http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kultura >  Kultura

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kultura RSS

O Miłoszu. Napisane, powiedziane 1938-2001.

rfk
2004-08-14, ostatnia aktualizacja 2004-08-14 15:30

To tylko fragmenty, krótkie i wyrwane z kontekstu. Ale pokazują, jak wiele emocji budziła zawsze, i budzi nadal, twórczość Miłosza. No i on sam.

Czesław Miłosz. Warszawa, Teatr Dramatyczny,  rok 1996
Fot. Andrzej Iwańczuk / AG
Czesław Miłosz. Warszawa, Teatr Dramatyczny, rok 1996


Sprowadzone do słabości

Jest bowiem Miłosz lirykiem nawiedzonym, by nie rzec opętanym, a twórczość jego przypomina egzorcyzmy dokonywane nad samym sobą. Nad własną jaźnią sprawuje symboliczne sądy, a wszystkie siedem grzechów głównych, których dopatrzyć się można w tych wyobrażeniowo wybujałych, zawsze niepokojących, niekiedy wspaniałych wierszach, sprowadzić się dadzą do jednego grzechu: słabości.

STEFAN NAPIERSKI (MAREK EIGER), 1938

Poplątane źródła

Inaczej jest z poezją Miłosza. Jej źródła są bardziej poplątane niż u któregokolwiek ze współczesnych poetów polskich. Mimo to po kilkunastu latach rozwoju strumień tej poezji wyrzuca na swoje brzegi te same poplątane wywierzyska, z których można by sądzić, że już się oczyścił. Ta sama plątanina doraźnej aktualności, filozoficznego sensu i własnego losu poety, z której wysączył się już niejeden najklarowniejszy utwór Miłosza, a która bodaj większą ich liczbę zmąciła, znów kładzie się w poprzek tego strumienia. Tamto, co poniechane i minione - powraca.

KAZIMIERZ WYKA, 1946

Coś na wagę złota

Miłosz jest pierwszorzędną siłą. To pisarz o jasno określonym zadaniu, powołany do przyspieszenia naszego tempa, abyśmy nadążyli epoce - i o wspaniałym talencie, znakomicie przystosowany do wypełnienia tych przeznaczeń swoich. Posiada on coś na wagę złota, co nazwałbym "wolą rzeczywistości", a zarazem wyczucie punktów drastycznych naszego kryzysu. Należy do nielicznych, których słowa mają znaczenie (jedynie co może go zgubić, to pośpiech).

WITOLD GOMBROWICZ, 1953

Nie chce być sługą

Miłosz zawsze chciał, i chce także teraz, wpływać na rzeczywistość wierszem, chce odnaleźć w niej swoje miejsce, ale w żadnej mierze nie chce być sługą czasów, w których przyszło mu żyć.

TOMAS VENCLOVA, 1977

Niczego nie wymagał

Broniłem się przed zatrutą pięknością wierszy Miłosza, bo mnie przygnębiały, osłabiały. Nie lubię dla siebie patosu i dramatyzmu, nie cenię "dostojnego bzika tragiczności", nigdy w myśleniu nie będę dostojny. Ale Miłosz doskonale to rozumiał i - niczego nie wymagał.

STEFAN KISIELEWSKI, 1980

Huśtawka nastrojów

W stosunku do literatury polskiej Miłosz ulega takiej samej huśtawce nastrojów, jak w stosunku do całości bytu i jak w stosunku do siebie: od poniżeń do apoteozy, od skromności do pychy, od obrzydzenia do zachwytów. Raz jej radzi, aby zachowywała się skromnie jak jedna z wielu literatur, i Polakom też radzi, aby zachowywali się skromnie jak jeden z wielu małych narodów, których mnóstwo widzi ze szczytu swej czarodziejskiej góry nad Pacyfikiem, drugi raz przypomina jej misję zleconą przez Opatrzność i podjętą przez jej największych.

ANDRZEJ KIJOWSKI, 1981

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne