http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Millennium" z "Gazetą"

j.sz.
2011-12-09, ostatnia aktualizacja 2011-12-08 19:07

W sobotę do kupienia pierwsza z sześciu części szwedzko-duńsko-niemieckiej ekranizacji trylogii Stiega Larssona. Kolejne co sobota z "Gazetą".

''Millennium'' z ''Gazetą''
Fot. Agora
''Millennium'' z ''Gazetą''
To najpełniejsza wersja dzieła Nielsa Ardena Opleva i Daniela Alfredsona (sześć razy po półtorej godziny). Zarazem najlepsza, bo przy zamienianiu na film trzech książek, każda po 600 stron, zbytnie skracanie i upraszczanie fabuły jakości nie służy.

Rzecz zaczyna się od tego, że dziennikarz śledczy Mikael Blomkvist (Michael Nyqvist) szuka Harriet - bratanicy 82-letniego Henrika Vangera, emerytowanego szefa wielkiego koncernu. A może raczej jej mordercy, gdyż Vanger sądzi, że Harriet we wrześniu 1966 r. zgładził ktoś z rodziny (teraz jest rok 2008). Śledztwo Blomkvista przypomina klasyczną dla literatury kryminalnej formułę - zbrodni w pokoju zamkniętym od wewnątrz (tu zamiast pokoju mamy wyspę chwilowo odciętą od świata, po wypadku cysterny z olejem opałowym). Dziennikarzowi pomaga niesforna Lisbeth Salander (Noomi Rapace) - wyalienowana hakerka umiejąca znaleźć haki na każdego.

Potem zajmujemy się przeszłością dobiegającej teraz trzydziestki Salander. To córka ukrywającego się w Szwecji radzieckiego agenta GRU Aleksandra Zalachenki (Georgi Staykov). Gdy miała 12 lat, polała ojca benzyną i podpaliła. Dlaczego? Bo maltretował jej matkę. Wtedy też szwedzkie służby specjalne chroniące Zalachenkę wsadziły ją do psychiatryka i ubezwłasnowolniły.

Najintensywniejszy jest w "Millennium" motyw wspierania się pary bohaterów - każde idzie w ciemno, by ratować to drugie. W ogóle mają się ku sobie, ale Blomkvist romansuje z zamężną naczelną miesięcznika, w którym pracuje. Najbardziej lubię tu momenty kina w czystej postaci, czyli opowiadanie tylko za pomocą obrazu, np. gdy Blomkvist przegląda materiał fotograficzny z przemarszu przebierańców z roku 1966 (wtedy właśnie widziano Harriet po raz ostatni), powiększa wybrane fragmenty i wyciąga z nich wnioski. Celowo użyłem słowa "powiększa", bo to przecież hołd dla "Powiększenia" (1966) Michelangela Antonioniego. Za to moim ulubionym filmowym drobiazgiem jest widok z okna sztokholmskiego mieszkania Salander: każdy, kto się tam pojawia, siada w oknie i patrzy. Tam się zresztą film kończy. Najsłabszy jest odcinek trzeci - wątki z trudem się w nim kleją. Na szczęście od czwartego akcja znów nabiera tempa.

I jeszcze dwa uzupełnienia. Noomi Rapace rola w "Millennium" pomogła w przebiciu się do Hollywoodu. 5 stycznia 2012 r. zobaczymy ją jako Cygankę w drugiej części "Sherlocka Holmesa" Guya Ritchiego. Za to 13 stycznia trafi na polskie ekrany "Dziewczyna z tatuażem" Davida Finchera, amerykańska (czyli promowana na całym świecie, czego nie mogli zapewnić swej produkcji Skandynawowie) wersja pierwszego tomu "Millennium". Blomkvista gra tu Daniel "007" Craig, a Salander - Rooney Mara ("The Social Network"). Reklamy tego filmu wiszą już na warszawskich ulicach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':