http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kunzru czyta "Szatańskie wersety"

Sebastian Łupak
2012-01-24, ostatnia aktualizacja 2012-01-24 12:51

Wieści z wyższej półki. Podczas trwającego właśnie największego festiwalu literackiego w Azji w indyjskim Dźajpurze brytyjski pisarz Hari Kunzru ("Impresjonista", "Transmisja") zdecydował się odczytać na głos fragmenty "Szatańskich wersetów" Salmana Rushdiego.

Hari Kunzru
Fot. Marzena Hmielewicz / AG
Hari Kunzru
Zamanifestował w ten sposób solidarność z pisarzem, który musiał odwołać swoją wizytę w Indiach w związku z pogróżkami islamistów zapowiadających zamach na jego życie. Kunzru bez konsultacji z organizatorami odczytał dwa fragmenty, jednak nie te uznane przez ajatollahów za najbardziej bluźniercze. Chwilę później został przesłuchany przez indyjską policję, a organizatorzy festiwalu kazali mu podpisać dokument mówiący, że nie są odpowiedzialni za jego manifestację, i jak najszybciej opuścić Indie. Zrobił to, a później wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że wierzy w "wolność słowa, która pozwala mówić niepopularne, nawet szokujące rzeczy, a 'Szatańskie wersety' to nie bomba, nie nóż ani pistolet. To tylko książka". Tymczasem "The New York Times" podaje, że rzekome pogróżki islamistów o wysłaniu zabójcy do Dźajpuru, jeśli pojawi się w nim Rushdie, mogły być spreparowane przez indyjską policję, by zniechęcić pisarza do przyjazdu do Indii.

Źródło: Magazyn "Książki"
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów