- Znaczenie Lema (1921-2006) jest niebagatelne - dowodził w piątek Ra Page z wydawnictwa Coma Press, które wczoraj, dokładnie w dniu 90. urodzin pisarza, opublikowało poświęconą mu książkę "Lemistry". Przywołał słowa Willa Wrighta, twórcy legendarnych gier komputerowych "Sim City" i "The Sims", który przyznał, że do ich wymyślenia zainspirowało go opowiadanie Lema "Wyprawa siódma, czyli o tym, jak własna doskonałość Trurla do złego przywiodła".
W opowiadaniu tym konstruktor Trurl buduje dla wygnanego tyrana miniaturowe państwo pełne mieszkańców, nad którymi ten może się do woli znęcać wyrokami i stanami wyjątkowymi. Trurl w opowiadaniu Lema poszedł trochę za daleko i stworzył prawdziwie cierpiące istoty. Wright wiedział, że ograniczenia obecnych komputerów stanowią bezpieczną barierę, by "własna doskonałość" żadnego programisty do złego nie przywiodła.
Bardzo dobrze to pasowało do wystąpienia Johna Graya, czołowego współczesnego brytyjskiego filozofa politycznego, który brał udział w panelu, przemawiając z ekranu. Zauważył, że humor w filozoficzno-politycznych opowiadaniach Lema łagodzi ich niesłychanie w gruncie rzeczy ponure przesłanie. Gray przeanalizował filozofię w prozie Lema i podsumował ją jako skrajny pesymizm w każdym aspekcie. Według niego Lem był przekonany, że ludzkość to spaczony gatunek, któremu wydaje się, że jest rozumny, wyłącznie z powodu własnych ograniczeń poznawczych.
Wystąpienia biorących udział w panelu prozaików były trochę bardziej optymistyczne, bo podkreślali literacki geniusz starszego kolegi z Krakowa. Adam Roberts, którego powieść "Projekt Stalin" wyszła w Polsce niedawno, mówił o uczuciu ciągłego rozczarowania, jakie hollywoodzkie science fiction zawsze budzi w widzu, który zna Lema. Gdy się przeczytało "Kongres futurologiczny" albo "Cyberiadę", a potem oglądało "Matrix" czy "Incepcję", trudno nie dojść do wniosku, że Lem miał podobne pomysły wcześniej i ciekawiej je rozwinął.
Tajna komunistyczna instytucja LemWspomniana książka "Lemistry" podzielona jest na trzy sekcje. Jedną stanowią opowiadania Lema przetłumaczone na angielski po raz pierwszy przez Antonię Lloyd-Jones. Wśród nich znakomita "Ciemność i pleśń" dotycząca m.in. nanotechnologii.
Druga sekcja to opowiadania współczesnych autorów nawiązujących do lemowskiej tradycji. Polecam zwłaszcza "The Tale of Trurl and the Great TanGent" Iana Watsona, błyskotliwy pastisz "Cyberiady", w którym Trurl i Klapaucjusz trafiają na dwór tyrana, który jest tak bardzo dobrotliwy i liberalny, że nie pozwala się tytułować "Wasza Wysokość" - jedyna dozwolona formuła to "Wasza Łagodność".
Trevor Hoyle w opowiadaniu "The 5 Sigma Certainty" sparodiował z kolei fantastykę paranoiczną w stylu Philipa Dicka. Bohaterem utworu jest amerykański dziennikarz, który w 1981 roku wyrusza za żelazną kurtynę, by rozpracować zagadkę Stanisława Lema, którego nazwisko - jak to sugerował sam Dick w słynnym donosie do FBI - najprawdopodobniej jest kryptonimem skrywającym tajną komunistyczną instytucję dążącą do opanowania umysłów amerykańskich czytelników.
Polską fantastykę w tomiku reprezentują Piotr Szulkin, Jacek Dukaj i niżej podpisany.
Bardzo ciekawa jest trzecia sekcja zawierająca komentarze współczesnych naukowców zajmujących się nanotechnologią, robotyką i informatyką na temat pionierskich idei Lema. Profesor Stephen Furber, jeden z założycieli słynnej brytyjskiej firmy ARM Holdings, z uznaniem pisze na przykład o pseudoeseju Lema "The Upside-Down Evolution" (pseudo - bo to jeden z tzw. lemowskich apokryfów, czyli recenzji z nieistniejących książek).
Nie lubisz science fiction? Czytaj Lema!W tym eseju Lem wcielał się w recenzenta z przyszłości, na marginesie książki o historii drugiego stulecia zimnej wojny opisującego, jak wyścig zbrojeń zaczął iść "w dół", czyli przestał polegać na produkcji coraz droższych głowic termojądrowych, a zaczął dotyczyć coraz mniejszych urządzeń przypominających owady, a wreszcie i mikroorganizmy, niejako odwracając biologiczną ewolucję na Ziemi.
Furber zauważył, że podobne zjawisko musi nastąpić wkrótce w prawdziwym przemyśle informatycznym, bo nie można w nim w nieskończoność replikować prawa Moore'a. Założyciel firmy Intel sformułował je przeszło 40 lat temu, obiecując podwajanie mocy układów scalonych co mniej więcej dwa lata.
Przemysł już szuka innych dróg rozwoju. Np. współzałożona przez samego Furbera firma ARM produkuje procesory napędzające małe gadżety cyfrowe zawarte choćby w popularnych iPhone'ach czy iPadach. Gdyby w Intelu 30 lat temu ktoś czytał Lema, może amerykańska firma nie przegapiłaby tak obiecująco rozwijającego się dzisiaj segmentu rynkowego?
Prowadząca panel dziennikarka BBC Rosie Goldsmith powiedziała, że Lem to najlepszy pisarz science fiction dla ludzi nieprzepadających za tym gatunkiem. Jak widać, jego lektura przyda się także filozofom, inżynierom, naukowcom i wszystkim, którzy chcą lepiej zrozumieć świat.