http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Doktoraty dla Thatcher i Bartoszewskiego

mm,pk, as TOK FM
2009-10-16, ostatnia aktualizacja 2009-10-17 11:44

Margaret Thatcher i Władysław Bartoszewski odebrali honorowe doktoraty Uniwersytetu Łódzkiego. Żelazna Dama mówiła o wolności, a profesor o przyzwoitości

Margaret Thatcher, zdjęcie z marca 2008
Fot. SANG TAN AP
Margaret Thatcher, zdjęcie z marca 2008
Prof. Władysław Bartoszewski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Prof. Władysław Bartoszewski
Takie tytuły rzadko trafiają do polityków, ale piątkowa uroczystość była wyjątkowa z jeszcze jednego powodu. Była premier Wielkiej Brytanii odebrała doktorat, siedząc w auli jednego z uniwersytetów w... Londynie. Mimo to widziała i słyszała, co dzieje się w Łodzi, a rektorzy, studenci, goście i drugi z doktorantów prof. Bartoszewski doskonale widzieli Thatcher, której towarzyszył m.in. minister Radosław Sikorski. W obu aulach - w Łodzi i Londynie - były wielkie ekrany podłączone do małych, jak odtwarzacz DVD, terminali. - Działają jak telefony. Wybiera się numer i po chwili widzimy osobę, z którą możemy też rozmawiać - mówi Zbigniew Mikurenda z uniwersyteckiego Zakładu Nowych Mediów i Nauczania na Odległość. - Z tej techniki od wielu lat korzystają studenci, uczestnicząc w wykładach prowadzonych nawet zza oceanu. Ale doktoratów w ten sposób jeszcze nie wręczaliśmy - dodaje Mikurenda.

Lady Thatcher miała przyjechać do Łodzi już w czerwcu, ale lekarze odradzili jej podróż. Żelazna Dama ma już 84 lata. Wczoraj na ekranie w auli wydziału prawa UŁ ukazała się elegancka kobieta, w klasycznej fioletowej sukni, z fryzurą, którą dorośli Polacy dobrze pamiętają z dzienników telewizyjnych w latach 80. i jej wizyty w Gdańsku w 1988 r. - W czasach, gdy "Solidarność" działała w Polsce w ukryciu, Lady Margaret Thatcher nie bała się okazywać jej politycznego poparcia - przypomnieli profesorowie UŁ i właśnie za poparcie "S" przyznali tytuł honorowego doktora.

- To wyróżnienie jest dla mnie wielkim zaszczytem - mówiła z trudem była premier. - Droga do wolności nie zawsze jest łatwa. Jest wyzwaniem dla nas, dla tego uniwersytetu, dla waszego miasta i kraju. Wytrwajcie na tej drodze, a naród polski na zawsze pozostanie w moich myślach i modlitwach. Dziękuję - zakończyła i dostała burzę braw.



W londyńskiej auli rozpoczął się wtedy lunch, a w łódzkiej - ceremonia wręczenia doktoratu Bartoszewskiemu, profesorowi - jak to określił senat uczelni - "niezwyczajnemu". - Był powstańcem, więźniem i żołnierzem. Jest wybitnym mężem stanu, człowiekiem niepospolitej energii i kryształowej uczciwości - komplementował Bartoszewskiego promotor prof. Wiesław Puś. - Całe życie dawał świadectwo prawdy. Jesteśmy dumni, że możemy go przyjąć do naszej akademickiej wspólnoty.

Bartoszewski przypomniał o swoich związkach z Łodzią - po wojnie jego ojciec odbudowywał tu centralę banku narodowego, a młody Władek przyjeżdżał do niego ze zburzonej Warszawy "wykąpać się i pójść do kina". Przywołał łodzian, z którymi się przyjaźnił, m.in. Jana Karskiego, Marka Edelmana i Karla Dedeciusa. Wyznał też, za co lubi Łódź: - Zajmuję się dialogiem, a Łódź to miejsce aż czterech kultur, jedno z niewielu w Europie.





Ale wykład poświęcił przyzwoitości w polityce. - Warto postępować w zgodzie z własnym sumieniem, choć słowo "warto" nie oznacza "opłaca się". Być może na zrozumieniu tej subtelnej różnicy polega przyzwoitość - podsumował i dostał jeszcze więcej braw niż Thatcher.











Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kibole napadli na piłkarzy. Siedmioletnich

Grupa kiboli Arki Gdynia zaatakowała piłkarzy Lechii Gdańsk z rocznika... 2004! Napastnicy zrywali z dzieci koszulki i bili rodziców, którzy stanęli w ich obronie

Kogo lekceważy Palikot?

Janusz Palikot, skoro aspiruje do roli polityka lewicowego, powinien pamiętać, że lewica nie uważa płacenia podatków za akt wrogi ludzkości