Tekst ukazał się 29 marca 2003 roku w "Wysokich Obcasach"

***

W prowadzonym przez większość życia dzienniku Virginia Woolf pod datą 28 listopada 1928 r. zapisała: "Urodziny ojca. Miałby dziś: 1928 - 1832 = 96, tak, 96 lat; a mógł dożyć 96 lat jak inni ludzie, których znałam. Jednak na szczęście nie dożył. Jego życie oznaczałoby całkowity kres mojego życia. Co by się stało? Nie byłoby pisania, nie byłoby książek - nie do pojęcia".

Gdy pisała te słowa, była od ćwierćwiecza recenzentką "The Times Literary Supplement" i miała na swym koncie parę powieści, w tym nowatorską, rewolucjonizującą sposób narracji "Panią Dalloway" (1925) oraz "Do latarni morskiej" (1927).
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej