Konrad Wojciechowski, Mirosław Makowski "Pokolenie J8. Jarocin '80-'89", In Rock, Poznań
Grzegorz K. Witkowski "Grunt to bunt. Rozmowy o Jarocinie. Tom 1", In Rock, Poznań
Wielkie zbliżenie na tłum punków - tak wyglądał jeden z dwóch plakatów zapowiadających festiwal w 1984 r. Z niewiadomych powodów wystraszył cenzurę, która zakazała używania go w celach reklamowych. Ale plakat i tak trafił do obiegu sprzedawany jako pamiątka z imprezy. Rok wcześniej - festiwal po raz pierwszy przeniósł się z amfiteatru na stadion - oberwanie chmury zniszczyło scenę, na której odbywały się koncerty. W ciągu jednej nocy, używając jednego rozklekotanego forda, ekipa techniczna przeniosła całą konstrukcję i sprzęt na nowe miejsce.
To historie z książki Grzegorza K. Witkowskiego "Grunt to bunt". W Jarocinie nie takie rzeczy były możliwe - działała tam np. "meta" dla muzyków. W każdym razie dla perkusistów. Gdy połamali pałeczki, kupowali nowe (z cenionej wówczas łódzkiej firmy Szpaderski) u pewnej przedsiębiorczej pani, która handlowała nimi na lewo. A jak uniknąć obowiązującej wówczas na festiwalu prohibicji? Wystarczyło wypić kilka buteleczek kupionego w aptece syropu na kaszel. Kto w połowie lat 80. był postrachem pola namiotowego? Punkowiec o ksywie "Parasol", który z zapałem "kolekcjonował" zegarki innych festiwalowiczów. To znów wspomnienia z "Pokolenia J8" Konrada Wojciechowskiego i Mirosława Makowskiego.
Ale obie te książki to coś więcej niż zbiory anegdot. "Pokolenie J8 to pokolenie wspólnych, bezinteresownych więzi między ludźmi o podobnej wrażliwości i doświadczeniach. Festiwal w Jarocinie udzielał nieletnim (i trochę starszym) schronienia; pozwalał oderwać się od codzienności, pobyć przez kilka dni w ciekawszym świecie - zdjąć z nich presję otoczenia" - czytamy we wstępie do "Pokolenia J8". Brzmi trochę niepokojąco. Taka mocna teza - nawet jeśli uzasadniona - może łatwo skończyć się stawianiem pomnika. No i sam tytuł książki natychmiast kojarzy się z lansowanym parę lat temu pokoleniem JPII. Chodzi o jakieś zderzenie postaw? Konfrontację idei, do których odnoszą się dwie różne generacje? Rywalizację światopoglądów? Czy może tylko o silną identyfikację pokoleniową wobec ważnego zjawiska?
A Jarocin przecież i bez tego obrósł już w masę legend. Za sprawą muzyki i kapel oraz niektórych jego twórców i uczestników dziś uważających się za strażników jarocińskiej pamięci i kreujących własną, emocjonalną mitologię.
Autorzy "Pokolenia J8" unikają jednak ideologicznych pułapek. Ich album przede wszystkim przedstawia chronologicznie historię imprezy. Oczywiście to też jest interpretacja, choćby przez sam wybór przedziału czasowego, który ich interesuje. Zaczynają od roku 1980, gdy Jarocin przekształcał się z lokalnej imprezy Wielkopolskie Rytmy Młodych w Ogólnopolski Przegląd Muzyki Młodej Generacji, a kończą w roku 1989, choć festiwal dogorywał przez parę kolejnych sezonów. Makowski i Wojciechowski stawiają sprawę wprost: to, co najważniejsze, wydarzyło się na tej imprezie w latach 80. - nie tylko w sferze muzycznej, lecz także na gruncie społecznym i socjologicznym. To wtedy zawiązało się i funkcjonowało pokolenie J8.
Linearna (choć niekiedy pozwalająca sobie na anachroniczne dygresje) narracja nieźle broni takiej optyki. "Pokolenie J8" jest książką z tezą, ale nienachalną. Autorzy oddają głos faktom oraz głównym bohaterom - nie tylko organizatorom, muzykom, ale też fanom. Bywały przecież takie edycje, gdy publiczność współkreowała festiwal niemal na równi z muzykami. "Pokolenie J8" ma też jeszcze jeden atut - nawet jeśli kogoś nie interesują ideologiczne konotacje Jarocina czy niuanse kolejnych edycji i zakulisowe rozgrywki, które prowadziły do zmian organizatorów, może spokojnie czytać ten album jak świetny dokument epoki: prawie 400 ciekawie zaprojektowanych stron to imponujący zbiór zdjęć, urzędowych druków, ciekawostek i komentarzy opisujących zarówno ówczesną polską scenę, jak i samą dekadę.
Jeśli "Pokolenie J8" potraktujemy jako propozycję interpretacji mitu Jarocina, to "Grunt to bunt" będzie bardziej zdystansowanym, neutralnym jego uzupełnieniem. Grzegorz K. Witkowski złożył tę książkę z wywiadów. Wypowiadają się tu Robert Gawliński i Robert Brylewski, ale też Sławomir Łosowski z Kombi czy Stefan Machel z TSA. O swoich Jarocinach opowiadają też dziennikarze Piotr Bratkowski i Grzegorz Brzozowicz. U Witkowskiego są oni świadkami Jarocina równoprawnymi z producentem materiałów reklamowych, księdzem, który prowadził duszpasterstwo fanów rocka, czy ze zwykłymi fanami. Oni też mają do opowiedzenia swoje historie, które czasem dorzucają mały kamyczek do legendy, a czasem tę legendę ciut odbrązawiają.