W sobotę w Pekinie doszło do niezwykłego spotkania. Na zaproszenie pani Cui Weiping, profesor Pekińskiej Szkoły Filmowej i znanej dysydentki, w księgarni w Pekinie Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", spotkał się z grupą chińskich intelektualistów, wśród nich było kilku znanych dysydentów, byli też studenci. Rozmowa trwała około dwóch godzin. Adam Michnik odpowiadał na pytania z sali i przysyłane za pomocą Twittera. Jego odpowiedzi też umieszczane były od razu na Twitterze.
Odpowiedzi Adama tłumaczyła na chiński pani Cui. Pytania zadawali m.in. Song Shinan - znany chiński bloger. Pochodzi z Syczuanu. Teng Biao - prawnik i obrońca praw człowieka. Zabierał głos w sprawie innych dysydentów, jak m.in. Hu Jia i Chen Guangcheng. W 2008 roku był przez dwa dni więziony przez służbę bezpieczeństwa.
W dyskusji uczestniczyła też Woeser - najbardziej znana tybetańska blogerka, a także poetka i eseistka. Pisze po chińsku, Pisze po chińsku, bo wychowywała się i kształciła w Chinach. Ma mieszane korzenie: jej dziadek służył w armii Republiki Chińskiej, a ojciec - w Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Jej mężem jest chiński pisarz i tybetolog Wang Lixiong, którego pionierski twitterowy wywiad z Dalajlamą - przeprowadzony podobnie jak wywiad z Adamem Michnkiem - opublikowaliśmy na Wyborczej.pl w maju.
***
Konrad Godlewski przetłumaczył dla nas z chińskiego przebieg dyskusji zamieszczony na Twitterze. Niektóre sformułowania zarówno chińskich uczestników jak i przekazane przez Chińczyków odpowiedzi Adama Michnika są stylistycznie niezgrabne, to efekt dwukrotnego tłumaczenia zarówno pytań (z chińskiego na francuski) jak I odpowiedzi Adama (z francuskiego na chiński). Nie poprawialiśmy tego by nie zniekształcić przekazu.
Oto najciekawsze fragmenty tej dyskusji.
***
Cui Weiping: Dziś o godz. 16 twórca polskiej opozycji, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik, będzie na Twitterze odpowiadał na pytania internautów. Zapraszamy wszystkich do udzialu.
Song Shinan: Współczesne Chiny opierają się na systemie państwowej kontroli nad społeczeństwem. Ten system z kolei opiera się na trzech filarach: ideologii, siłach zbrojnych i na zachętach materialnych. Czy przełamanie tego systemu kontroli jest możliwie i w jaki sposób można tego dokonać? W czasie polskie transformacji uwidoczniła się rola Kościoła katolickiego. Czy w Chinach, które są państwem ateistycznym, nieobecność silnej instytucji religijnej może to oznaczać większe problemy w czasie transformacji? Jak rozumieć rolę religii w czasie przekształceń?
Adam Michnik: - O ile rozumuję prawidłowo, to sytuacja Chin przypomina ostatnie lata reżimu autorytarnego w Polsce, kiedy dyktatura rządzącej partii była jeszcze silna, ale istniało już społeczeństwo obywatelskie i to dawało nadzieje na przyszłość.
Chiny osiągnęły wielki gospodarczy sukces, którego naturalnym skutkiem będzie postęp demokracji. Wszystko, co stara się taki proces powstrzymać, jest sprzeczne z naturą przemian. Chciałbym żeby Wasi przywódcy lepiej przygotowali się na przyszłość, niż gen. Jaruzelski, który - co sam później przyznał - zbyt długo czekał z rozpoczęciem negocjacji.
Song Shinan: W 1976 roku razem z przyjaciółmi założył pan zjednoczony związek zawodowy [chodzi o Komitet Obrony Robotników - red.]. Zamiast koktajli Mołotowa wybraliście nacisk, negocjacje oraz strategię "przeciw strajkom o podłożu wyłącznie socjalnym i ekonomicznym". Z jakich przesłanek wypływała ta strategia? We współczesnych Chinach, po strajkach w Foxconnie i w Hondzie, niezależne związki zawodowe stopniowo stają się głównym punktem ogniskowym. Co Pan może w tej sprawie doradzić?
Adam Michnik: - Jak sądzę, podstawowy warunek jest taki, że ludzie poddani opresji muszą się zjednoczyć. Muszą wiedzieć, że nie są samotni. Powinni bronić swoich praw z pomocą prawników, a także odwołując się do opinii publicznej.
Zagraniczne firmy muszą zrozumieć, że jeżeli chcą tu, w Chinach zarabiać, to muszą respektować prawa chińskich robotników. Muszą zrozumieć, że Chiny mają swoje tradycje i swoją godność. To co mówię, być może trąci marksizmem. Popieram gospodarkę rynkową, ale jestem przeciwny dzikiemu kapitalizmowi.
Wu Xia Mo: Mawiał Pan o sobie, że Pana prawdziwa rola to "rola polskiego inteligenta". Na czym zatem ona polega? Jaka powinna być pozycja i funkcja chińskiej inteligencji?
Adam Michnik: Nie ośmieliłbym się jej dawać rad. Chińska inteligencja ma dwa zadania: bronić prawdy i wolności. Trzeba mieć pewną tolerancję wobec ludzi systemu, a oni w ramach tego systemu powinni wykonywać określone, pozytywne działania.
Nie możemy pozwolić na codzienne kłamstwa, na tłamszenie myśli. Cokolwiek by się nie działo, powinniśmy unikać fanatyzmu, nienawiści, przemocy i nietolerancji. Dyktatury mają swój koniec, w przeciwieństwie do człowieczeństwa.
Pragnę pozdrowić wszystkich chińskich inteligentów, którzy działają na rzecz demokracji, a szczególnie tych, których uwięziono po podpisaniu Karty 2008.
Pytanie z sali: W Chinach nie ma partii opozycyjnej, ale niektórzy żartują, że tę rolę spełnia Internet. Jaką rolę sieć powinna odgrywać w społeczeństwie autorytarnym? Internet to tylko metoda komunikacji, czy też narzędzie jednoczące społeczeństwo?
Adam Michnik: Uważam, że Internet to podarunek od technologii dla sił demokratycznych. Jego rola jest taka, jak kiedyś w Polsce rola ulotek. W czasach walki opozycyjnej drukowaliśmy podziemne odezwy, które były potężną bronią. Mieliśmy też po naszej stronie Radio Wolna Europa. Dziś Internet pełni podobną rolę. Jak powiedział kiedyś Lech Wałęsa, w epoce Internetu dyktatury stają się przestarzałe.
Źródło: Gazeta Wyborcza