http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Seks, kłamstwa i kasety wideo. Po irańsku

Ludwika Włodek
2012-02-06, ostatnia aktualizacja 2012-02-06 18:49

"Czerwona kartka dla kochanki piłkarza", reż. Mahnaz Afzali, 7 stycznia, TVP 2, godz. 22.50

Chadije Dżahed - kadr z filmu ''Czerwona kartka''
Chadije Dżahed - kadr z filmu ''Czerwona kartka''
SERWISY
To była najgłośniejsza irańska sprawa sądowa ostatniego dziesięciolecia. Wszystko zaczęło się w 1998 roku. Chadije Dżahed, zwana Szahlą, poznała Nasera Mohammada Chani. "Nie był specjalnie przystojny, ale miał w sobie to coś. To był w końcu Pan Gol" - zwierzała się później dziennikarzom. Pan Gol wówczas był już tylko trenerem znanego irańskiego klubu piłkarskiego Perespolis, ale swego czasu wsławił się jako najlepszy w kraju napastnik, chluba irańskiego futbolu.

Mimo, że Naser Mohammad Chani miał żonę i dzieci, szybko nawiązał romans ze znacznie od siebie młodszą i atrakcyjną Szahlą. Zawarł z nią nawet praktykowane w szyickim islamie tymczasowe małżeństwo i wynajął jej mieszkanie, w którym często ją odwiedzał.

W 2002 roku, kiedy Naser wraz z drużyną gościł na zgrupowaniu w Niemczech, ktoś brutalnie zamordował jego żonę. Została znaleziona martwa w kałuży krwi na własnym łóżku.

Początkowo do więzienia trafili oboje kochankowie - Szahla oskarżona o morderstwo, a Naser o współudział. Jednak mężczyzna został po kilku miesiącach zwolniony. Rozpoczął się proces. Przeciw Szahli nie było żadnych dowodów oprócz jej własnych zeznań, które później odwołała, twierdząc, że składała je pod presją. Pierwszy, skazujący wyrok zapadł w 2004 roku, potem zmieniono sędziego i proces zaczął się do początku. Ciągnął się kilka lat i znów zakończył skazaniem kobiety na śmierć.

Ponieważ irańskie prawo dyskryminuje kobiety, a proces nie wyjaśnił kilku istotnych, a zagadkowych szczegółów, stronę Szahli brało wielu irańskich i międzynarodowych obrońców praw człowieka.



"Czerwona kartka", dokument irańskiej reżyserki Mahnaz Afzali z 2007 roku, który dziś pokarze telewizyjna dwójka, nie odpowiada na pytanie czy Szahla rzeczywiście zabiła żonę kochanka. Pokazuje jednak skrajne napięcie emocjonalne, w którym znajdowała się kobieta. Uwagę przykuwają sceny z sądu. Szahla żywo gestykuluje, czasem krzyczy, czasem się śmieje. Raz otwarcie wyznaje, że popełniła morderstwo, po czym wszystkiemu zaprzecza. Bardziej niż do sędziego mówi do obecnego na sali rozpraw byłego kochanka.

Afzali poprzetykała sceny z sądu amatorskimi nagraniami wideo, które w czasie trwania romansu kręciła Szahla. Na nich widać zakochaną bez pamięci kobietę i mrukliwego, acz dobrze odnajdującego się w roli ukochanego mężczyzny Nasera.

Szczególnie wstrząsające wrażenie robi ten film oglądany dziś, kiedy już wiemy, że 1 grudnia 2011 roku Szahla została w końcu, w majestacie prawa, powieszona. Wykonaniu wyroku przyglądał się sam Naser, który, jak twierdzą świadkowie, do końca milczał. Nie zdecydował się darować życia swojej kochance, mimo że pozwalało mu na to irańskie prawo gwarantujące rodzinie ofiary prawo łaski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':