http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Najlepsze książki 2011 roku

redkult
2011-12-30, ostatnia aktualizacja 2011-12-30 17:07

Jonathan Franzen
Jonathan Franzen
Fot. Leemage/EAST NEWS

Literackich zaskoczeń było niewiele - obyło się bez wielkich skandali i wielkich odkryć. Po renesansie reportażu w Polsce przyszła kolej na biografie i autobiografie. Ich bohaterami byli: Czesław Miłosz w roku swojego imienia, a także Janusz Korczak, ks. Jan Twardowski, Danuta Wałęsa

Magdalena Tulli
Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta
Magdalena Tulli
Andrzej Franaszek
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Andrzej Franaszek
Alice Munro
Fot. PAUL HAWTHORNE AP
Alice Munro
SERWISY
"Cmentarz w Pradze"

Umberto Eco
przeł. Krzysztof Żaboklicki
Noir sur Blanc, Warszawa

Ponoć Wolter, wizytując Londyn parę dekad przed rewolucją francuską, nie mógł wyjść z podziwu, że angielscy robotnicy w przerwie na śniadanie czytają poranną prasę. Eco zdaje się sugerować, że oprócz niewątpliwych zalet powszechna umiejętność czytania miewa także przykre skutki uboczne. Co bowiem, jeśli za całe zbrodnicze szaleństwo XX w. odpowiedzialne są... powieści odcinkowe drukowane w XIX-wiecznej prasie masowej? A ściślej - wielka fala literackich pamfletów, która po epoce napoleońskiej zalała szpalty i stopniowo zatruła umysły w Europie.

W książce, która jest niejednoznacznym hołdem Eco dla powieści popularnej, występują tuziny postaci, ale tylko jedna fikcyjna - narrator. To piemoncki szpieg cierpiący w Paryżu na chwilowy zanik pamięci, którą odzyskuje, spisując swoje liczne niegodziwości - skrytobójca, fałszerz, intrygant, mizogin i smakosz. Cała reszta to politycy, pisarze (Dumas!), lekarze, rewolucjoniści. Wszyscy jednak dość papierowi, mimo że jakoś współodpowiedzialni za kształt świata, jaki znamy - trawionego nienawiścią, osobliwie silną do Żydów.

Zamiast powieściowej werwy dostajemy dużo eleganckiej erudycji. Eco rekonstruuje możliwy scenariusz powstania "Protokołów mędrców Syjonu". Ukrytym i nie do końca świadomym sprawcą kariery tego tekstu czyni owego Piemontczyka, którego chorobliwy antysemityzm wykorzystują do własnych celów kolejne tajne policje. Z ich świeżego doświadczenia wynika bowiem, że nic nie pozwala manipulować masami lepiej niż umiejętnie podsycany i kanalizowany gniew. No, a kto najlepiej nadaje się na jego ofiarę? (Łukasz Grzymisławski)

"Czarna bezgwiezdna noc"

Stephen King
przeł. Krzysztof Obłucki
Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa

Choć w tym roku o Kingu było głośno głównie z powodu powieści "Dallas '63" o podróży w czasie podjętej przez pewnego nauczyciela pragnącego zapobiec zabójstwu Kennedy'ego, o niebo lepsze dokonanie literackie to jego opowiadania o zwyczajnych mordercach. Rolnik wraz z synem zabija żonę, która za bardzo naciskała na przeprowadzkę do miasta. Zgwałcona i pobita pisarka bierze krwawy odwet na swym dręczycielu i jego upiornej rodzince, a szczęśliwa żona odkrywa w piwnicy niezbity dowód, że jej mąż jest seryjnym mordercą.

Na czym polega niebezpieczny urok książki Kinga? Na tym, że buduje sytuacje ekstremalne w taki sposób, by było nam łatwo utożsamić się z bohaterami, przeciętnymi ludźmi, którzy robią bardzo złe rzeczy. Jak daleko posunąłbyś się na ich miejscu, zwłaszcza gdybyś wiedział, że wszystko ujdzie ci na sucho? Tytuł to oczywiście aluzja do słynnego powiedzenia Kanta o niebie gwiaździstym i prawie moralnym. (Juliusz Kurkiewicz)

"Dom żółwia. Zanzibar"

Małgorzata Szejnert
Znak, Kraków

W XIX w. sułtan Said uczynił Zanzibar centrum swojego imperium. Źródłem jego potęgi był handel niewolnikami porywanymi na Czarnym Lądzie i rozwożonymi z Zanzibaru na inne kontynenty. Dzieje wyspy - od czasów Saida do dziś, gdy z uwagi na rafy koralowe jest modnym turystycznym celem - są tłem książki. Ale podobnie jak w przypadku "Czarnego ogrodu" i "Wyspy klucz" jej materią są rekonstruowane indywidualne losy. Autorka opowiada o brytyjskich odkrywcach Afryki, arabskich intelektualistach i politycznych awanturnikach, wybitnym hinduskim architekcie, współczesnych Europejczykach, dla których Zanzibar stał się domem z wyboru, i rusza na poszukiwanie domu rodzinnego Freddiego Mercury'ego, do którego, choć urodził się na wyspie, jej mieszkańcy niechętnie się przyznają. Najważniejsza polska książka o Afryce od czasów "Hebanu" Kapuścińskiego jest również pesymistyczną opowieścią o rasowych stereotypach, które kiedyś były ideologicznym narzędziem władzy, ale przetrwały rozpad kolonializmu. (Juliusz Kurkiewicz)

"Drwal"

Michał Witkowski
Świat Książki, Warszawa

"Facetów od małych domków nigdy nie rozgryziesz". Do odludka w takim domku czmycha pisarz Michał. Ucieka przed Warszawą celebryckich tabloidów na listopadowy Wolin, niedaleko pustej plaży w Lubiewie (co "Drwalowi" daje możliwość pastiszowego nawiązania do najgłośniejszej powieści Witkowskiego). Korzystając z osobliwej gościny, chce pisać. Najlepiej kryminał, coś z przygodami, bo przecież on "cały jest z Bahdaja i Nienackiego". Tak bardzo wypatruje zła w sennych Międzyzdrojach, że w końcu wydaje mu się, że owszem, nawet tam występują namiętności prowadzące do zbrodni.

Ale kryminał to jednak żaden nie jest. Raczej ewidentny (by nie rzec: przegięty) popis poczucia humoru, autoironii i talentu do opowiadania. Mało kto pisze o naszym wspaniałym nowym kraju z takim uczuciem jak Witkowski - piewca tandetnej rzeczywistości, w której rybacy sprzedają prosto z kutrów rozmrożone ryby kupione w Tesco. Do tego w "Drwalu" daje sobie fabularną okazję, by poopisywać również dawniejsze wersje polskiej tandety - PRL-owskiej i tej z pierwszej dekady kapitalizmu. (Łukasz Grzymisławski)

"Dzienniki t. III, 1964-1980"

Jarosław Iwaszkiewicz
Czytelnik, Warszawa

Ostatni tom "Dzienników" to wstrząsająca lektura. Tropiciele politycznych grzechów Iwaszkiewicza znajdą tu oczywiście żer. Wieść o "Liście 34" przeciwko cenzurze odbiera on jako osobisty afront wymierzony w niego przez kolegów po piórze. O Gomułce pisze stale z sympatią. Szczegółowo notuje przebieg rozmów z Gierkiem czy raczej z "panem Edwardem". Jeśli czytać te zapisy powierzchownie, nietrudno dostrzec w nich serwilistyczny podziw dla splendorów władzy, obojętnie, jakakolwiek by była.

Ale w "Dziennikach" ciekawsza jest warstwa egzystencjalna. Stary Iwaszkiewicz, w podupadłym dworze w Stawisku, otoczony przez pogrążoną w dewocji żonę (umiera kilka miesięcy przed nim), chorą teściową, oddające się urojonym i rzeczywistym spiskom dzieci i współpracowników, jest potwornie samotny. Przypomina łaknącego bezinteresownego ciepła króla Leara. Z czułością pisze o Tropku i innych ukochanych psach, gdy po kolei przechodzą na stronę nicości. "Przemijanie jest piekłem" - notuje. (Juliusz Kurkiewicz)

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10
  • 4
  • 1
  • 7
  • 8
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':