej trudno odmówić świetnych ról, widowisko "Niech no tylko zakwitną jabłonie" trafi do serca każdego miłośnika piosenek Agnieszki Osieckiej, "Łucja i jej dzieci" i "Norymberga" to jedne z ciekawszych pozycji polskiej dramaturgii współczesnej. Komercyjnie wszystko się zgadza: sprzedajemy to, co widzowie kupią.

Co jednak z nagraniami spektakli, które naprawdę stanowią o wielkości i wyjątkowości polskiego teatru? Czy wydania sztuk "profesjonalnych, na poziomie, ale przede wszystkim chwytliwych i przyjemnych" nie powinny zarabiać na digitalizację i dystrybucję sztuk Kantora, Grotowskiego, Grzegorzewskiego?

Telewizja we współpracy ze studiem filmowym Propaganda (dzięki pomocy Janusza Palikota) przygotowała w zeszłym roku odnowione, zremasterowane wydanie "Umarłej klasy" Tadeusza Kantora (spektakl z 1975 roku, jedno z najsłynniejszych dzieł twórcy "teatru śmierci") sfilmowanej przez Andrzeja Wajdę. Ale nawet to pierwsze jedyne nagranie digitalne spektaklu związanego z Kantorem i teatrem Cricot 2 nie jest dziś dostępne. Przez pierwsze tygodnie można je było kupić jako dodatek do książki Jana Kotta "Kadysz Strony o Tadeuszu Kantorze". Po wyczerpaniu nakładu płyta stała się nie do zdobycia, gdyż telewizja przejęła od Cricoteki prawa do nagrania, ale bez zezwolenia dystrybucji (co oznacza, że nie może kantorowskiego DVD sprzedawać, lecz jedynie rozdawać jako prezenty).

Rejestracje spektakli twórcy Teatru Laboratorium ("Apocalypsis cum figuris", Książę niezłomny", "Akropolis") spoczywają bezpiecznie we wrocławskim Instytucie im. Jerzego Grotowskiego. Aby się do nich dostać, potrzebny jest jednak najczęściej list z dokładnym sprecyzowaniem tematu prowadzonych badań (instytut może na jego podstawie odmówić wydania materiałów) i list referencyjny z macierzystej uczelni. Projekcje filmowe (tylko na miejscu) są odpłatne. Można zrozumieć troskę instytutu o ochronę dziedzictwa Grotowskiego przed dezinterpretacją. Dlaczego jednak to zagrożenie miałoby być największe w Polsce, skoro np. we Włoszech "Apocalypsis cum figuris" bez problemu nadawane było w telewizji?

Z dorobku Jerzego Grzegorzewskiego na DVD funkcjonuje jedynie "Operetka" Witolda Gombrowicza (Teatr Narodowy w Warszawie).

Reżyserzy młodszego pokolenia coraz częściej mają szansę na rejestrację swoich przedstawień dzięki projektowi TVP Kultura, która nagrała i wyemitowała m.in. spektakle Anny Augustynowicz, Marka Fiedora, Grzegorza Jarzyny. Na DVD ukazał się jednak do tej pory jedynie "Krum" Krzysztofa Warlikowskiego (Polskie Wydawnictwo Audiowizualne). Kto nie odbiera kodowanej cyfrowo Kultury, nie ma więc szans na kontakt ze współczesnym teatrem. Udostępnianie nagrań najwybitniejszych dzieł polskiego teatru to zawsze problem praw autorskich, jakości zapisu, negocjacji z artystami. Czy nie warto jednak spróbować je przezwyciężyć, by za kilka lat nie okazało się, że najwybitniejszym osiągnięciem polskiego teatru jest "Skiz" wg Gabrieli Zapolskiej?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dłuższa praca albo bieda

Rząd pokazał wczoraj projekt ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat. - Bez tego musielibyśmy drastycznie podnieść VAT i składki emerytalne, a świadczenia obniżyć o połowę - przekonywał premier

Izrael siłą zabiera wodę

Może Izrael powinien ukarać Rzymian, którzy wybudowali cysterny na Zachodnim Brzegu? PAH je tylko remontuje - mówi szefowa organizacji Janina Ochojska

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':