http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ministrowie L. Kaczyńskiego rezygnują, Komorowski prezydentem

Dominik Uhlig, Renata Grochal, Paweł Wroński, PAP
2010-07-04, ostatnia aktualizacja 2010-07-06 07:40

Bronisław Komorowski chwilę po ogłoszeniu pierwszych sondaży powyborczych
Bronisław Komorowski chwilę po ogłoszeniu pierwszych sondaży powyborczych
Fot. PETER ANDREWS REUTERS

To już oficjalne wyniki wyborów: kandydat PO zdobył o 6,02 pkt proc. głosów więcej od kandydata PiS

Bronisław Komorowski chwilę po ogłoszeniu pierwszych sondaży powyborczych
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Bronisław Komorowski chwilę po ogłoszeniu pierwszych sondaży powyborczych
Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego
Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy Polacy będą żałować swojego wyboru, którego dokonali 4 lipca?

Tak
Nie
Nie wiem

Państwowa Komisja Wyborcza w poniedziałek po 17 podała oficjalne wyniki II tury wyborów. Po ostatnich obliczeniach Bronisław Komorowski zdobył 53,01 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński 46,99 proc. Wyborcza frekwencja to 55,31 proc.

Na Bronisława Komorowskiego zagłosowało 8 mln 933 tys. 887 Polaków. Na Jarosława Kaczyńskiego 7 mln 919 tys. 134 Polaków. Różnica wynosi 1 milion, 14 tys. 753 głosy.

We wtorek w południe na Zamku Królewskim odbędzie się uroczystość wręczenia Komorowskiemu uchwały Państwowej Komisji Wyborczej o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Ważność wyborów - po rozpatrzeniu ewentualnych protestów wyborczych uzna Sąd Najwyższy. Dopiero po tym odbędzie się oficjalne zaprzysiężenie Komorowskiego na prezydenta. Najprawdopodobniej w sierpniu.

Po oficjalnym ogłoszeniu wyborów na stronie kancelarii prezydenta pojawiła się informacja, że ministrowie Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożyli rezygnację z pełnionych funkcji. Odchodzą: zastępca Szefa KPRP Jacek Sasin; szef Gabinetu Prezydenta RP Maciej Łopiński; Sekretarz Stanu w KPRP Małgorzata Bochenek, Podsekretarz Stanu w KPRP Andrzej Duda oraz Podsekretarz Stanu w KPRP Bożena Borys-Szopa.

Co się działo wcześniej?

Wyborcza dogrywka na żywo | Komentarz Adama Michnika | Sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego - galeria



Po 2 w nocy Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki z 95 proc. obwodowych komisji w całym kraju. Według nich Bronisław Komorowski zdobył 52,63 proc. głosów. Jego przeciwnik Jarosław Kaczyński osiągnął 47,37 proc. głosów. Na Komorowskiego głosowało prawie 8 mln 344 tys. osób. Na Kaczyńskiego 7,5 miliona. Kandydat PO miał 833 tys. głosów więcej niż Jarosław Kaczyński. Dzieli ich 5,26 pkt proc. Frekwencja - 55,29 proc.

Z danych uzyskanych przez PAP Komorowski wygrał w Niemczech, Czechach, Bułgarii, Szkocji i Irlandii Płn., na Litwie oraz w części Włoch - w Mediolanie i Neapolu. Kaczyński wyprzedził swojego rywala w Rzymie, a także w USA i Kanadzie.

Kandydat PO wyszedł na prowadzenie w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego o 1 w nocy. Miał wtedy 2,64 pkt proc. przewagi nad Kaczyńskim (51,32 proc. do 48,68 proc.) Te wyniki uspokoiły zwolenników PO. Ale wcześniej przez godzinę mieli powody do niepokoju:

O północy Państwowa Komisja Wyborcza podała zaskakujące wyniki

Po obliczeniu danych z 51,5 proc. obwodów okazało się, że Kaczyński zyskał 0,82 pkt proc. przewagi nad kandydatem PO. Komorowski miał 49,59 proc., z 50,41 proc. prowadził Jarosław Kaczyński. Jeszcze wcześniej - po 20,94 proc. obwodów PKW podawała, że Komorowski prowadzi z Kaczyńskim 50,61 proc. do 49,39 proc.

Podobnie było w pierwszej turze - po podaniu przez PKW danych z 48,88 proc. przewaga Komorowskiego nad Kaczyńskim stopniała do 0,74 pkt proc. - ostatecznie wzrosła do 5 punktów proc.

Na zwycięstwo Komorowskiego wskazują trzy wyborcze prognozy:

SMG KRC robiło exit poll dla TVN:

Komorowski: 52,8 proc.

Kaczyński: 47,2 proc.

- to wynik podanego przed 23 badania late poll (uaktualnienie wyników badań, zebranych przez ankieterów MB SMG/KRC, danymi wywieszonymi przez obwodowe komisje wyborcze):

Wcześniej w podanych po 20 wynikach exit polls wynik brzmiał: Komorowski: 51,09 proc. - Kaczyński: 48,91 proc.

TNS OBOP przeprowadził exit poll dla TVP:

Komorowski: 53,1 proc.

Kaczyński: 46,9 proc.

Homo Homini prognozowało wynik dla Polsatu:

Komorowski: 51,2 proc.

Kaczyński: 48,8 proc.

Według TNS OBOP frekwencja wyborcza wyniosła 56,2 proc. , według SMG KRC 52, 4 proc.

PO - euforia

Sytuacja przypomina tę z 1995 r. Wówczas w drugiej turze różnica między Aleksandrem Kwaśniewskim a Lechem Wałęsą wynosiła 51,7 do 48,3 proc. O tym, kto został prezydentem, będziemy wiedzieli zapewne w poniedziałek po południu, gdy PKW poda oficjalne wyniki wyborów.

W chwili gdy w TVP i TVN pojawiły się sondażowe słupki, Bronisław Komorowski przeciskał się przez tłum zwolenników w warszawskim budynku Focus, gdzie odbywał się wieczór wyborczy PO. Witał go tam premier Donald Tusk i członkowie komitetu honorowego.

Przed wejściem na scenę długo ściskał się z pierwszym premierem III RP Tadeuszem Mazowieckim. Marszałek zapomniał biało-czerwonego szalika z napisem "Polska", który jako amulet zwycięstwa ofiarował mu premier na początku kampanii. Zamiast tego pokazał biało-czerwone serduszko i bukiet biało-czerwonych róż. A sala skandowała "Bronek, Bronek".

- Wygrała polska demokracja - mówił Komorowski, choć jak przyznał: "jest blisko remisu i z otwarciem szampana trzeba poczekać".

Komorowski dziękował wszystkim, którzy głosowali w tych wyborach. - Gratuluję mojemu głównemu rywalowi znakomitego wyniku - powiedział. - Widać, że Polska jest podzielona równo pół na pół, jest jednak Polską wspólną, która zasługuje na to, by zgoda budowała, bo Polska jest najważniejsza - mówił, łącząc wyborcze hasło swoje i Jarosława Kaczyńskiego.

Dziękował szczególnie Tadeuszowi Mazowieckiemu, Lechowi Wałęsie i Władysławowi Bartoszewskiemu.

W wygłoszonym po ogłoszeniu wyników przemówieniu Komorowski wiele mówił o zgodzie i gratulował wyniku Jarosławowi Kaczyńskiemu. - My do was wszystkich mówimy: chodźcie razem w imię nadrzędnego interesu Polski, bo zgoda buduje i Polska jest najważniejsza - zacytował hasło swojego kontrkandydata Jarosława Kaczyńskiego. Zaapelował o współpracę do tych, co "nie odnieśli sukcesu na miarę swoich marzeń i swoich oczekiwań". Dziękował osobom, które go poparły: Lechowi Wałęsie, Tadeuszowi Mazowieckiemu, Władysławowi Bartoszewskiemu. Ten jako pierwszy wystąpił po Komorowskim. - Mam wielkie poczucie ulgi - przyznał po ogłoszeniu wyników wyborów premier Donald Tusk.

PiS - walczymy nadal, jeszcze zwyciężymy

Gdy ogłaszane były wyniki sondaży, w sztabie PiS na chwilę zaległa cisza. Sztabowcy zaczęli tłumaczyć, że trzeba poczekać na oficjalne wyniki. Te spekulacje przerwał Jarosław Kaczyński, który - owacyjnie witany - złożył gratulacje zwycięzcy Bronisławowi Komorowskiemu. Jarosław Kaczyński zdobył w tych wyborach więcej niż można było się spodziewać jeszcze kilka tygodnie temu.

- Ale przede wszystkim chciałem najserdeczniej podziękować tym wszystkim, którzy wzięli udział w wyborach, a w szczególności tym, którzy nas poparli. Jest ich tak dużo, że możemy spokojnie powiedzieć, że Polska się zmieniła. I naszym zadaniem jest z tej siły skorzystać. Musimy dalej zmieniać Polskę - przed nami wybory samorządowe, parlamentarne, musimy być nadal zmobilizowani - zagrzewał swoich wyborców Kaczyński. A sala skandowała "Zwyciężymy!".

Zacytował też słowa Józefa Piłsudskiego: - Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. Wezwał żeby pracujący w komisjach "byli uważni do końca". Wspomniał swojego brata i inne osoby, które zginęły pod Smoleńskiem. Zapowiedział, że teraz trzeba będzie wrócić do pytań o katastrofę smoleńską. - To wielkie pytanie, na które musimy odpowiedzieć, bo zawiesiliśmy je na czas kampanii - mówił prezes PiS.

Walka do końca zażarta

W polskich wyborach takiego napięcia nie było już dawno. Walka między Komorowskim a Kaczyńskim do końca była zażarta. Ostatnie dwa tygodnie przed drugą turą obaj spędzili na debatach telewizyjnych i podróżach po kraju. Od rana wiadomo było, że najwyższa frekwencja jest w gminach nadmorskich, gdzie głosowali turyści. W Rewalu o godz. 17 frekwencja przekroczyła 78 proc. Wysoka była też frekwencja na terenach tradycyjnie popierających Kaczyńskiego - w Małopolsce i na Podkarpaciu.

W poprzednioch wyborach partyjne sztaby znały wyniki wyborczych sondaży wiele godzin przed tym, niż poznała je cała Polska i już przed 20 było wiadomo, że gdzieś strzelą korki szampanów, a gdzie indziej wszyscy myśleli tylko o tym, żeby już iść do domu.

Tym razem sondażowe przecieki wskazywały, że przez cały dzień kandydaci szli łeb w łeb. W prognozach nie pomagały też wyniki wyborczej frekwencji. Wyniki podane przez PKW z godz. 17, wskazywały, że do urn poszły regiony, w których przeważają zwolennicy PiS, słabiej wypadły miasta i zachód Polski. Ale - mogło się też okazać, że to zwolennicy PO, którzy wyjechali za miasto i głosowali w górach, na Mazurach i nad morzem tak podnieśli wyborczą frekwencję.

Wyniki prognoz wyborczych mogą wskazywać, że w ostatnich godzinach do urn ruszyli po plażowaniu, piknikach i wizytach u znajomych mieszkańcy miast. Różnica między Polską Jarosława i Polską Bronisława nie jest wielka. Około 9 milionów Polaków poparło Komorowskiego, 8 milionów Kaczyńskiego.

Lewica wybrała Komorowskiego

Zdecydować mogli wyborcy lewicy, którzy w I turze dali 14 proc. poparcia Grzegorzowi Napieralskiemu. Według sondażu Homo Homini 78,1 proc. wyborców Napieralskiego poparło w II turze Bronisława Komorowskiego. Jarosławowi Kaczyńskiemu swój głos przekazało 21,9 proc. wyborców kandydata Lewicy.

Z badań TNS OBOP wynika z kolei, że 68,8 proc. wyborców, którzy w pierwszej turze poparli Napieralskiego oddało teraz głos na Komorowskiego. Na Kaczyńskiego zagłosowało 31,2 proc.

Inaczej głosowali wyborcy koalicjanta PO: 60 proc. osób, które głosowały w I turze na Waldemara Pawlaka zagłosowało na Jarosława Kaczyńskiego, 40 proc. - Bronisława Komorowskiego.

Polska Komorowskiego, Polska Kaczyńskiego

Województwa "kaczyńskie" i "komorowskie" Według OBOP Bronisław Komorowski wygrał w dziesięciu województwach, a Jarosław Kaczyński - w sześciu. Badanie SMG KRC dla TVN 24 wskazuje, że kandydat PO zwyciężył w dziewięciu województwach, kandydat PiS w sześciu, na Podlasiu obaj uzyskali po 50 procent głosów. Oba ośrodki podają, że kandydat PO zdobył większość głosów na zachodzie i północy kraju. Prezes PiS triumfował na południu i na wschodzie Polski.

OBOP: Komorowski zwyciężył w województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim, lubuskim, łódzkim, dolnośląskim, opolskim i śląskim. Najwięcej głosów zdobył w województwie zachodniopomorskim - 68,1 procent.

Kaczyński zaś wygrać miał w województwach: mazowieckim, podlaskim, lubelskim, świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim. Największe poparcie uzyskał w województwie podkarpackim - 62,4 procent.TVP Info i TVN 24 - wybory - województwa

Kiedy oficjalne wyniki

Teraz zwolennicy obu kandydatów będą czekali z napięciem na kolejne oficjalne wyniki podawane przez Państwową Komisję Wyborczą. Ostateczne wyniki prawdopodobnie w poniedziałek ok. południa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 134 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':