Chicago to kluczowe miejsce na jazzowej mapie świata już od lat 20. minionego stulecia, kiedy debiutował tam odkrywczy - jak na owe czasy -
Louis Armstrong. 30 lat później jazzową rewolucję zgotował w Chicago pianista i wizjoner Sun Ra. Głosząc powrót do afrykańskich korzeni, przyczynił się do odrodzenia czarnoskórej społeczności i powstania Association for the Advancement of Creative Musicians (Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Kreatywnych Muzyków) - najsilniejszej w historii organizacji skupiającej muzyków jazzowych.
Dzisiejsze Chicago wciąż jest jednym z najbardziej kreatywnych ośrodków jazzowych w
USA.
Przekonamy się o tym podczas poznańskiego festiwalu - jedynej w Polsce imprezy prezentującej tak szerokie spektrum dokonań chicagowskiej sceny muzyki improwizowanej.
Gwiazdą inauguracji będzie formacja Zooid Henry'ego Threadgilla, kompozytora, saksofonisty, który od wczesnych lat 70. należy do czołówki amerykańskiej awangardy spod znaku chicagowskiego AACM. Artysta ma na koncie ponad 150 projektów, w których łączy tradycje Great Black Music z ideami współczesnej muzyki kameralnej.
Usłyszmy też m.in. znakomitą wiolonczelistkę Tomekę Reid i jej międzynarodowe trio smyczkowe z projektem "Hear in Now". Po raz pierwszy w Europie ze swym nowojorskim zespołem Phonic Juggernaut zagra kapitalny saksofonista Greg Ward. Zaledwie parę miesięcy po debiucie w chicagowskim parku Millennium usłyszymy też program "Improvised Soul" geniusza trąbki Coreya Wilkesa i jego ośmioosobowej orkiestry, a także specjalny koncert "Tribute to Von Freeman", poświęcony jednemu z najważniejszych gigantów awangardowej sceny Chicago - saksofoniście Von Freemanowi.
Festiwal Made in Chicago potrwa od 25 do 29 listopada. Więcej na
madeinchicago.pl.