http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Obcy", András Petöcz. Czekając na barbarzyńców

Krzysztof Varga
2011-11-22, ostatnia aktualizacja 2011-11-21 17:52

Wielka policyjna akcja usuwania romskich obozowisk we Francji. Sierpień 2010
Wielka policyjna akcja usuwania romskich obozowisk we Francji. Sierpień 2010
Fot. PASCAL ROSSIGNOL REUTERS

Ta książka dotyczy niejasnej, budzącej obawę przyszłości Europy. Ponieważ jest to historia, która może stać się udziałem właściwie każdego kraju, bardzo blisko nas

''Obcy'', András Petöcz, przeł. Elżbieta Sobolewska, Wydawnictwo Akademickie ''Dialog'', Warszawa
Wydawnictwo Akademickie ''Dialog''
''Obcy'', András Petöcz, przeł. Elżbieta Sobolewska, Wydawnictwo Akademickie...
"Obcy"
András Petöcz
przeł. Elżbieta Sobolewska
Wydawnictwo Akademickie "Dialog", Warszawa


Miejsce akcji tej powieści oraz jej czas nie są określone, nie mamy jednak wątpliwości, że rzecz dzieje się współcześnie gdzieś w Europie. Skojarzenia prowadzą a to na Bałkany czasów ostatnich czystek etnicznych, a to gdzieś na Kaukaz w trakcie wojen czeczeńskich i zamachów Szamila Basajewa. Jednak ta nieduża książka ma wymiar zdecydowanie bardziej uniwersalny, dotyczy bowiem niejasnej, budzącej co najmniej obawę przyszłości Europy.

To, że nie poznajemy miejsca akcji, nazwy miasta ani nawet kraju, że zarówno tajemniczy okupanci, jak i terroryści nie są nazwani ani nawet sklasyfikowani etnicznie czy religijnie, powoduje jeszcze większy niepokój, ponieważ jest to historia, która może stać się udziałem właściwie każdego kraju, bardzo blisko nas.

Gdyż historia wcale się nie skończyła, jak prorokował dwie dekady temu Francis Fukuyama. Wypowiedzi ministrów państw Unii, że kryzys oraz rozpad strefy euro doprowadzić mogą w konsekwencji do wojny, wzbudziły ogromne emocje. Straszenie wojną w Europie jest w bardzo złym guście, co jednak zrobić z tym, że wojna jako sposób rozwiązywania konfliktów nie jest i z pewnością nigdy nie będzie przeszłością?

Myślenie o świecie bez wojen, gdzie wszelkie napięcia rozwiązuje się za pomocą negocjacji i dążenia do konsensu, jest utopią. II wojna wybuchła wszak dekadę po Wielkim Kryzysie, ten obecny powinien nas zmusić do refleksji nie tylko co do tego, czy Grecja powinna zbankrutować, ale czy w bliżej nieokreślonej przyszłości uda się utrzymać jedność Europy i pokój. Mamy już pewne przesłanki, by się bać, wystarczy spojrzeć na kraje, które do niedawna uchodziły za wielokulturowe oazy tolerancji: w Holandii w siłę rośnie antyimigrancka skrajna prawica, Dania chce zamykać swoje granice, jednocześnie wybrzeża Włoch szturmują tysiące nielegalnych emigrantów. Napięcie rośnie.

Narratorem powieści Petöcza jest ośmioletnia dziewczynka, która z matką przybywa do bliżej nieokreślonego miasta znajdującego się pod niesprecyzowaną okupacją. Żołnierze są raczej wschodniej proweniencji, bo poznajemy takie ich imiona jak Jurij i Ivan, lecz być może nie są to po prostu okupanci, ale przedstawiciele jakichś wojsk "stabilizacyjnych", gdyż wkrótce mają odejść, a ich miejsce zajmą żołnierze z innego kraju. Ich zadania polegają raczej nie na dręczeniu lokalnej ludności, ale na ochronie miasta przed nieokreślonymi "barbarzyńcami".

W mieście pojawiają się coraz większe grupy obcych kulturowo przybyszów. Uciekinierów? Przesiedleńców? Emigrantów? Jedni są śniadzi, w pstrokatych strojach, tańczą i śpiewają, inni są ponurzy, ubrani na czarno, a ich kobiety zasłaniają twarze, jedni przychodzą i potem idą dalej, inni zostają, jasne jest jednak, że trudno będzie tu o jakąś asymilację, tytułowi Obcy nie są z naszego świata i nie bardzo wiadomo, czy chcą ten nasz świat wzbogacić swoją kulturą czy też raczej podporządkować go sobie.

Jednocześnie dowiadujemy się, że dziewczynka wraz z matką także są w pewnym sensie "obce", że doświadczyły wcześniej jakichś okropieństw, nie wiemy, co się stało z ojcem narratorki, może zginął, został zamordowany, może jest więziony, one zaś muszą wciąż uciekać.

Zabieg z dziecięcym narratorem opisującym okropieństwa wojny nie jest oryginalny, ale zawsze się sprawdza, gdyż naiwność dziecka połączona z tym, czego ono doświadcza, czemu się dziwi, czego nie pojmuje, usiłując ocalić swój baśniowy, wymyślony świat, zawsze robi wrażenie. Mnie owa dziewczynka z "Obcych" wzruszała oczywiście w całej książce najmocniej, dziecko i zwierzę - tak jak w filmie - w literaturze zawsze budzi empatię jak żaden dorosły. Szkoda, że nie można adoptować postaci literackich.

A dziewczynka z powieści Petöcza przeżywa wszelakie traumy - jej uświadamianie seksualne odbywa się w ten sposób, że widzi swoją matkę obsługującą pijanego żołdaka, który w zamian za to pomaga im przetrwać w czasach biedy i głodu, potem samo dziecko staje się ofiarą gwałtu. W pewnym sensie sama matka rajfurzy swoją córką, by obie mogły przeżyć. Mieszkają na plebanii u jakiegoś proboszcza, który za wikt i opierunek także domaga się pewnych usług. Wreszcie dziecku udaje się uciec z tego piekła i samotnie rusza ku nieznanej granicy, za którą jest jakiś inny kraj, mała ma pewność, że to jedyna jej szansa.

Nagromadzenie okropności w tej książce jest dość spore, a jednocześnie wspomniana naiwność i dobroduszność dziecka, które nam o tym opowiada, łagodzi owe straszności, nie ma tu mowy o epatowaniu przemocą. Wręcz przeciwnie - narracja jest przesadnie wręcz oszczędna, chłodna, wyzbyta jakichkolwiek ozdobników, co naturalnie doskonale o niej świadczy.

András Petöcz (ur. w 1959 r.) jest w Polsce zupełnie nieznanym autorem, mimo że wydał już kilkanaście tomów wierszy, prozy i esejów, powieść "Idegenek", czyli "Obcy" (w liczbie mnogiej, język polski nie odróżnia liczby pojedynczej od mnogiej tego wyrazu, węgierski natomiast tak) przed czterema laty dostała Nagrodę im. Sándora Máraia. Podaję te informację dlatego, że nabywca powieści Petöcza niczego nie dowie się o nim ani o książce z edycji wydawnictwa Dialog.

A przecież, gdy opowiadałem komuś fabułę tej powieści, natychmiast usłyszałem: "Ależ to brzmi jak streszczenie jakiejś książki Coetzeego".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':