http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak Polacy tworzyli Hollywood

sand
2012-01-13, ostatnia aktualizacja 2012-01-13 16:26

Hollywood
Hollywood
Hollywood

- 85 proc. ludzi, których spotykam w filmie, nie zaprosiłbym do domu na obiad. Ci najlepsi tworzą nowe wartości na światową skalę, ci najgorsi lądują w więzieniach. Ten przemysł przyciąga najlepszych i najgorszych - opowiada Andrzej Krakowski, scenarzysta, reżyser i producent w rozmowie z Pawłem Smoleńskim

Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood - Andrzej Krakowski, Wydawnictwo Naukowe PWN
wydawca
Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood - Andrzej Krakowski, Wydawnictwo Naukowe...
O zmieniających się czasach:

Przy obecnym zalewie informacji gwiazdy rodzą się szybko i znikają jeszcze szybciej. Nie byłoby dzisiaj takich aktorów jak Robert De Niro, Dustin Hoffman, Al Pacino czy niegdyś Marlon Brando, gdyby nie tacy ludzie jak Paul Muni (urodzony we Lwowie). Ich kreacje we "Wściekłym byku", "Tootsie", "Kupcu z Wenecji" i "Ojcu chrzestnym" korzeniami sięgają do techniki, którą to on właśnie stworzył - aktora kameleona.

O pionierach w Hollywood:

Handlarze złomu (Louis B. Mayer), sprzedawcy rękawiczek (Samuel Goldwyn), synowie ubogich szewców i jarmarczni śpiewacy (Warnerowie) zabrali się do filmu, bo ktoś im lub ich rodzicom w Polsce pod zaborami - tak jak mnie Gutowski - sprzedał kit o rzekomych bogactwach na drugiej półkuli. Wszyscy marzyli o złotem płynącej Ameryce. Ci, co wyemigrowali wcześniej, nie chcieli się przyznać, że zostali okpieni. Szewc Waleski z Krasnosielca koło Makowa Mazowieckiego napisał ojcu braci Warnerów - wtedy jeszcze Wonsalów - że "w Baltimore wszyscy noszą buty, a dolary leżą na ulicach". Gdy rzeczywistość w Ameryce okazała się znacznie gorsza, było już za późno, by wracać.

Złom, bawełna, futra, rękawiczki, kury, handel od drzwi do drzwi: każdy kombinował, by przeżyć. A tu nagle rodzi się film; coś zupełnie nowego, na czym nikt się jeszcze nie zna, więc każdy ma szansę. Do tego to coś, za co - jak mądrze powiedziała mama Warnerowa - ludzie muszą zapłacić, zanim zobaczą towar.

Każdy z tych ludzi miał olbrzymią ambicję. Tylko dzięki temu mogli stworzyć to, co stworzyli. Taki był Goldwyn, gdy wykorzystując koniunkturę, wyrolował rząd amerykański na eksporcie rękawiczek; taki Frank Godsol, który zauważywszy lukę w klauzuli kontraktu, zamiast koni dostarczył armii francuskiej kulawe muły; Mayer zbierał bawełniane odpadki i po niewielkiej obróbce sprzedawał je poprzednim właścicielom. W filmie postępowali podobnie.



O sprzedawaniu snów:

Porównuję proces tworzenia Hollywood do formowania się nowej religii. Krawców i szewców jest już w bród. I nagle jeden z nich wpada na pomysł: musimy wynaleźć coś, co ludzie kupią na pniu i nie będą w stanie zwrócić do naprawy. Pionierzy Hollywood właśnie to zrobili: wynaleźli sposób, jak reszcie świata sprzedawać ładnie opakowane sny, i stworzyli z tego olbrzymi przemysł z większą liczbą wiernych niż jakiekolwiek wyznanie. Hollywood to Watykan, ze swoją strukturą kardynałów, arcybiskupów itd.

O Polakach:

Polacy nie trzymali się razem, a nawet gorzej. Nie zapomnę, jak Jerzy Abratowski kopał dołki pod Krzysztofem Komedą, opowiadając wszystkim dookoła, że to on jest prawdziwym kompozytorem, a Komeda tylko lekarzem udającym muzyka. A Kosiński podkradał wątki dramatyczne Hłasce. Ale na kolację i wódkę przychodzili bez oporów. (...)

Dlaczego w Polsce nie mówiono dotąd o Polakach u źródeł Hollywood? Może dlatego, że do obowiązującego wizerunku Polaka nie należy nikt z mniejszości narodowych lub innych religii poza rzymskokatolicką? Bijemy hołdy Chopinowi i Marii Curie-Skłodowskiej, ale wolimy przemilczeć ludzi urodzonych w ich sąsiedztwie, którzy stworzyli coś, czego nikt przed nimi nie stworzył, i to na skalę, o której nikomu się nie śniło. Im się śniło i dlatego wszyscy możemy chodzić do kina.

Cała rozmowa Pawła Smoleńskiego z Andrzejem Krakowskim już w sobotę w Magazynie Świątecznym.

Również w Magazynie:



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':