http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Normalnie dziwaczni

Magdalena Grzebałkowska, Dorota Karaś
2011-11-16, ostatnia aktualizacja 2011-11-16 13:47

Pytaliśmy o orientację seksualną Jezusa, ale nie po to, żeby kogoś obrażać

Gilbert & George na tle swojej pracy z cyklu ''Jack Freak Pictures'' w CSW Łaźnia w Gdańsku
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Gilbert & George na tle swojej pracy z cyklu ''Jack Freak Pictures'' w CSW...
SERWISY
Gilbert & George, czyli Gilbert Proesch i George Passmore to jeden z najbardziej znanych duetów współczesnej sztuki. Zaczynali w 1969 roku jako pomalowane na złoto żywe "Śpiewające rzeźby" w muzeum w Amsterdamie. Ich znakiem rozpoznawczym są kolaże z fragmentów fotografii, które w założeniu miały przypominać witraże. Ich artystyczny manifest to "sztuka dla wszystkich", ale ich prace wyceniane są powyżej miliona funtów. W 1986 roku otrzymali prestiżową brytyjską Nagrodę Turnera. Cztery lata temu w Tate Gallery odbyła się retrospektywna wystawa ich twórczości. W gdańskim CSW Łaźnia do 5 lutego można oglądać ich prace z cyklu "Jack Freak Pictures".

Magdalena Grzebałkowska, Dorota Karaś: Kojarzycie polską flagę?

Gilbert: Chyba jest podzielona wzdłuż na dwie części, brązową i czarną?

No, prawie. Na wszelki wypadek przygotowałyśmy dla was model flagi naszego państwa. Oto ona. Powiedzcie, czy was inspiruje?

Gilbert: Czerwień i biel, dwie bardzo silne barwy. Sądzę, że gdybyśmy byli polskimi artystami, na pewno użylibyśmy waszej flagi.

Z brytyjską wam się udało. W Gdańsku trwa właśnie wasza wystawa "Jack Freak Pictures". Przerobiliście Union Jack na wiele sposobów.

Gilbert: Po raz pierwszy użyliśmy brytyjskiego sztandaru w 1974 roku, w pracy "Dark Shadows".

George: To były bardzo agresywne prace, z pięściami, swastykami, łańcuchami w tle. W Anglii flagę przywłaszczają sobie różne grupy. Wymachują nią w imię Jezusa konserwatyści, a dla lewicy to symbol zła. Pokazaliśmy walkę między nimi.

Jakie były reakcje na wasze prace z flagami?

Gilbert: W latach 80. używanie flagi w sztuce było ryzykowne. Media nas atakowały, oskarżały o brak patriotyzmu.

Mieliście kiedykolwiek sprawę za obrazę flagi, ktoś próbował zniszczyć wasze prace?

Gilbert: Nigdy.

Na polskiego rysownika Marka Raczkowskiego złożono doniesienie do prokuratury za to, że wetknął miniaturki polskich flag w psie kupy.

Gilbert: My byśmy tak nigdy nie zrobili. To by było przeciw królowej, a my nie jesteśmy jej przeciwni. To nudne. Wszyscy ci nudni mainstreamowi artyści krytykują teraz monarchię, flagę i establishment. My nie chcemy należeć do artystycznego mainstreamu. Na początku nawet bardzo chcieliśmy być, ale to oni nas do końca nie zaakceptowali.

Ale czy wasze prace nie są symbolicznym nurzaniem flagi w kupie, nie obrażacie przypadkiem symbolu narodowego?

Gilbert: We Francji uważają, że rzeczywiście plujemy na brytyjską flagę i dlatego bardzo cenią "Jack Freak Pictures". Nasza sztuka jest bardzo osobista, traktuje o naszej seksualności, przynależności do kraju, stosunku do religii, postrzeganiu ludzi. A kogo obchodzi, czy to sztuka współczesna, czy jakaś inna? Sztuka jest humanistyczna i nic ponadto. W swoim czasie używaliśmy w naszych pracach wydzielin ludzkiego ciała, pokazywaliśmy własne odbyty, pytaliśmy o orientację seksualną Jezusa, ale nie po to, żeby kogoś obrażać...

George: ...tylko żeby zaprosić do dyskusji. Dajemy ludziom narzędzia i pozwalamy im myśleć. Poza tym nasze prace nie wydają mi się obrazoburcze. Owszem, są szalone, mają prowokować, ale nie przekraczać pewnej granicy.

Jakiej granicy?

Gilbert: Po przekroczeniu której nasza wystawa zostałaby zamknięta.

George: Są artyści, którzy marzą o interwencyjnym zamykaniu ich wystaw. My do nich nie należymy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':