http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hollywoodzki Oscar kontra Oskar Ludowy

Roman Pawłowski
2012-02-16, ostatnia aktualizacja 2012-02-16 18:11

Po lewej: statuetka nagrody Oskar Ludowy, po lewej: Oscary Amerykańskiej Akademii Filmowej
Po lewej: statuetka nagrody Oskar Ludowy, po lewej: Oscary Amerykańskiej Akademii Filmowej
Kultura Ludowa/fot. Reuters

Olsztyński twórca Waldemar Majcher, prezes Stowarzyszenia Twórców Ludowych, był niezmiernie zaskoczony, kiedy kilka dni temu otrzymał list od prawników Akademii Filmowej z USA. Domagają się w nim, aby twórcy ludowi zmienili nazwę swoich corocznych nagród "Ludowych Oskarów", gdyż bezprawnie wykorzystują prestiż filmowych Oscarów i "powodują rozwodnienie renomy znaku towarowego Oscar".

Co o tym sądzisz? Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Zdziwienie pana Majchra było tym większe, że "Ludowe Oskary" swoją nazwę zawdzięczają nie amerykańskiej kinematografii, lecz Oskarowi Kolbergowi, wybitnemu XIX wiecznemu polskiemu etnografowi, który od 1974 roku patronuje nagrodzie i stowarzyszeniu. A sama nagroda w niczym nie przypomina złotej statuetki muskularnego mężczyzny z mieczem, wręczanej w Hollywood. Wprost przeciwnie: przedstawia Jezusa Frasobliwego w pozie siedzącej. Przyznawana jest za wybitne dzieła i wydarzenia folklorystyczne. W ubiegłym roku, kiedy filmowe Oscary odbierali: - Colin Firth ("Jak zostać królem")



- Natalie Portman ("Czarny Łabędź")



Oskary Ludowe otrzymała m.in.

- wystawa "Rola chleba w kulturze ludowej":



- oraz Zespół Śpiewaczy z Rudy Solskiej za wideoklip "Jasio konie poił":



Pan Majcher, który sam zajmuje się wytwarzaniem mazurskich kafli, chce to wszystko wyjaśnić w liście do Akademii, ale nie ma złudzeń że ją przekona. Akademia zarejestrowała bowiem w polskim Urzędzie Patentowym znak słowny "Oscar" oraz jego polską wersję. Jeśli prawnicy będą obstawać przy swoim, stowarzyszenie zmieni nazwę nagrody. Jak mówi ludowe przysłowie, nie ma co kopać się z koniem.

Akcja Akademii Filmowej USA przeciwko polskim twórcom ludowym to strzelanie z armaty do skowronka. Trzeba być albo chciwym, albo niezmiernie zarozumiałym, aby przypuszczać, że lokalny konkurs folklorystyczny może zagrozić najbardziej wypromowanej w świecie nagrodzie. Czyżby sława mazurskich kafli i przyśpiewek z Biłgoraja do tego stopnia przeraziła twórców z Hollywood, że postanowili zamknąć usta polskiej konkurencji?

A mówiąc poważnie, ACTA przy tym to małe piwo. Coraz większa część naszej rzeczywistości zostaje opatentowana, zawłaszczona i zmonopolizowana przez prywatne instytucje. Okazuje się, że dotyczy to nie tylko filmów czy piosenek, ale także imion. W następnej kolejności koncern Nike powinien zażądać zmiany nazwy Nagrody Literackiej NIKE, bo "powoduje rozwodnienie znaku towarowego?". Tylko co na to Grecy?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4
  • 1
  • 1
  • 3
  • 1
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':