http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak zdobyć stradivariusa

Jacek Hawryluk, Polskie Radio
2011-10-07, ostatnia aktualizacja 2011-10-07 16:10

Agata Szymczewska
Agata Szymczewska
Fot. Adam Kozak / AG

W sobotę 8 października rozpocznie się XIV Międzynarodowy Konkurs im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu - najstarszy turniej skrzypcowy na świecie.

Dwutygodniowy maraton zainauguruje koncert w wykonaniu zwyciężczyni sprzed pięciu lat Agaty Szymczewskiej i Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Narodowej pod dyr. Pablo Gonzáleza.

Konkurs, którego pierwsza edycja odbyła się w 1935 r. (w Warszawie, od 1952 r. konkursy odbywają się w Poznaniu), przeżywał ostatnio zapaść. Ostatni, XIII Konkurs sprzed pięciu lat nie należał do najbardziej interesujących: wielu skrzypków dopuszczonych do udziału wycofało się, zabrakło mocnych zazwyczaj muzyków azjatyckich, nie przyjechały do Poznania silne osobowości. Organizator, Towarzystwo im. Wieniawskiego w Poznaniu, zdecydował się więc na odświeżenie formuły, powracając - przynajmniej w ogólnych założeniach - do tej z 2001 r., kiedy to imprezie przewodniczył Shlomo Mintz. W tym roku konkurs jest autorskim przedsięwzięciem innego wielkiego skrzypka (i także dyrygenta) Maxima Vengerova, który zresztą jako dziecko zdobył swą pierwszą nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Młodych Skrzypków im. Karola Lipińskiego i Henryka Wieniawskiego w Lublinie.

Vengerov stanął na czele jury, ale także osobiście dokonał selekcji uczestników - przesłuchał 111 skrzypków w dziewięciu miastach: w Bergamo, Londynie, Quebecu, Jokohamie, Seulu, Moskwie, Baku, Brukseli i w Poznaniu. W ten sposób promował imprezę na świecie. Ostatecznie wybrał 53 skrzypków z 20 krajów - z Europy, Azji, Australii i obu Ameryk. Polaków wystartuje 18. W składzie jury, któremu przewodzi, zasiądą m.in: Zakhar Bron (nauczyciel Vengerova), Edward Gracz, Bartosz Bryła, Bartek Nizioł i Piotr Milewski. Honorową przewodniczącą jest Ida Haendel (jedna z laureatek z 1935 r. - była najmłodszym, siedmioletnim, uczestnikiem pierwszego konkursu).

Tegoroczny konkurs ma cztery etapy. Pierwszy (do 13 października) obejmuje utwory solowe Bacha, Kaprysy Paganiniego i Wieniawskiego oraz utwór dowolny; w drugim (14-16 października) kandydaci wykonają kompozycje Wieniawskiego i Szymanowskiego oraz wybraną sonatę; trzeci (17-18 października) to etap mozartowski - skrzypkowie zagrają jedną część koncertu oraz pierwszą część Symfonii koncertującej. Finaliści zaś wykonają dwa koncerty, w tym jeden patrona imprezy. W trzecim etapie młodym skrzypkom towarzyszyć będzie Orkiestra Kameralna Polskiego Radia "Amadeus" pod dyr. Agnieszki Duczmal, w finałach - Orkiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyr. Marka Pijarowskiego.

Przewidziano trzy nagrody i trzy wyróżnienia. Laureat I nagrody otrzyma złoty medal i czek na 30 tys. euro.

W przeszłości czołowe miejsca zajmowali tu Ginette Neveu, Dawid i Igor Ojstrachowie, Wanda Wiłkomirska, Julian Sitkowiecki, Krzysztof Jakowicz. Czy w tym roku udało się zwabić do Poznania najwybitniejszych skrzypków młodego pokolenia? Czy poznańska impreza odzyska swą rangę i z prowincjonalnego konkursu powróci do światowej ekstraklasy? Okaże się w najbliższych dniach.



Rozmowa z Agatą Szymczewską, laureatką I nagrody w XIII Międzynarodowym Konkursie im. H. Wieniawskiego

Jacek Hawryluk: Co zmienia się w życiu po zwycięstwie w konkursie?

Agata Szymczewska: Zawsze się obawiam tego pytania... Konkurs był przełomem i zmienił tak naprawdę wszystko. Ze studentki stałam się koncertującą artystką, z dnia na dzień moje nazwisko zaczęło pojawiać się na plakatach, zaczęłam być zapraszana przez filharmonie i festiwale. Przyszła też duża odpowiedzialność za to, co robię. Konkurs otworzył naprawdę wiele drzwi, umożliwił kontakt z ludźmi. Moje życie dzielę na to przed konkursem i po konkursie.

A co się nie zmieniło?

- Radość z tego, co robię.

Który moment był dla ciebie najtrudniejszy w konkursie?

- Ogłoszenie wyników. Pierwsza moja myśl: "I co teraz będzie?". Nie byłam na to przygotowana, a tu szybko należało podejmować decyzje dotyczące repertuaru i koncertów. Natomiast sam konkurs z pozycji uczestnika wspominam bardzo dobrze.

Jakie wymierne korzyści przynosi zwycięstwo?

- Przystąpiłam do walki o instrument. W konkursie grałam na skrzypcach pożyczonych od prof. Krzysztofa Węgrzyna, wcześniej miałam instrument pożyczony od Jarka Nadrzyckiego. Swojego nie miałam. Od ponad czterech lat gram już na skrzypcach Antonia Stradivariego. Dzięki konkursowi fundacja Deutsche Stiftung Musikleben - działająca w Hamburgu, wypożyczająca instrumenty młodym muzykom - przyjęła moje zgłoszenie. Wcześniej próbowałam trzy razy i ani razu nie zostałam dopuszczona do przesłuchań. Po zwycięstwie moja aplikacja przeszła, przyjechałam do Hamburga, zagrałam dziesięciominutowy recital i dostałam instrument. A nie przypuszczałam, że będzie to od razu stradivarius!

A gdybyś miała wskazać najważniejsze chwile tych ostatnich pięciu lat?

- Kontakt z Krzysztofem Pendereckim - grałam z nim Szymanowskiego. Występy z Sinfonią Varsovią, z którą uwielbiam pracować. Tournée i nagranie płyty dla DG z Krystianem Zimermanem (Bacewiczówna), koncert z Marthą Argerich. Właściwie już to przyćmiewa całą resztę... I teraz wiele się dzieje. Niedawno grałam Koncert Glassa na inauguracji sezonu w Filharmonii Narodowej, zagram na inauguracji XIV Konkursu Wieniawskiego, a zaraz później wykonam, znowu w FN, Symfonię "Koncertującą" Mozarta z Jurijem Baszmietem.

Ponoć szykujesz się do wspólnych występów z Anne-Sophie Mutter?

- Mutter zaprosiła mnie na tournée w Stanach i w Azji w 2013 i 2014 r., będziemy grać muzykę kameralną, m.in. oktet Mendelssohna. Jedzie większa grupa młodych muzyków, Mutter chce nas wspierać. W ubiegłym roku miałem z nią lekcję, która utkwiła mi w pamięci. Z tego wynika, że jej też.

Co byś radziła młodym skrzypkom, którzy przyjadą w tym roku do Poznania?

- By nie zapomnieli, po co biorą udział w konkursie. Jeden powie - "bo chcę wygrać", inny - "bo ktoś mnie zmusił", jeszcze inny - "bo chcę się sprawdzić".

Przeczytaj rozmowę Teresy Torańskiej z Agatą Szymczewską, przeprowadzoną po zwycięstwie w poprzednim Konkursie im. Wieniawskiego.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4
  • 1
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':