Pisarze, których wymienia, to m.in. Mailer, Hemingway, Dos Passos, Faulkner, Salinger. "W telewizji i radiu USA były obwiniane za całe zło, które zdarzało się na Kubie, każdą śmierć i klęskę żywiołową. Ameryka była przedstawiana jako kraj narkomanów i rasistów, pełen przemocy i bezduszności - wspomina Prieto. - Ale ja podczas przemówienia przewodniczącego komunistycznej młodzieżówki czytałem potajemnie Henry'ego Jamesa. Elegancja jego prozy była zaprzeczeniem propagandy komisarza politycznego. Kubański rząd zezwolił na wydanie np. >>Z zimną krwią<< Capote'a, żeby pokazać amerykańskie patologie. Ale efekt był odwrotny, bo literatura ma siłę zaprzeczania stereotypom i anuluje propagandę".
Źródło: Gazeta Wyborcza