Skąd decyzja o nagraniu płyty poświęconej Powstaniu Warszawskiemu?Mariusz Denst: Czytałem o czasach AK sporo książek i zauważyłem, że to, co niósł ze sobą tamten etos, bardzo pomaga mi dzisiaj. Zawsze mogłem pomyśleć, że ci ludzie mieli trudniej, a jednak stawili czoła. Dla mnie było to coś więcej niż bohaterstwo.
To brzmi jak tęsknota za czasami jednoznacznych wyborów i czytelnych wartości...- Chyba tak. Zastanawialiśmy się, w jakim kierunku pójść. Pokazać Powstanie od strony politycznej czy skoncentrować się na historii, czy raczej podejść do tego z czysto ludzkiej perspektywy. Ostatecznie na płycie nie ma polityki, historii w dosłownym tego słowa znaczeniu też nie za wiele, za to jest dużo człowieka. Gdy nasz wokalista Spięty czytał wspomnienia młodych ludzi, którzy szli na Powstanie, zauważył, że dla nich sprawy polityczne nie były specjalnie ważne. Najważniejsze było, aby pójść. Opowiadali się za jakimś etosem. Za dobrem. To jest najważniejsze także dla nas tu i teraz, dzisiaj. Gdy człowiek wierzy w coś dobrego, próbuje to robić i gdy potem wychodzą różne plugastwa, różne brudy, ale on mimo to stoi przy swoim nawet za cenę życia - to jest coś. Dziś trudno o coś takiego w świecie pełnym ludzi zachowujących się jak chorągiewki.
Ludzie, którzy poszli do Powstania, byli rówieśnikami dzisiejszych fanów muzyki rockowej. - Powiedzieliśmy sobie, że musimy na tej płycie dać dużo punka, podziemne środki wyrazu. Aby dzisiejsze podziemie pokazało tamto podziemie. Inne były warunki, nieporównywalne sytuacje, ale to przecież byli młodzi ludzie do nas podobni. Dzięki takim środkom wyrazu młodzi ludzie będą się mogli utożsamić z tą płytą, wyobrazić sobie, że to też były lata buntu, trudniejszego, bardziej dramatycznego, ale właśnie buntu.
Nie obawiacie się niezrozumienia?- Obawialiśmy się, że ludzie będą nam zarzucali pretensjonalność albo doszukiwali się sarkazmu. Tymczasem odbiór jest znakomity. Graliśmy już z tym materiałem dwa koncerty. Publiczność głównie około trzydziestki. Wszyscy siedzieli do końca, słuchali w skupieniu, a po koncercie burza oklasków. Widać było, że oni chcą to przeżyć.
W rozmowach czy wpisach na naszą stronę internetową ludzie niekiedy przyznają, że dzięki nam zainteresowali się tematyką powstańczą. Zaczynają czuć potrzebę poznania tego okresu.