Tutaj na krakowskiej Skałce, w panteonie polskości naznaczonym najświetniejszymi nazwiskami naszych rodaków, tym który pokolenia Polaków składają hołdy, ludzi kultury, sztuki i nauki, tu dzisiaj gromadzimy się aby pochylić czoła nad trumną Czesława Miłosza. To miejsce symboliczne, ale przez niego w sposób szczególny zasłużone. Substancją, która rozstrzygnęła są wielkie dokonania artystyczne i niezwykła droga życia, która prowadziła go meandrami dziewięciu dekad XX wieku i przez 4 lata XXI w. Trudno o świadka tej być może najbardziej złożonej w historii człowieka epoki, epoki trudnej. Trudno o świadka który tę epokę przeżyłby boleśniej, dramatyczniej i prawdziwiej, a równocześnie o świadka, który potrafiłby ją tak pięknie i mądrze opisać, przekazując nam w formie testamentu będącego wielkim zobowiązaniem dla przyszłych pokoleń Polaków aby byli lepszymi Polakami, dla przyszłych pokoleń Litwinów, aby byli mądrymi Litwinami i dla nas wszystkich żebyśmy byli dobrymi i mądrymi Europejczykami. Poezja Miłosza ma niezwykłą zdolność rozpoznawania i porządkowania świata wartości. Ma tą niezwykłą, starożytną cechę nauczania i budzenia zachwytu. Ma także tę zdolność ocalania, ocalania nas współczesnych przed straszliwą chorobą nihilizmu.
Był wielkim poetą, ale był także wielkim człowiekiem, człowiekiem z krwi i kości. Nie wolnym od ograniczeń natury ludzkiej ale przecież mądrzej i głębiej niż inni przenikającym głębię historii, rozpoznającym istotę polskości, dającym świadectwa duchowości naszego czasu.
Szanowny Panie Czesławie. Pisałeś, że nie jesteś poetą jasnego widzenia. Wszyscy sądzimy, że w tym jednym byłeś omylny. Jesteś poetą jasnego widzenia, a my, z defektem, pragnący wielkości w jej poszukiwaniu widzimy ją w Tobie i za tę wielkość prawdziwie i szczerze z głębi serca dziękujemy. Życie wspaniale spełnione. Spoczywaj w pokoju.