Hiszpański artysta Eugenio Merino mówi, że jego rzeźba jest komentarzem do sytuacji w kraju: prawie 40 lat po śmierci dyktator wciąż jest stałym tematem rozmów zwykłych ludzi i okupuje czołówki gazet.
- Dla nas Franco wciąż jest żywy, nie przestajemy o nim debatować. Dlatego ta lodówka: to przecież w niej trzymamy rzeczy świeże - mówi Merino agencji AFP.
Lodówka z dyktatorem do złudzenia przypomina lodówki firmowe Coca-Coli. Czyli pop?
Merino przytacza jako przykład wielkich emocji, które wzbudza dyktatura - kontrowersyjną sprawę sędziego Baltasara Garzona. Znany ze śledztw przeciwko łamaniu praw człowieka w epoce Franco - kilka dni temu skazany został przez
Sąd Najwyższy Hiszpanii na 11-letni zakaz wykonywania zawodu za przekraczanie uprawnień podczas
pracy.
Merino przywołuje też skandal, jaki w ubiegłym roku wywołała nota biograficzna o gen. Franco w słowniku wydanym przez Hiszpańską Królewską Akademię Historii. Nazwany w niej został "głową państwa", natomiast Republikę, przeciwko której wywołał krwawą wojnę domową - nazwano dyktaturą.
Rzeźbę ''Zawsze Franco'' można kupić w madryckiej galerii ADN za 30 tys. euro.