http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

MegaTotal, czyli oni płacą, ty nagrywasz

Jędrzej Słodkowski
2011-10-17, ostatnia aktualizacja 2011-10-17 16:19

- Obaliliśmy mit, że Polacy nie chcą płacić za muzykę - chwalą się założyciele wytwórni płytowej, portalu społecznościowego i banku muzycznego w jednym. Nakładem MegaTotalu ukazał się 50. album sfinansowany przez internautów

ZOBACZ TAKŻE
Do niedawna początkujący muzycy, jeśli chcieli zaistnieć na rynku fonograficznym, skazani byli na dobijanie się do drzwi większych lub mniejszych wytwórni. Związek z wytwórnią zapewnia nie tylko dystrybucję albumu i dostęp do mediów, ale także pieniądze na studio nagraniowe, produkcję muzyki, nakręcenie teledysku czy promocję. Skąd mają je wziąć na to debiutanci bez kontraktu?

Latem 2007 r. z pomocą przyszedł im MegaTotal. - Chcieliśmy wyeliminować ogniwa pośrednie między artystami i fanami - wyjaśnia Jacek Łukasiewicz, jeden z pomysłodawców serwisu.

Zasady są proste. Zespół loguje się na stronie www.megatotal.pl, umieszcza nagrania i określa sumę potrzebną do wydania singla, epki albo albumu. Użytkownicy serwisu, którym muzyka się spodoba, wspomagają wykonawcę finansowo. Kiedy zespół uzbiera kwotę, spotyka się z przedstawicielami MegaTotalu. - Podpowiadamy, jakie studio wybrać, ile płyt wytłoczyć, dajemy namiary na grafików. Ostatecznie jednak to zespół o wszystkim decyduje - zapewnia Łukasiewicz. - Kontrakt to nie cyrograf. Artysta w pełni dysponuje swoją muzyką, w razie gdyby zainteresowała się nią wytwórnia. My się nawet z takich wypadków cieszymy, bo to oznacza, że nasz pomysł działa.

Jednym z bardziej znanych wykonawców, którzy odbili się z trampoliny MegaTotalu, jest śląski zespół indierockowy NeLL. Pod koniec 2007 r. jako pierwszy zdobył pieniądze (10 tys. zł) na wydanie singla. - W MegaTotalu liczy się prawdziwe poparcie słuchaczy - mówi Bartek Księżyk, frontman NeLL. - Dzięki fanom wydaliśmy dwa single. Kontrakt na płytę podpisaliśmy już z Polskim Radiem, ale MegaTotal współuczestniczył w jej wydaniu. Właśnie uzgodniliśmy, że MegaTotal pomoże nam też w dystrybucji drugiej płyty, którą wydamy własnym sumptem.



Co z sukcesu artystów mają ich fani? Połowa pieniędzy ze sprzedaży płyt trafia do muzyków, ale druga dzielona jest między użytkowników w zależności od poczynionych inwestycji. Pseudonimy najhojniejszych drukowane są na okładce płyty. A np. Samokhin Band urządził bankiet na cześć udziałowców drugiej płyty (pierwszą wydał w tradycyjnej wytwórni).

Szefowie serwisu nie pobierają prowizji. Idea założenia pierwszego w Polsce portalu finansowania społecznościowego (po angielsku - crowdfundingowego) narodziła się w głowach pracowników łódzkiej agencji interaktywnej Sfera, która obsługuje m.in. Disneya i telewizję Fox. - MegaTotal zarabia na reklamach, co pozwala na pokrycie kosztów działalności i spokojny rozwój. Portal nie powstałby jednak, gdyby nie agencja - tłumaczy Łukasiewicz.

Numer 50. w katalogu MegaTotalu otrzymała epka krakowskiego zespołu hardcore'owego Pussy Lovers pt. "XXIIIXVIXVIIXIXXXI".



Łukasiewicz: - Gdyby ktoś nam powiedział cztery lata temu, że będziemy wydawać średnio jedną płytę miesięcznie, wzięlibyśmy to w ciemno. W trakcie realizacji jest już kolejnych 20. Na te w sumie 70 płyt fani wpłacili ponad pół miliona złotych! Nakład płyt waha się od 500 do 2 tys. egzemplarzy. Niektóre już się rozeszły, inne sprzedały się w kilku sztukach.

Współzałożyciel serwisu przyznaje, że jeszcze kilka lat temu inaczej wyobrażał sobie strukturę udziałów. - Zakładaliśmy, że artystę wspierać będzie drobnymi kwotami kilka tysięcy osób. Co się okazało? Średnio na jedną płytę składa się 300 fanów, którzy wpłacają po kilkadziesiąt, a czasami nawet po kilkaset złotych. W ten sposób obaliliśmy mit, że Polacy nie chcą płacić za muzykę - mówi.

Dr Patryk Gałuszka z Instytutu Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego sprawdził, jaką motywację do wpłacania pieniędzy mają fani korzystający z serwisu. - Trzy czwarte zadeklarowało, że chce po prostu wesprzeć artystów. 18 proc. deklarowało motywy inwestycyjne, czyli możliwość zarobienia - relacjonuje Gałuszka. - Ciekawe, że tylko dla jednej trzeciej artystów najważniejsza jest perspektywa uzbierania kwoty potrzebnej na wydanie płyty. Połowa traktuje serwis jak kolejne miejsce do promocji.

Gałuszka, autor książki "Biznes muzyczny", uważa, że MegaTotal powtórzy sukces Sellabandu, swego zachodniego odpowiednika, bo wprowadził oryginalne rozwiązania i dostosował się do polskich realiów. - W Sellabandzie fani kupują cegiełki po 10 dol. W MegaTotalu minimalna wpłata zaczyna się od jednego grosza.

Przez cztery lata działalności serwisu branża się zmienia - muzyka coraz wyraźniej odrywa się od fizycznego nośnika. - Nie rezygnujemy z kompaktu. Z badań wynika, że fani chcą mieć płytę na półce, artyści też - wyjaśnia Łukasiewicz. - Profesjonalnie wydany kompakt to wizytówka, która ułatwia konstruowanie trasy koncertowej czy zainteresowanie wytwórnią.

W MegaTotalu 2.0, jak nazywa się przygotowywaną nową odsłonę serwisu, finał w postaci wydania płyty nie będzie jednak jedynym do wyboru. Muzycy będą mogli prosić o zasilenie budżetu nie tylko na fizyczne czy cyfrowe wydawnictwo, ale także na teledysk czy koncert. Ale prawdziwie rewolucyjne może okazać się otwarcie portalu na innych twórców. - W nowym MegaTotalu pieniądze będą mogli zbierać literaci, filmowcy, organizatorzy wydarzeń kulturalnych, a nawet programiści - zapowiada Łukasiewicz.

Może wśród nich trafi się talent, który rozsławi serwis? MegaTotalowi brakuje jedynie spektakularnego sukcesu. Takiej wizytówki, jaką dla Sellabandu stała się polska piosenkarka Julia Marcell.

Liczby MegaTotalu

110 tys. fanów muzyki...
...i 4 tys. artystów zarejestrowało się w serwisie
Na 70 płyt zebrano pieniądze
50 płyt już się ukazało
500 tys. zł wpłacili fani tylko na ukończone wydawnictwa
300 fanów składa się średnio na jeden album
40 tys. zł zebrał Dorian Mono, twórca muzyki elektronicznej z Tychów, na swoją płytę; to rekord MegaTotalu



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':