Już niedługo za darmo będzie można obejrzeć w sieci nominowanego do Oscara "Królika po berlińsku" Bartka Konopki, animowaną "Zbrodnię i karę" Piotra Dumały, "Wniebowziętych" Andrzeja Kondratiuka z 1977 r. czy serial z lat 60. "Klub profesora Tutki" z Gustawem Holoubkiem.
A także teatr: "Rewizora" w reż. Jana Klaty z wałbrzyskiego Teatru im. Szaniawskiego, "Poskromienie złośnicy" w reż. Krzysztofa Warlikowskiego z Teatru Dramatycznego w
Warszawie, czy spektakle Teatru TV: "Śluby panieńskie, czyli magnetyzm serca" w reż. Krystyny Jandy, "Antygonę" w reż. Andrzeja Seweryna, "Hamleta" w reż. Łukasza Barczyka, "Hannę Wendling" w reż. Krystiana Lupy.
I dokumenty: "Sen Staszka w Teheranie", "Rosyjski striptease" i "Carnaval" Andrzeja Fidyka, filmy biograficzne o Mrożku, Gombrowiczu, Różewiczu i Kantorze.
Wszystko to dzięki porozumieniu, które podpiszą w poniedziałek prezes
TVP SA Juliusz Braun i dyrektor NInA Michał Merczyński. Archiwalne materiały najpierw zostaną zdigitalizowane, a potem stopniowo będą umieszczane na internetowej stronie NInA (
www.nina.gov.pl/ninateka). Będzie je można oglądać tylko tam, ściąganie plików na własny komputer nie będzie możliwe. Koszty digitalizacji pokryje NInA ze środków rządowego programu "Kultura+",
telewizja ma sfinansować wykupienie praw autorskich. Cały proces ma potrwać półtora roku.
Od Platona do Kolskiego Wyboru programów dokonały wspólnie TVP i NInA. Liczyła się artystyczna wartość, atrakcyjność dla odbiorcy w przekazie internetowym i wyjaśniona sytuacja prawna.
TVP już wcześniej digitalizowała swoje archiwa, jednak wyłącznie na swoje potrzeby. - Wydała na to już ponad 100 mln zł, robiła to jednak dotąd ze względów komercyjnych. Dziś jest potrzeba zmiany - mówi minister kultury
Bogdan Zdrojewski.
TVP będzie miała pierwszeństwo do emisji komercyjnej zdigitalizowanego programu - dzięki temu spłaci prawa autorskie. Potem programy trafią na portal NInA do bezpłatnego korzystania. Pierwsze - za kilka miesięcy.
Wśród digitalizowanych materiałów znajdzie się sto kilkadziesiąt cykli edukacyjnych (m.in.: "Tajniki matematyki", "Od Platona do Newtona ", "Rozumieć sztukę"), które będą umieszczone na specjalnym portalu dostępnym dla uczniów i nauczycieli. Część z nich trafi na uruchomiony niedawno portal Muzykoteka Szkolna (
www.muzykotekaszkolna.pl) poświęcony edukacji muzycznej.
Wcześniej NInA podpisała podobną umowę z Polskim Radiem, na początek zdigitalizowano cykl audycji "Finezje literackie", które były emitowane na antenie w latach 1994-98. Teraz digitalizowane będą nagrania Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia, słuchowiska i koncerty.
Na strony NInA trafią też filmy z archiwów dawnych zespołów filmowych Kadr i OKO, m.in.: "Nie lubię poniedziałku" i "Ewa chce spać" Tadeusza Chmielewskiego, "Człowiek na torze" Andrzeja Munka, "Ludzie z pociągu" i "Milczenie" Kazimierza Kutza. Będą też krótkometrażowe filmy z łódzkiej Filmówki: Królikiewicza, Pasikowskiego, Łozińskiego, Szulkina, Bajona, Glińskiego, Kolskiego, Kędzierzawskiej
Swoje archiwa digitalizuje także Wytwórnia Filmów Fabularnych i Dokumentalnych, w pierwszej kolejności w sieci znajdą się filmy Marcela Łozińskiego, Kazimierza Karabasza, Andrzeja Titkowa i Andrzeja Brzozowskiego. Obok ogólnodostępnej części portalu ma powstać część płatna, na której każdy producent będzie mógł zamieszczać filmy ze swoich archiwów.
Cyfra albo śmierć Digitalizacja archiwów TVP i wytwórni filmowych to część rządowego programu "Kultura+ digitalizacja", uruchomionego w ubiegłym roku. W tym roku na digitalizację nagrań audiowizualnych, zabytków i zbiorów bibliotecznych rząd wyda 25 mln zł. W sumie na cały pięcioletni program przeznaczono 120 mln zł.
Zdaniem Merczyńskiego to kropla w morzu potrzeb. - Digitalizacja audiowizualna jest kosztowna i czasochłonna. Archiwa powierzone nadawcom publicznym to cenne świadectwo polskiego społeczeństwa, jego historii, tożsamości i codzienności. Jeśli w ciągu 20 lat nie zdigitalizujemy tych zasobów, to 80 proc. z nich zniknie. To wymaga działania państwa na większą niż dotąd skalę.
Według Merczyńskiego potrzebna jest osobna ustawa o Narodowym Zasobie Audiowizualnym, która zapewni środki i mechanizmy prawne konieczne do powszechnej digitalizacji. Ureguluje także dostęp nadawców komercyjnych do publicznych archiwów.
Projekt ustawy jest w Ministerstwie Kultury, ale nie ma go w planach legislacyjnych rządu na obecną kadencję.
Min. Zdrojewski: Duża domena za kilka lat Roman Pawłowski: Główną przeszkodą w udostępnianiu digitalizowanych materiałów są prawa autorskie. Ma pan pomysł, jak rozwiązać ten problem? Minister Bogdan Zdrojewski: Chcemy w najbliższych latach część praw autorskich po prostu wykupić. Wiele dzieł jest już poza ochroną, ale wymagają prac konserwatorskich lub wręcz ratunkowych. Potrzebna jest też zmiana prawa, aby np. wzorem Francji ograniczyć czas potencjalnej eksploatacji dzieł na rynku, jeśli ich produkcja odbywała się z udziałem środków publicznych.
Ile to mogłoby kosztować? - O dziwo, najtaniej jest z literaturą. Można zapytać Janusza Głowackiego, jaką ofertę dostał z
Google'a za prawa do udostępnienia jego książek w Google Books. Państwo polskie stać na to, aby wszystkich współczesnych polskich pisarzy wyposażyć w tantiemy i umieścić ich książki w domenie publicznej. Trudniej jest z filmem i nutami. Ale w wielu dziedzinach na domenie publicznej może znaleźć się gigantyczny zasób kulturowy za stosunkowo niewielkie pieniądze z pożytkiem dla wszystkich.
Co z filmami i serialami, które od TVP przejęły firmy zewnętrzne? - Przejęły wiele rodzynków z kolekcji telewizji, takich jak "Kabaret Starszych Panów" czy popularne seriale. Dziś ze względu na poniesione koszty operacyjne mają prawa do korzystania z tego zasobu na rynku, i to w rozmaitych ramach czasowych. Niektóre umowy, podpisane wiele lat temu, budzą spore wątpliwości. Ja większości z nich nigdy bym nie podpisał. Dziś jednak trzeba negocjować, część praw odzyskać, część odkupić, a na część zwyczajnie poczekać.
Kiedy polska domena publiczna będzie zgodna z europejskimi standardami? - Potrzebuję na to kilku lat. W tym roku chciałbym umieścić na portalu całą uratowaną kinematografię okresu międzywojennego, sporo filmów polskiej szkoły filmowej i ponad 100 tysięcy pozycji literatury klasycznej.